{"id":237,"date":"2022-06-04T16:53:39","date_gmt":"2022-06-04T14:53:39","guid":{"rendered":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=237"},"modified":"2023-07-10T23:30:02","modified_gmt":"2023-07-10T21:30:02","slug":"wyznania-creepy-pasta","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=237","title":{"rendered":"Wyznania, creepy pasta."},"content":{"rendered":"<p>Od autora.<br \/>\nSceny znajduj\u0105ce si\u0119 w tym opowiadaniu mog\u0105 by\u0107 nieodpowiednie dla os\u00f3b w ka\u017cdym wieku. Czytasz na w\u0142asne ryzyko.<\/p>\n<p>Moja historia jest bu\u017cliwa. Tr\u00f3dna oraz ci\u0119\u017cka do opowiedzenia. Ale postaram si\u0119, chc\u0119 j\u0105 opowiedzie\u0107. Chc\u0119 to z siebie wyrzuci\u0107. Po tylu latach musz\u0119 si\u0119 oczy\u015bci\u0107. Musz\u0119 zrozumie\u0107 samego siebie. A by\u0107 mo\u017ce kto\u015b zrozumie mnie.<br \/>\nPrzy narodzinach nazwali mnie Aleksander. Rozwija\u0142em si\u0119 normalnie jak ka\u017cdy ch\u0142opiec. No mo\u017ce troszk\u0119 szybciej. W wieku dw\u00f3ch lat potrafi\u0142em ju\u017c biega\u0107, a czterech ca\u0142kiem nie\u017ale muwi\u0107.<br \/>\nMoje dzieci\u0144stwo wspominan ciep\u0142o. Dobrze. Podstaw\u00f3wka, gimnazjum, w reszcie szko\u0142a \u015brednia i pierwsza praca. Do czasu.<br \/>\nPozna\u0142em j\u0105 w podstaw\u00f3wce. Ekstremalna introwertyczka. By\u0142a bardzo podobna do mnie. Te\u017c nie przepada\u0142em za imprezami, rzekami alkocholu czy t\u0142umami ludzi. Nie oznacza to oczywi\u015bcie, \u017ce nie lubi\u0142em sobie czasem zaszale\u0107, je\u015bli wiecie, o co mi chodzi.<br \/>\nTak wi\u0119c poznali\u015bmy si\u0119 w podstaw\u00f3wce. Mia\u0142a bardzo nietypowe imi\u0119, zw\u0142aszcza w Polsce. Infra.<br \/>\nNigdy wcze\u015bniej, ani p\u00f3\u017aniej nie pozna\u0142em nikogo o tym imieniu. Jej rodzice chcieli, by by\u0142a wyj\u0105tkowa na jaki\u015b spos\u00f3b. Cz\u0119\u015bciowo si\u0119 im to uda\u0142o, mo\u017cna powiedzie\u0107. Ale ja nie o tym.<br \/>\nPocz\u0105tkowo nasza relacja by\u0142a bardzo niestabilna. Nieufno\u015b\u0107 i lekki strach przed nieznanym, by przeradza\u0107 si\u0119 w kole\u017ce\u0144stwo, przez przyja\u017a\u0144 po bardzo g\u0142\u0119bok\u0105, za\u017cy\u0142\u0105 relacj\u0119. Ale nie, nie mi\u0142o\u015b\u0107. Traktowali\u015bmy sie raczej jak rodze\u0144stwo, kt\u00f3rego nie mieli\u015bmy.<br \/>\nRazem przebrn\u0119li\u015bmy przez podstaw\u00f3wk\u0119, gimnazjum i liceum, by rozej\u015b\u0107 si\u0119 dopiero na studiach. O ile mnie interesowa\u0142a historia, j\u0105 ci\u0105gn\u0119\u0142o do geografii. Wi\u0119c chocia\u017c studiowali\u015bmy na jednym uniwersytecie, to nie spotykali\u015bmy si\u0119 tak cz\u0119sto w czasie zaj\u0119\u0107.<br \/>\nI tutaj musz\u0119 przej\u015b\u0107 do chyba najbole\u015bniejszego wspomnienia z mego \u017cycia. Gdy mia\u0142em 20 lat. By\u0142a zimowa noc, a ja wraca\u0142em w\u0142a\u015bnie  od przyjaciela lekko podpity. Nie chcia\u0142o mi si\u0119 przechodzi\u0107 ca\u0142ej, ca\u0142kiem d\u0142ugiej trasy do domu, wi\u0119c postanowi\u0142em  wybra\u0107 krudsz\u0105 drog,  kt\u00f3ra obfitowa\u0142a niemal tylko w ciemne uliczki oraz \u015blepe zau\u0142ki. Jak tego \u017ca\u0142owa\u0142em. \u017ba\u0142uj\u0119 do dzi\u015b.<br \/>\nZ domu Wiktora wyszed\u0142em mniej wi\u0119cej o trzeciej w nocy. Lekko chwiejnym krokiem zacz\u0105\u0142em kierowa\u0107 si\u0119 ku memu domowi przez ow\u0105 tras\u0119. I to tam moje \u017cycie odmieni\u0142o si\u0119 o 180 stopni.<br \/>\nTak, wiem jak to zabrzmia\u0142o. Bardzo tandetnie i fa\u0142szywie, ale tak niestety by\u0142o. Ot\u00f3\u017c, gdy przechodzi\u0142em przez jedn\u0105 z wyj\u0105tkowo ciemnych ulic, \u015bwiec\u0105c sobie latark\u0105 w telefonie poczu\u0142em ostry, piek\u0105cy b\u00f3l w krzy\u017cu.<br \/>\nObr\u00f3ci\u0142em si\u0119 gwa\u0142townie, spodziewaj\u0105c si\u0119, sam nie wiem czego. Mo\u017ce \u017cula z ostrym od\u0142amkiem szk\u0142a po zt\u0142uczonej butelce w\u00f3dki? Albo bezdomnego, agresywnego psa? Nie wiem. Ale na pewno nie spodziewa\u0142em si\u0119 tego, co zobaczy\u0142em.<br \/>\nWysoki, blady jak \u015bmier\u0107 m\u0119\u017cczyzna w\u0142a\u015bnie bra\u0142 zamach pi\u0119\u015bci\u0105 po raz drugi, by wyprowadzi\u0107 cios, teraz zkierowany centralnie w m\u00f3j splot s\u0142oneczny. Za pewne chcia\u0142 mnie og\u0142uszy\u0107, by potem mie\u0107 \u0142atwiejszy dost\u0119p. Uchyli\u0142em si\u0119, a on z w\u015bciek\u0142ym krzykiem zaatakowa\u0142 moj\u0105 szyj\u0119, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie wysun\u0119\u0142a si\u0119 z okrywaj\u0105cego j\u0105 szalika. Musia\u0142o si\u0119 to sta\u0107 wtedy, gdy si\u0119 odwraca\u0142em, a szalik zahaczy\u0142  o gw\u00f3\u017ad\u017a, wystaj\u0105cy ze \u015bciany jednego z bocznych dom\u00f3w.<br \/>\nNie zd\u0105\u017cy\u0142em nic zrobi\u0107. Zaatakowa\u0107, obroni\u0107 si\u0119, albo chocia\u017c, uchyli\u0107. Otworzy\u0142 usta, z kt\u00f3rych wysun\u0119\u0142y si\u0119 2, d\u0142ugie, bia\u0142e k\u0142y, kt\u00f3re wbi\u0142y si\u0119 w sk\u00f3r\u0119 na moim gardle.<br \/>\nWiem co sobie teraz pomy\u015blicie. Chyba sobie stary \u017cartujesz! Przecie\u017c wampiry nie istniej\u0105! Te\u017c tak my\u015bla\u0142em. Nie wierzy\u0142em w duchy, demony czy magi\u0119, ale to, to by\u0142 namacalny dow\u00f3d na to, \u017ce te stwory, albo przynajmniej jaka\u015b ich cz\u0119\u015b\u0107, istniej\u0105.<br \/>\nGdy tylko nieznajomy wgryz\u0142 si\u0119 we mnie, pocz\u00f3\u0142em taki b\u00f3l, jak nigdy wcze\u015bniej. Ca\u0142e cia\u0142o wydawa\u0142o si\u0119 obrzmia\u0142e, obce, jakie\u015b, dziwne. Ale prawdziwy b\u00f3l odczuwa\u0142em w ugryzionym miejscu. Co\u015b, jak by\u015bcie wsadzili r\u0119k\u0119 w p\u0142omienie i trzymali. Trzymali, nie zwarzaj\u0105c na b\u00f3l, na popa\u017cenia i niszczej\u0105ce tkanki.<br \/>\nChcia\u0142em wrzeszcze\u0107. Wyrywa\u0107 si\u0119. Ale nie mog\u0142em. Moje cia\u0142o by\u0142o zparali\u017cowane, podtrzymywane chyba tylko si\u0142\u0105 jego szcz\u0119k.<br \/>\nTrwa\u0142o to wieczno\u015b\u0107, nim nieznajomy mnie pu\u015bci\u0142. Upad\u0142em na bruk. Lodowato zimne kamienie przynios\u0142y mi cz\u0119\u015bciow\u0105 ulg\u0119. Widzia\u0142em pod p\u00f3\u0142przymkni\u0119tymi powiekami, \u017ce nieznajomy oddala si\u0119, uprzednio ukrywaj\u0105c d\u0142ugie k\u0142y.<br \/>\nNie wiem, ile tak le\u017ca\u0142em, ale obstawiam, \u017ce kilka godzin to minimum. Czu\u0142em w sobie dziwne zmiany. B\u00f3l, pustk\u0119, kt\u00f3ra wype\u0142nia\u0142a si\u0119 na nowo jak\u0105\u015b inn\u0105 wersj\u0105 mnie. Praktycznie identyczn\u0105, a tak odmienn\u0105.<br \/>\nGdy w ko\u0144cu przesta\u0142em czu\u0107 odr\u0119twienie i b\u00f3l, wsta\u0142em, udaj\u0105c si\u0119 do domu. Jeszcze mieszka\u0142em z rodzicami, kt\u00f3rzy jednak nie traktowali mnie jak ma\u0142e dziecko. Lecz mogli si\u0119 zacz\u0105\u0107 ju\u017c zamartwia\u0107, bo do domu dotar\u0142em dopiero na dwudziest\u0105.<br \/>\nPo szybkim przywitaniu pobieg\u0142em do \u0142azienki, do lustra, by obej\u017ce\u0107 ran\u0119 i w razie potrzeby j\u0105 zabandarzowa\u0107.<br \/>\nPocz\u0105tkowo my\u015bla\u0142em, \u017ce ten, kto mnie ugryz\u0142, to by\u0142 zwyk\u0142y wariat z plastikowymi k\u0142ami wampira ze sklepiku wszystko po pi\u0119\u0107 z\u0142otych. Lecz gdy tylko doszed\u0142em do lustra mia\u0142em ochot\u0119 p\u0142aka\u0107.<br \/>\nMoja sk\u00f3ra zblad\u0142a. Niemal tak, jak tamtego nieznajomego. Po ugryzieniu nie by\u0142o ju\u017c niemal \u015bladu. Tylko dwie, male\u0144kie blizny. Oczy, wcze\u015bniej ciemnob\u0142\u0119kitne teraz sta\u0142y si\u0119 g\u0142\u0119boko b\u0142\u0119kitne, jak czysta woda. Czarne w\u0142osy zp\u0142ywa\u0142y teraz na blade ramiona. Wtedy to poczu\u0142em, \u017ce nieznajomy nie by\u0142 zwyk\u0142ym wariatem, lecz czym\u015b, innym. Czym\u015b, czego pocz\u0105tkowo nie chcia\u0142em nazwa\u0107, lecz fakty by\u0142y niezaprzeczalne. Nieznajomy by\u0142 wampirem.<br \/>\nNie wiedzia\u0142em, czy chcia\u0142 mnie wyssa\u0107 i co\u015b posz\u0142o nie tak, mo\u017ce i z mojej winy, czy specjalnie postanowi\u0142 ztworzy\u0107 nowego, podobnego sobie. Nie mia\u0142o to teraz znaczenia. W tamtej chwili ba\u0142em si\u0119, \u017ce poczuj\u0119 g\u0142\u00f3d krwi, i nic mnie nie powstrzyma, by wypi\u0107 swoich rodzic\u00f3w, znajomych i wielu innych ludzi.<br \/>\nStara\u0142em si\u0119 ukrywa\u0107 swoje nowe oblicze. Przy tej okazji pragn\u0119 wam co\u015b powiedzie\u0107. To, \u017ce wampira rani s\u0142o\u0144ce i nie znosi on czosnku, srebra albo \u015bwi\u0119to\u015bci to tylko mit. Zajada\u0142em si\u0119 czosnkiem, opala\u0142em na s\u0142o\u0144cu i normalnie chodzi\u0142em do ko\u015bcio\u0142a bez problem\u00f3w.<br \/>\nWszystkich zdziwi\u0142 fakt mojego nag\u0142ego zbladni\u0119cia. Infra nie odst\u0119powa\u0142a mnie niemal na krok. T\u0142umaczy\u0142em im, \u017ce moja przypad\u0142o\u015b\u0107 to wynik z\u0142ego samopoczucia  a p\u00f3\u017aniej, gdy trwa\u0142o to zbyt d\u0142ugo jak na zwyk\u0142\u0105 chorob\u0119, informowa\u0142em ich, \u017ce zachorowa\u0142em na jak\u0105\u015b dziwn\u0105 chorob\u0119, powoduj\u0105c\u0105 wybielenie sk\u00f3ry.<br \/>\nUwierzyli, bo co mieli zrobi\u0107. \u017by\u0142em tak, prawie normalnie jeszcze dobre p\u00f3\u0142 roku. Praktycznie wypar\u0142em z umys\u0142u tamto zda\u017cenie oraz fakt, \u017ce jestem potworem.<br \/>\nJak mam by\u0107 z wami szczery, sam zaczyna\u0142em wierzy\u0107, \u017ce to wszystko tylko mi si\u0119 zdawa\u0142o, a ja na prawd\u0119 poprostu zachorowa\u0142em na jak\u0105\u015b d\u0142ug\u0105, przewlek\u0142\u0105 chorob\u0119.<br \/>\nI nadszed\u0142 pierwszy g\u0142\u00f3d. Dobrze, \u017ce w lesie. Akurad spacerowa\u0142em sobie po lasku przy wsi, na kt\u00f3rej mieli\u015bmy wykupion\u0105 dzia\u0142k\u0119, gdy poczu\u0142em co\u015b, dziwnego. Jakby olbrzymie pragnienie. Lecz gdy napi\u0142em si\u0119 wody uczucie nie znikn\u0119\u0142o. Wtedy popad\u0142em w panik\u0119 wiedz\u0105c, co to oznacza.<br \/>\nUda\u0142o mi si\u0119 z\u0142apa\u0107 ma\u0142ego jelonka. Moja szybko\u015b\u0107, si\u0142a i generalna kondycja poprawi\u0142y si\u0119. Bez wi\u0119kszego problemu mog\u0142em teraz nosi\u0107 pi\u0119\u0107dziesi\u0119cio kilogramowe ci\u0119\u017cary, co za problem wi\u0119c by\u0142o utrzyma\u0107 tego zwierzaka.<br \/>\nNie chcia\u0142em tego robi\u0107, ale musia\u0142em. Otworzy\u0142em usta i pierwszy raz wysun\u0105\u0142em k\u0142y. Poczu\u0142em ostry nacisk, gdy si\u0119 wy\u017cyna\u0142y. Bez zastanowienia wbi\u0142em je w szyj\u0119 stworzenia, wysysaj\u0105c jego krew w kilka sekund.<br \/>\nTen smak, to by\u0142o najlepsze, co kiedykolwiek mia\u0142em w ustach. Przy tym smaku, nawet najwykwintniejsza potrawa smakowa\u0142a jak guwno.<br \/>\nGdy zaspokoi\u0142em g\u0142\u00f3d, odrzuci\u0142em zw\u0142oki do rzeki i wr\u00f3ci\u0142em do domku, rozmy\u015blaj\u0105c o tym, co w\u0142a\u015bnie zrobi\u0142em.<br \/>\nNa szcz\u0119\u015bcie g\u0142\u00f3d nie zda\u017ca\u0142 si\u0119 specjalnie cz\u0119sto. Mniej wi\u0119cej raz na miesi\u0105c. My\u015bl\u0119, \u017ce pierwszy op\u00f3\u017ania\u0142 si\u0119 tak dla tego, \u017ce organizm musia\u0142 si\u0119 przystosowa\u0107 do nowej sytuacji, ale nie wiem.<br \/>\nNa wszelki wypadek, stara\u0142em si\u0119 ze sob\u0105 nosi\u0107 wsz\u0119dzie butelk\u0119 krwi. Zwyk\u0142\u0105, litrow\u0105 butelk\u0119 po napoju, wcze\u015bniej jednak dok\u0142adnie przemyt\u0105. Nie wiecie, jak obrzydliwie smakuje krew zmieszana z cukrem, albo z czym kolwiek, prucz wody. Nie chcecie wiedzie\u0107.<br \/>\nStara\u0142em si\u0119 jak najbardziej ukrywa\u0107 moj\u0105, przypad\u0142o\u015b\u0107. Ucieka\u0142em si\u0119 nawet do barwienia krwi na niebiesko barwnikami spo\u017cywczymi. Co prawda mia\u0142a potym paskudny, goszki smak, ale nie chcia\u0142em utraci\u0107 przyjaci\u00f3\u0142. Zw\u0142aszcza Infry, kt\u00f3ra martwi\u0142a si\u0119 o mnie bardzo, sama zaniedbuj\u0105c sam\u0105 siebie.<br \/>\nT\u0142umaczy\u0142em jej, \u017ce jest dobrze, lecz ma\u0142o j\u0105 to przekonywa\u0142o.<br \/>\nGdy natomiast by\u0142em w samotno\u015bci, pi\u0142em czyst\u0105 krew, bez \u017cadnych dodatk\u00f3w. Oczywi\u015bcie zwierz\u0119c\u0105. Nigdy jeszcze nie tkn\u0105\u0142em cz\u0142owieka.<br \/>\nDost\u0119p do krwi mia\u0142em do\u015b\u0107 \u0142atwy. Dziadek by\u0142 \u017ce\u017anikiem. Wystarczy\u0142o wi\u0119c tylko podkrada\u0107 krew zwierz\u0105t, kt\u00f3r\u0105 zawsze trzyma\u0142 w wielkiej ch\u0142odni za domkiem na dzia\u0142ce, na kt\u00f3r\u0105 stara\u0142em si\u0119 je\u017adzi\u0107 jak najcz\u0119\u015bciej, t\u0142umacz\u0105c to z\u0142ym samopoczuciem i stresem, oraz ch\u0119ci\u0105 odwiedzania rodziny. Robi\u0142o to zauwa\u017caln\u0105 przyjemno\u015b\u0107 dziadkom.<br \/>\nLecz w ko\u0144cu, p\u00f3\u0142tora roku po zda\u017ceniu nadszed\u0142 dzie\u0144, gdy Infra dowiedzia\u0142a si\u0119 o wszystkim. By\u0142o to bardzo, niefortunne zda\u017cenie. Poszli\u015bmy akurad do tego samego lasku przy dzia\u0142ce, gdysz moja przyjaci\u00f3\u0142ka prawie zawsze je\u017adzi\u0142a ze mn\u0105 na dzia\u0142k\u0119.<br \/>\nWtedy to pocz\u00f3\u0142em g\u0142\u00f3d. Chcia\u0142em wyci\u0105gn\u0105\u0107 butelk\u0119 z wcze\u015bniej przygotowan\u0105 krwi\u0105, ale ze przera\u017ceniem odkry\u0142em, \u017ce jej nie wzi\u0105\u0142em. Musia\u0142a zosta\u0107 na stole w kuchni, gdy pakowa\u0142em plecak.<br \/>\nBy\u0142em przera\u017cony. Wiedzia\u0142em, \u017ce je\u015bli si\u0119 nie napij\u0119, to w najgorszym wypadku wyss\u0119 swoj\u0105 bratni\u0105 dusz\u0119, a tego nie chcia\u0142em. Musia\u0142em wi\u0119c zrobi\u0107 co\u015b, co zrobi\u0142em wcze\u015bniej tylko raz, pami\u0119tne p\u00f3\u0142tora roku temu w lesie.<br \/>\nNa oczach Infry zaczai\u0142em si\u0119, z\u0142apa\u0142em ma\u0142ego zaj\u0105czka i wgryz\u0142em si\u0119 w niego, wysuni\u0119tymi z ust k\u0142ami. Dziewczyna sta\u0142a w os\u0142upieniu, patrz\u0105c na to wszystko z przera\u017ceniem. By\u0142a niemal skrajnie przera\u017cona.<br \/>\nPocz\u0105tkowo chcia\u0142a ucieka\u0107. Uderzy\u0107 mnie plecakiem i wrzeszcze\u0107, albo co\u015b innego, lecz spokojnie z\u0142apa\u0142em j\u0105 za r\u0119k\u0119, wyja\u015bniaj\u0105c ca\u0142\u0105 sytuacj\u0119. I tak nie by\u0142o ju\u017c co ukrywa\u0107 fakt\u00f3w. By\u0142y niezbite.<br \/>\nNa samym pocz\u0105tku nie chcia\u0142a mi uwierzy\u0107, t\u0142umacz\u0105c wszystko chorob\u0105, lub g\u0142upim \u017cartem, Lecz gdy pokaza\u0142em jej k\u0142y w ca\u0142ej okaza\u0142o\u015bci i zademonstrowa\u0142em drobny pokaz si\u0142y, uwierzy\u0142a.<br \/>\nUspokoi\u0142em j\u0105, \u017ce nigdy nie skrzywdzi\u0142 bym cz\u0142owieka, i \u017ce zwyczajowo pijam krew tylko tych zwierz\u0105t, kt\u00f3re za\u017cyna dziadek. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 tego i tak by\u0142a marnowana, poprzez wylewanie do \u015bciek\u00f3w.<br \/>\nUwierzy\u0142a. Nie mia\u0142a innej opcji. I co mnie jednocze\u015bnie zaskoczy\u0142o i ucieszy\u0142o, postanowi\u0142a to zaakceptowa\u0107. Zadawa\u0142a te\u017c pytania o znane wszystkim mity, kt\u00f3re obali\u0142em wcze\u015bniej. Zrozumia\u0142a, \u017ce moja dziwna blado\u015b\u0107 jest skudkiem w\u0142a\u015bnie tego pierwszego ugryzienia.<br \/>\nMija\u0142 czas, a ja ju\u017c nigdy nie pope\u0142ni\u0142em tego b\u0142\u0119du z zostawieniem butelki gdziekolwiek. Nosi\u0142em j\u0105 przy dupie niczym najcenniejszy skarb. Co prawda i tak zamierza\u0142em wyzna\u0107 Infri ca\u0142\u0105 prawd\u0119, lecz nie w takich okoliczno\u015bciach.<br \/>\nGdy mieli\u015bmy 22 lata wyzna\u0142em jej mi\u0142o\u015b\u0107. Czu\u0142em to ju\u017c od dawna. Od kilku lat, lecz jako\u015b nie odwa\u017cy\u0142em si\u0119 jej tego powiedzie\u0107. Kamie\u0144 spad\u0142 mi z serca gdy okaza\u0142o si\u0119, \u017ce mi\u0142o\u015b\u0107 jest odwzajemniona. I  tak Infra zosta\u0142a moj\u0105 pierwsz\u0105 i jedyn\u0105 za razem dziewczyn\u0105.<br \/>\nKilkana\u015bcie dni p\u00f3\u017aniej zmar\u0142 m\u00f3j dziadek. Op\u0142akiwa\u0142em go goszko, poniewa\u017c bardzo go kocha\u0142em. Mia\u0142em z nim same dobre wspomnienia. Niemal codziennie je\u017adzili\u015bmy z rodzicami oraz oczywi\u015bcie Infr\u0105 do babci, by j\u0105 pociesza\u0107 i poprostu z ni\u0105 by\u0107. Podnios\u0142a si\u0119 po tym, lecz ju\u017c nigdy nie by\u0142a taka sama.<br \/>\nI nie, nie chodzi\u0142o o g\u0142upi\u0105 krew. T\u0119 zacz\u0105\u0142em poprostu kupowa\u0107. Taka kupna krew by\u0142a obrzydliwa przez dodane do niej zwi\u0105zki chemiczne, ale mia\u0142em to w dupie. Postanowi\u0142em sobie, \u017ce ju\u017c nigdy wi\u0119cej nie skrzywdz\u0119 \u017cywego stworzenia.<br \/>\nPewnego dnia, jakie\u015b 3 miesi\u0105ce po \u015bmierci dziadka, moja dziewczyna zada\u0142a mi pytanie, czy wampiry s\u0105 nie\u015bmiertelne. Szczerze muwi\u0105c nie wiedzia\u0142em tego i nie mia\u0142em jak tego sprawdzi\u0107, wi\u0119c odpowiedzia\u0142em jej poprostu \u017ce nie wiem. Wtedy ona zrobi\u0142a co\u015b, co wprawi\u0142o mnie w totalne os\u0142upienie. Powiedzia\u0142a, \u017ce nie chce mie\u0107 nigdy nikogo innego. \u017bew chce ze mn\u0105 sp\u0119dzi\u0107 nawet wieczno\u015b\u0107, dzieli\u0107 ze mn\u0105 to przekle\u0144stwo. Muwi\u0105c w prost chcia\u0142a, bym j\u0105 przemieni\u0142.<br \/>\nPocz\u0105tkowo kategorycznie odmawia\u0142em. Nie chcia\u0142em skazywa\u0107 nikogo, zw\u0142aszcza tak blizkiej mi osoby na taki los. Ona by\u0142a jednak jak zawsze nieugi\u0119ta i oznajmi\u0142a, \u017ce je\u015bli tego nie zrobi\u0119, to rozpowie wszystkim to, kim albo te\u017c czym jestem i udowodni to.<br \/>\nNie chcia\u0142em jej wierzy\u0107, lecz w ko\u0144cu zgodzi\u0142em si\u0119. Zapyta\u0142em j\u0105 jeszcze raz, czy jest tego pewna. Nadal by\u0142a.<br \/>\nOznajmi\u0142em jej, \u017ceby si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0142a na plecach i podnios\u0142a g\u0142ow\u0119 do g\u00f3ry tak, \u017ceby ods\u0142oni\u0107 gard\u0142o. Zrobi\u0142a to, ale widzia\u0142em po niej, \u017ce jest przestraszona. W oczach jednak widnia\u0142a tylko pewno\u015b\u0107 i mi\u0142o\u015b\u0107 do mnie.<br \/>\nNapi\u0142em si\u0119 jeszcze krwi, bo cz\u00f3\u0142em zbli\u017caj\u0105c\u0105 si\u0119 \u017c\u0105dz\u0119 i zacz\u0105\u0142em si\u0119 zastanawia\u0107, jak to si\u0119 w\u0142a\u015bciwie sta\u0142o, \u017ce tamten nieznajomy nie wyssa\u0142 mnie, tylko przemieni\u0142 w podobnego sobie potwora.<br \/>\nJu\u017c mia\u0142em powiedzie\u0107 Infri, \u017ce nie umiem tego zrobi\u0107, lecz poczu\u0142em w sobie jak\u0105\u015b pradawn\u0105 wiedz\u0119, w kt\u00f3rej mi\u0119dzy innymi zawiera\u0142a si\u0119 informacja o tym, jak si\u0119 przemienia w wampira, a nie wysysa.<br \/>\nZapyta\u0142em j\u0105 jeszcze raz, czy jest pewna swej decyzji. Nadal by\u0142a. Powiedzia\u0142em wi\u0119c, \u017ce chocia\u017c tego nie chc\u0119, to to b\u0119dzie bardzo bolesne. Zacisn\u0119\u0142a tylko oczy.<br \/>\nPochyli\u0142em si\u0119 i po raz pierwszy i jedyny wbi\u0142em wysuni\u0119te w\u0142a\u015bnie k\u0142y w cia\u0142o cz\u0142owieka.<br \/>\nNie, krew ludzka nie smakuje wcale lepiej od zwierz\u0119cej. To wsumie taka sama krew. To te\u017c jest mit z tym, \u017ce wampiry tylko wysysaj\u0105 ludzk\u0105 posok\u0119. \u015amiem twierdzi\u0107, \u017ce jest gorsza przez wszystkie chemikalia, kt\u00f3re przyjmuje cz\u0142owiek. To, co poczu\u0142em po wgryzieniu si\u0119 w Infr\u0119, to by\u0142o tak, jakbym po\u0142\u0105czy\u0142 z ni\u0105 sw\u00f3j umys\u0142. Nie by\u0142em pewien, czy przep\u0142ywaj\u0105ce my\u015bli nale\u017c\u0105 do mnie, czy do niej.<br \/>\nNie zastanawia\u0142em si\u0119 jednak i pchany pradawnymi informacjami wbi\u0142em k\u0142y prawie do ko\u0144ca. Przekr\u0119ci\u0142em g\u0142ow\u0119, przytrzyma\u0142em dziesi\u0119\u0107 minut i pu\u015bci\u0142em, wyci\u0105gaj\u0105c k\u0142y z jej szyii.<br \/>\nWidzia\u0142em, \u017ce dzieje si\u0119 z ni\u0105 to, co dzia\u0142o si\u0119 wcze\u015bniej ze mn\u0105. Jak dawno to mi si\u0119 wydawa\u0142o teraz, po tych za ledwie kilku latach.<br \/>\nInfra le\u017ca\u0142a w bezruchu nadal z zamkni\u0119tymi oczami, co jaki\u015b czas przez jej cia\u0142o przechodzi\u0142 dreszcz. Ca\u0142a krew ze sk\u00f3ry odp\u0142ywa\u0142a, zostawiaj\u0105c jedynie czyst\u0105 biel.<br \/>\nSiedzia\u0142em przy niej ca\u0142y czas. Czeka\u0142em, a\u017c ten koszmar, w kt\u00f3rym teraz trwa\u0142a si\u0119 zako\u0144czy. Czeka\u0142em, a\u017c wydobrzeje. Po mimo zm\u0119czenia (nie, wampiry musz\u0105 spa\u0107, je\u015b\u0107 i wykonywa\u0107 te wszystkie czynno\u015bci) nie odst\u0119powa\u0142em jej na krok.<br \/>\nWreszcie si\u0119 doczeka\u0142em i moja ukochana otworzy\u0142a oczy. Wcze\u015bniej i tak ju\u017c jasnozielone, jak trawa wiosn\u0105, obecnie niemal bia\u0142e. Pomog\u0142em si\u0119 jej podnie\u015b\u0107. Jej d\u0142ugie, bl\u0105d w\u0142osy opada\u0142y obecnie na \u015bnie\u017cnobia\u0142e ramiona. By\u0142a tak podobna do mnie i niepodobna do siebie, a za razem praktycznie identyczna, jak przed przemian\u0105. Wyja\u015bni\u0142em jej, jak to teraz b\u0119dzie. Nauczy\u0142em kilku prostych trik\u00f3w. Pomaga\u0142em jej we wszystkim, czego potrzebowa\u0142a.<br \/>\nBy\u0142em przy jej pierwszym g\u0142odzie, kt\u00f3ry zda\u017cy\u0142 si\u0119 mniej wi\u0119cej wtedy, kiedy m\u00f3j. Da\u0142em si\u0119 jej napi\u0107 \u015bwierzej, s\u0142odkiej krwi kaczki, kt\u00f3r\u0105 uda\u0142o mi si\u0119 odkupi\u0107 od znajomego. Potem da\u0142em sprubowa\u0107 tej napakowanej chemi\u0105 i zgodzi\u0142a si\u0119 ze mn\u0105, \u017ce nie jest zbyt dobra, ale wystarczaj\u0105ca.<br \/>\nO\u015bwiadczy\u0142em si\u0119 jej kilka dni po pierwszym g\u0142odzie. Ze \u0142zami w swoich pi\u0119knych oczach powiedzia\u0142a tak, przyjmuj\u0105c z\u0142oty pier\u015bcionek z czarnym jak noc kamieniem. Czu\u0142em si\u0119 wtedy niemal jak B\u00f3g.<br \/>\nPobrali\u015bmy si\u0119 praktycznie od razu po o\u015bwiadczynach. \u015alub wzi\u0119li\u015bmy oczywi\u015bcie ko\u015bcielny. Znajomi tylko kiwali g\u0142owami gdy si\u0119 dowiedzieli, \u017ce jeste\u015bmy zar\u0119czeni. Od dawna czuli, \u017ce tak si\u0119 to zko\u0144czy. A nam to oczywi\u015bcie w pe\u0142ni odpowiada\u0142o.<br \/>\nNast\u0119pny miesi\u0105c sp\u0119dzili\u015bmy we W\u0142oszech. To by\u0142y jedne z najszcz\u0119\u015bliwszych chwil w moim, jak i w jej dotychczasowym \u017cyciu. Lecz gdy wracali\u015bmy, mia\u0142em wra\u017cenie, \u017ce gdzie\u015b w t\u0142umie mign\u0105\u0142 mi ten, od kt\u00f3rego wszystko si\u0119 zacz\u0119\u0142o. Muwi\u0105c pro\u015bciej, pow\u00f3d mojej przemiany. Wampir, kt\u00f3ry mnie uk\u0105si\u0142.<br \/>\nWtedy te\u017c postanowili\u015bmy poszuka\u0107 g\u0142\u0119biej informacji o krwiopijcach. W \u015br\u00f3d setek legend miejskich, mit\u00f3w i bajeczek uda\u0142o nam si\u0119 natrafi\u0107 na prawdziwego wampira, niejakiego W\u0142adys\u0142awa. Umuwi\u0142em wizyt\u0119, na kt\u00f3r\u0105 pojechali\u015bmy na dzie\u0144 nast\u0119pny.<br \/>\nGdy dotarli\u015bmy na miejsce, W\u0142adys\u0142aw ju\u017c tam czeka\u0142. Ubrany w idealnie wyprasowany, czarny garniturek, kontrastuj\u0105cy z bia\u0142\u0105 sk\u00f3r\u0105. Gdy wyt\u0142umaczyli\u015bmy mu, po co si\u0119 z nim spotykamy, poprosi\u0142 o pokazanie dowodu na to, \u017ce jeste\u015bmy tym, kim jeste\u015bmy. Wystarczy\u0142o, \u017ce pokazali\u015bmy k\u0142y, a zaprowadzi\u0142 nas do PZW.<br \/>\nTutaj tak naprawd\u0119 zacz\u0119li\u015bmy nabiera\u0107 prawdziwych informacji o naszej rasie. Nigdy nie przypuszczali\u015bmy, \u017ce krwiopijc\u00f3w w naszym kraju jest asz tak du\u017co. Oczywi\u015bcie skutecznie si\u0119 kamuflowali, gdy by\u0142a taka potrzeba, ale mimo wszystko widok kilkuset wampir\u00f3w to co\u015b, co warto by\u0142o zobaczy\u0107.<br \/>\nPolski Zwi\u0105zek Wampir\u00f3w przyj\u0105\u0142 nas z otwartymi ramionami. Zacz\u0119li nas po woli wtajemnicza\u0107 w sekrety i tajniki \u017cycia krwiopijcy. Cz\u0119\u015b\u0107 z tych informacji postanowi\u0142em przekaza\u0107 tak\u017ce tutaj, by rozwia\u0107 znane i nieznane mity.<br \/>\nOt\u00f3\u017c, jak wcze\u015bniej pisa\u0142em, wampira nie rani s\u0142o\u0144ce, \u015bwi\u0119to\u015b\u0107, czosnek czy drewniane ko\u0142ki, aczkolwiek jak chodzi o czosnek mniej wi\u0119cej 25% z nas za nim poprostu nieprzepada, tak poprostu. Cz\u0119\u015b\u0107 co prawda jestuczulona, ale to nie jest wynik wampiryzmu, mog\u0119 was zapewni\u0107. Wampir jest  nie\u015bmiertelny do czasu, gdy kto\u015b go nie zabije, co te\u017c nie jest takie proste. Krew jest nam potrzebna tak, jak cz\u0142owiekowi woda, tylko w mniejszych ilo\u015bciach. Wampir ponad to ma zwi\u0119kszon\u0105 odporno\u015b\u0107 na obra\u017cenia, szybciej goi rany, no i jest szybszy i silniejszy od zwyk\u0142ego cz\u0142owieka. Nadal obowi\u0105zuj\u0105 go jednak zwyk\u0142e prawa \u017cycia.<br \/>\nPokazali nam tam te\u017c, \u017ce wyj\u0105tkowo krwiste kawa\u0142ki mi\u0119sa ca\u0142kiem skutecznie zmniejszaj\u0105, albo kompletnie hamuj\u0105 nadchodz\u0105cy g\u0142\u00f3d. Mo\u017ce wyda si\u0119 wam to dziwne, ale wcze\u015bniej z obrzydzeniem patrzyli\u015bmy na takie mi\u0119so. Gdy jednak poznali\u015bmy jego walory postanowili\u015bmy si\u0119 do niego przekona\u0107. Ostatnia rzecz. Wampir nigdy w \u017cyciu nie wypi\u0142 by cz\u0142owieka. Przynajmniej wampir nale\u017c\u0105cy do PZW. Je\u015bli kto\u015b by si\u0119 o tym dowiedzia\u0142, taki krwiopijca by\u0142 by stracony. Kompletnie. Ludzk\u0105 krew mogli\u015bmy przyjmowa\u0107 tylko wtedy, je\u015bli wymaga\u0142a tego sytuacja. Np w obronie w\u0142asnej.<br \/>\nTak mija\u0142 nam czas. Jako do\u015b\u0107 aktywni cz\u0142onkowie PZW poszukiwali\u015bmy m\u0142odych krwiopijc\u00f3w, proponuj\u0105c im cz\u0142onkostwo. Kilkana\u015bcie razy w ci\u0105gu tamtego czasu widzia\u0142em mojego ztw\u00f3rc\u0119. Zapyta\u0142em Grze\u015bka, naszego prezesa o tamtego wam pira, dok\u0142adnie go opisuj\u0105c. Wyja\u015bni\u0142 mi, \u017ce to Zbyszek. Wampir, kt\u00f3ry dawno ju\u017c od\u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 od zwi\u0105zku, na w\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0119 tworz\u0105c nowe potwory z ludzi, kt\u00f3rzy w jego oczach powinni nimi z jakiego\u015b powodu zosta\u0107.<br \/>\nPrubowa\u0142em go odnale\u015b\u0107, lecz dra\u0144 zaszy\u0142 si\u0119 gdzie\u015b. Infra stara\u0142a mi si\u0119 pom\u00f3c z grup\u0105 przyjaci\u00f3\u0142ek. Poznanych zaruwno w normalnym \u015bwiecie, jak i z naszego kr\u0119gu. Sam mia\u0142em kilkunastu zaufanych znajomych. Lecz nasze wysi\u0142ki by\u0142y raczej marne.<br \/>\nPrawda te\u017c jest taka, \u017ce sam nie wiedzia\u0142em, co zamierza\u0142em zrobi\u0107 po znalezieniu Zbyszka. Pobi\u0107? Porozmawia\u0107? Zabi\u0107? Albo zapyta\u0107 dla czego? Nie wiedzia\u0142em. My\u015bla\u0142em, \u017ce wyja\u015bni si\u0119 to, gdy go spodkam.<br \/>\nNasze poszukiwania trwa\u0142y, jednak nie przynosz\u0105c znacz\u0105cych efekt\u00f3w. Spotykali\u015bmy si\u0119 w g\u0142\u00f3wnej siedzibie PZW do\u015b\u0107 cz\u0119sto. Nie, nie powiem wam gdzie to jest. Po pierwsze jestem zobowi\u0105zany tajemnic\u0105 zwi\u0105zku, a po drugie ta informacja nie jest wam do niczego potrzebna. Je\u015bli staniecie si\u0119 krwiopijc\u0105, wtedy zapraszam. Z pewno\u015bci\u0105 kto\u015b wam pomo\u017ce.<br \/>\nJako co raz starsi cz\u0142onkowie zwi\u0105zku dowiadywali\u015bmy si\u0119 ciekawych fakt\u00f3w. Istnia\u0142a cz\u0119\u015b\u0107 wampir\u00f3w, kt\u00f3rzy nawet \u017cywili si\u0119 lud\u017ami bez skrupu\u0142\u00f3w. To przez nich nasz gatunek ma tak zszargan\u0105 reputacj\u0119. Jak dla nas, ludzka krew jest nawet gorsza od zwierz\u0119cej przez to, ile jemy chemii i ile jej te\u017c u\u017cywamy. Sk\u0105d to wiem? Dowiedzia\u0142em si\u0119 podczas przemieniania mojej dziewczyny.<br \/>\nAle nie tylko dla tego nie pijemy krwi ludzi. S\u0105 te\u017c wzgl\u0119dy moralne. Po co mamy zabija\u0107 nie winnych, kt\u00f3rzy nic nam nie zrobili? Sytuacja oczywi\u015bcie wygl\u0105da inaczej, gdy kto\u015b by mnie zaatakowa\u0142, albo gdybym spodka\u0142 na ulicy gwa\u0142ciciela, dokonuj\u0105cego w\u0142a\u015bnie aktu zbrodni, czy kogo\u015b podobnego. Wtedy za pewne bym go zabi\u0142. Czy wypi\u0142, tego nie jestem wam w stanie powiedzie\u0107. Cz\u0142owiek czy tam wampir w takich chwilach dzia\u0142a pod wp\u0142ywem impulsu. To on dykuje nam, co mamy zrobi\u0107, a nie nasz rozs\u0105dek.<br \/>\nTroch\u0119 skacz\u0119 z tematu do tematu, ale chc\u0119 zachowa\u0107 ci\u0105g\u0142o\u015b\u0107 zda\u017ce\u0144. W wieku dwudziestu sze\u015bciu lat mia\u0142a miejsce moja pierwsza, powa\u017cniejsza walka, i to z przedstawicielem naszego gatunku. To wry\u0142o mi si\u0119 tak w pami\u0119\u0107, \u017ce potrafi\u0119 sobie przypomnie\u0107 t\u0119 scen\u0119 nawet z zamkni\u0119tymi oczami. Bez \u017cadnego problemu, te obrazy przesuwaj\u0105 mi si\u0119 po prostu pod powiekami, niczym film, kt\u00f3ry znamy niemal na pami\u0119\u0107, ale i tak go ogl\u0105damy, dla przyjemno\u015bci.<br \/>\nTo by\u0142 siedemnasty lutego, 2015 roku. Wraca\u0142em w\u0142a\u015bnie z pracy, gdy zobaczy\u0142em k\u0105tem oka w ciemnej uliczce wysokiego, bladego m\u0119\u017cczyzn\u0119, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie pochyla\u0142 si\u0119 nad le\u017c\u0105cym, na oko dziewi\u0119tnastoletnim ch\u0142opakiem.<br \/>\nBez zawachania pobieg\u0142em tam. Mo\u017ce by\u0142o to g\u0142upie, lecz nie mog\u0142em patrze\u0107 na to, jak m\u0142ody jest wysysany. Tak po prostu, brutalnie wysysany.<br \/>\nWampir na m\u00f3j widok tylko zplun\u0105\u0142, przynajmniej odwracaj\u0105c uwag\u0119 od le\u017c\u0105cego. Wdali\u015bmy si\u0119 w do\u015b\u0107brutaln\u0105 walk\u0119. Gdyby\u015bmy byli tylko lud\u017ami, nasze ciosy szybko doprowadzi\u0142y by do powa\u017cnych, a mo\u017ce i \u015bmiertelnych obra\u017ce\u0144. Cia\u0142o wampira jest jednak na tyle dziwne, \u017ce nie jest mo\u017cliwe np podbi\u0107 krwiopijcy oka, czy doprowadzi\u0107 do guza albo siniaka. Z\u0142amania? Owszem, jak najbardziej, ale te podstawowe obra\u017cenia w naszym przypadku poprostu nale\u017ca\u0142o wykluczy\u0107.<br \/>\nM\u00f3j przeciwnik wcale nie by\u0142 s\u0142aby. Zgaduj\u0119, \u017ce mia\u0142 za sob\u0105 dziesi\u0105tki, jak nie setki lat do\u015bwiadcze\u0144, po mimo wygl\u0105du mniej wi\u0119cej czterdziestolatka. Nabra\u0142em si\u0119 na to samo w zwi\u0105zku. Grzegorz liczy sobie dok\u0142adnie tysi\u0105c sze\u015b\u0107set dwadzie\u015bcia siedem lat, a z twarzy nie da\u0142 bym mu wi\u0119cej ni\u017c trzydzie\u015bci pi\u0119\u0107, no mo\u017ce czterdzie\u015bci pare.<br \/>\nPocz\u0105tkowo, co mnie zdziwi\u0142o, to ja mia\u0142em przewag\u0119. Uda\u0142o mi si\u0119 przycisn\u0105\u0107 rywala do ziemi po jego uwczesnym podci\u0119ciu w banalny spos\u00f3b. Jednak gdy ju\u017c le\u017ca\u0142, a ja przyciska\u0142em mu kolano do gard\u0142a szarpn\u0105\u0142 si\u0119 mocno, uderzaj\u0105c mnie prosto w nos trzema, szybkimi i piekielnie silnymi ciosami, kt\u00f3re zwyk\u0142emu cz\u0142owiekowi conajmniej ztrzaska\u0142y by doszcz\u0119tnie nos oraz uszkodzi\u0142y ko\u015b\u0107 czo\u0142ow\u0105. U mnie zpowodowa\u0142y tylko ostry, piek\u0105cy b\u00f3l.<br \/>\nRozsierdzi\u0142em si\u0119 wtedy straszliwie. Wrzasn\u0105\u0142em &#8211; uciekaj &#8211; do le\u017c\u0105cego ch\u0142opaka, kt\u00f3ry jednak nadal le\u017ca\u0142, ale z os\u0142upieniem wpatrywa\u0142 si\u0119 w nasz\u0105 bujk\u0119.<br \/>\n&#8211; Nie, odbierzesz, mi, posi\u0142ku! &#8211; Wrzeszcza\u0142 wampir, ok\u0142adaj\u0105c mnie pi\u0119\u015bciami. W odwecie uda\u0142o mi si\u0119 przerzuci\u0107 go przez plecy niczym w grze &quot;mortal combat&quot;, oraz doprowadzi\u0107 do drobnego zadrapania na jego prawej r\u0119ce. Wys\u0105czy\u0142o si\u0119 z tamt\u0105t kilka kropel ciemnoczerwonego p\u0142ynu, wi\u0119c mia\u0142em racj\u0119.<br \/>\nPo chwili jednak rana znikn\u0119\u0142a. Szybkie gojenie ran.<br \/>\nDla niewtajemniczonych, krew wampira ciemnieje z wiekiem. M\u0142ode wampiry maj\u0105 posok\u0119 koloru bardzo jasnej czerwieni, jak wi\u015bnie, podczas gdy wiekowi krwiopijcy krew maj\u0105 ciemnoczerwon\u0105, jak sok malinowy. Jego krew by\u0142a gdzie\u015b po \u015brodku tego bilansu, wi\u0119c mia\u0142 mniej wi\u0119cej trzysta pi\u0119\u0107dziesi\u0105t lat.<br \/>\nZdawa\u0142em sobie spraw\u0119 z tego, \u017ce nie mam wi\u0119kszych szans, ale chcia\u0142em tak d\u0142ugo zajmowa\u0107 go walk\u0105, \u017ceby jego niedosz\u0142a ofiara zd\u0105\u017cy\u0142a spierdoli\u0107 z tamt\u0105t. No i mi si\u0119 to uda\u0142o. Ch\u0142opak w ko\u0144cu wsta\u0142 i wzi\u0105\u0142 nogi za pas, wrzeszcz\u0105c przy tym jak syrena.<br \/>\n&#8211; Przez ciebie straci\u0142em posi\u0142ek. Teraz, zginiesz! &#8211; Sykn\u0105\u0142 krwiopijca, prubuj\u0105c uzyska\u0107 dost\u0119p do mojego serca. Nie pozwoli\u0142em mu na to jednak, celnym kopniakiem w kark posy\u0142aj\u0105c jego g\u0142ow\u0119 kilkana\u015bcie centymetr\u00f3w do ty\u0142u. Cios by\u0142 na tyle silny, \u017ce z jego ust wypad\u0142o kilka po\u0142amanych zemb\u00f3w, w asy\u015bcie ka\u0142u\u017cy ciemnej krwi.<br \/>\nI ponownie, normalnego cz\u0142owieka mog\u0142o by to zabi\u0107, a przynajmniej ci\u0119\u017cko okaleczy\u0107. Jednak to nie by\u0142o prawie nic dla wampira. Po mniej wi\u0119cej minucie jego zemby si\u0119 zregenerowa\u0142y, jak wcze\u015bniej zadrapanie na r\u0119ce.<br \/>\nNie wiem, ile si\u0119 tak napa\u017cali\u015bmy. W ko\u0144cu jednak zacz\u0105\u0142em si\u0119 m\u0119czy\u0107.<br \/>\nPrubowa\u0142em to ukrywa\u0107, lecz m\u00f3j rywal zacz\u0105\u0142 to w pe\u0142ni wykorzystywa\u0107. Zadawa\u0142 co raz to silniejsze i szybsze ciosy. \u017bebra \u0142ama\u0142 mi ju\u017c niemal co chwil\u0119, a ich regeneracja kosztowa\u0142a coraz wi\u0119cej energii. W ko\u0144cu gdy pomy\u015bla\u0142em, \u017ce ju\u017c b\u0119dzie po mnie, zobaczy\u0142em biegn\u0105cego Ludwika. Jednego z moich bli\u017cszych znajomych z PZW.<br \/>\n&#8211; Kurwa. Co tu si\u0119 odpierdala! &#8211; Przywita\u0142 nas Ludwik wkraczaj\u0105c na pole walki. Mojego oponenta na tyle to zdziwi\u0142o, \u017ce na chwil\u0119 zaprzesta\u0142 masakrowanie mojego cia\u0142a.<br \/>\n&#8211; Sk\u0105t, sk\u0105t ty tu? &#8211; Wycharcza\u0142em zpluwaj\u0105c jasn\u0105 posok\u0105.<br \/>\n&#8211; S\u0142ycha\u0107 was na kilometr. Wrzaski, krzyki, przekle\u0144stwa, masz szcz\u0119\u015bcie, \u017ce akurad przechodzi\u0142em by kupi\u0107 troch\u0119 krwi. &#8211; Wyja\u015bni\u0142.<br \/>\n&#8211; Znam ci\u0119! &#8211; Krzykn\u0105\u0142 wrogi wampir celuj\u0105c palcem w mojego kumpla, kt\u00f3ry tylko wystawi\u0142k\u0142y.<br \/>\n&#8211; Wiesz, kto to? &#8211; Zapyta\u0142em.<br \/>\n&#8211; Oczywi\u015bcie. Plugawy Ireneusz. Co Irek, jak ci si\u0119 \u017cyje na ludziach po wygnaniu? &#8211; Zapyta\u0142 kpi\u0105co.<br \/>\n&#8211; Nie twoja sprawa, co robi\u0119, pomiocie diab\u0142a. &#8211; Wysycza\u0142 tamten.<br \/>\n&#8211; Co on takiego odpierdoli\u0142? &#8211; Zdziwiony zapyta\u0142em Ludwika.<br \/>\n&#8211; Ehh. D\u0142uga historia. W skr\u00f3cie, w ukryciu \u017cywi\u0142 si\u0119 lud\u017ami. Sze\u015b\u0107dziesi\u0105t lat temu zosta\u0142 przy\u0142apany i wygnany. G\u0142osowali\u015bmy, by go zabi\u0107, ale mia\u0142 skubany dobrego adwokata. Pi\u0119\u0107dziesi\u0105t lat mordowa\u0142 ludzi w ukryciu. &#8211; Zplun\u0105\u0142 Ludwik.<br \/>\n&#8211; A tobie powiem tylko jedno. Je\u015bli jeszcze raz ciebie zobacze na oczy, to pozb\u0119d\u0119 si\u0119. &#8211; Powiedzia\u0142 jeszcze do Ireneusza, kt\u00f3ry na to odbieg\u0142, wygra\u017caj\u0105c nam.<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119ki. Ju\u017c by\u0142o ci\u0119\u017cko. &#8211; Powiedzia\u0142em gdy szli\u015bmy do siedziby.<br \/>\n&#8211; Spoko. Nie tylko ja mam ochot\u0119 go zajeba\u0107. Jak wida\u0107 dalej poluje na ludzi, co daje nam pow\u00f3d do jego \u015bcigania. &#8211; Odpar\u0142 kolega zapalaj\u0105c papierosa.<br \/>\nInfra nie by\u0142a delikatnie muwi\u0105c zadowolona, gdy dowiedzia\u0142a si\u0119 o wszystkim. Najpierw mnie zwymy\u015bla\u0142a, a potem mocno przytuli\u0142a. Wsumie dzi\u0119ki tej, sytuacji, uda\u0142o si\u0119 z\u0142apa\u0107 Ireneusza. Tym razem nic mu nie pomog\u0142o i zosta\u0142 unieszkodliwiony w najgorszy dla wampira spos\u00f3b, czyli odci\u0119cie g\u0142owy.<br \/>\nWyda\u017cenie to mimo wszystko mn\u0105 wstrz\u0105sn\u0119\u0142o. Z jednej strony nie chcia\u0142em \u015bmierci nikogo. Lecz z drugiej wiedzia\u0142em, \u017ce nieraz jest ona nieunikniona, a sprawiedliwo\u015b\u0107 nale\u017cy wyznaczy\u0107 cienk\u0105 lini\u0105.<br \/>\nNast\u0119pne miesi\u0105ce by\u0142y do\u015b\u0107 monotonne, to te\u017c nie b\u0119d\u0119 bez sensownie zape\u0142nia\u0107 miejsca na tych kartkach. I tak nie ma go zbyt wiele, a do opisania nadal mam du\u017co.<br \/>\nNied\u0142ugo po tym zacz\u0119li\u015bmy my\u015ble\u0107 z \u017con\u0105 o dziecku. Z jednej strony  Nie chcia\u0142em przekazywa\u0107 tego przekle\u0144stwa dalej, z drugiej strony jednak razem z Infr\u0105 ma\u017cyli\u015bmy o potomku. A\u017c w ko\u0144cu si\u0119 uda\u0142o. Postanowili\u015bmy, \u017ce jednak chcemy mie\u0107 dziecko.<br \/>\nZdrowy i silny Karol urodzi\u0142 si\u0119 dziesi\u0119\u0107 miesi\u0119cy po zap\u0142odnieniu. Normalny czas ci\u0105\u017cy wampirzycy. Ma\u0142y by\u0142 praktycznie nie do odr\u00f3\u017cnienia od normalnego cz\u0142owieka. Tylko dwa, male\u0144kie k\u0142y, oraz bielsza ni\u017c normalnie sk\u00f3ra zdradza\u0142y, kim, albo te\u017c czym jest. R\u00f3s\u0142 prawid\u0142owo. W wieku pi\u0119ciu lat pos\u0142ali\u015bmy go normalnie do przedszkola, wcze\u015bniej ucz\u0105c jak poradzi\u0107 sobie z g\u0142odem. By\u0142 poj\u0119tnym ch\u0142opcem, wi\u0119dz szybko zrozumia\u0142 co i jak ma robi\u0107.<br \/>\nPowracaj\u0105c na moment do poszukiwa\u0144 mojego stw\u00f3rcy, sprawa cz\u0119\u015bciowo si\u0119 ruszy\u0142a. Zauwa\u017cono go kilka razy w typowych miejsc\u00f3wkach krwiopijc\u00f3w w Polsce. Ale bywa\u0142 tam tak krudko, \u017ce gdy szli\u015bmy do ostatniej lokalizacji, on ju\u017c by\u0142 gdzie indziej.<br \/>\nCzy ba\u0142 si\u0119 ze mn\u0105 spodka\u0107? Czy wog\u00f3le pami\u0119ta\u0142, co mi zrobi\u0142? Dobre pytanie. Cz\u0119sto je sobie zadawa\u0142em gdy rozmy\u015bla\u0142em o wszystkim.<br \/>\nNast\u0119pne miesi\u0105ce i lata by\u0142y w miar\u0119 spokojne. Wyje\u017cd\u017cali\u015bmy w r\u00f3\u017cne miejsca \u015bwiata, poznaj\u0105c tamtejszych krwiopijc\u00f3w. Najd\u0142u\u017cej przebywali\u015bmy w Japonii w Kioto, gdzie zaprzyja\u017ani\u0142em si\u0119 z m\u0142odym, niedawno przemienionym Hiragum\u0105. Ca\u0142kiem zabawne wydawa\u0142y mi si\u0119 teraz jego pytania, kt\u00f3re sam zadawa\u0142em wcze\u015bniej. Wydawa\u0142o mi si\u0119 to teraz bardzo odleg\u0142\u0105 sytuacj\u0105, z pogranicza prawdy i fa\u0142szu.<br \/>\nNasz synek poszed\u0142 do pierwszej klasy, by potem zako\u0144czy\u0107 po o\u015bmiu latach szko\u0142\u0119 podstawow\u0105, nast\u0119pnie \u015bredni\u0105, a potem studia. To wydawa\u0142o si\u0119 ledwie b\u0142yskiem. Najpierw ledwo gawo\u017cy\u0142, a tu ju\u017c pracowa\u0142.<br \/>\nJest wiele ciekawych sytuacji, kt\u00f3re chcia\u0142bym opisa\u0107, ale poprostu nie ma na to czasu i miejsca. Wi\u0119c przejd\u0119 od razu do najbole\u015bniejszego wspomnienia. To sta\u0142o si\u0119 tak niedawno.<br \/>\nMiesi\u0105c temu, dok\u0142adnie dwie\u015bcie trzydzie\u015bci lat po przemianie odnale\u017ali\u015bmy Zbyszka. Jakby sam czeka\u0142 na to, a\u017c zrobi\u0119 ten pierwszy krok. Poprosutu stawi\u0142 si\u0119 w siedzibie PZW i siedzia\u0142 tak, puki razem z Infr\u0105 i Karolem nie weszli\u015bmy do budynku.<br \/>\nNa asz widok wsta\u0142 z krzes\u0142a i podszed\u0142, z nieodgadnionym wyrazem twarzy.<br \/>\n&#8211; Witaj Aleksandrze. Wybacz za t\u0119, zw\u0142ok\u0119. &#8211; Powiedzia\u0142 wyci\u0105gaj\u0105c d\u0142o\u0144.<br \/>\n&#8211; Zw\u0142ok\u0119! Cz\u0142owieku. Zamieni\u0142e\u015b moje \u017cycie w, &#8211; Zacz\u0105\u0142em, lecz wampir mi przerwa\u0142.<br \/>\n&#8211; Zamieni\u0142em twoje \u017cycie na lepsze. Nie musi\u017c si\u0119 martwi\u0107 o to, \u017ce si\u0119 zesta\u017cejesz, \u017ce zachorujesz, \u017ce si\u0119 zranisz, wyczu\u0142em w tobie potencja\u0142. Jak wida\u0107, nie myli\u0142em si\u0119. Okazujesz si\u0119 by\u0107 doskona\u0142ym krwiopijc\u0105. &#8211; Muwi\u0142 cicho.<br \/>\n&#8211; Za jak\u0105 cen\u0119! &#8211; Odpar\u0142em ostro.<br \/>\n&#8211; Nie wielk\u0105. Czy wielkim problemem jest dla ciebie, wypi\u0107 troch\u0119 krwi co jaki\u015b czas? &#8211; Zapyta\u0142 tak spokojnie, \u017ce mia\u0142em go ochot\u0119 poprostu ude\u017cy\u0107. Ten jego u\u015bmieszek, ton g\u0142osu, wszystko doprowadza\u0142o mnie niemal do sza\u0142u.<br \/>\n&#8211; Powiedz mi tylko jedno. Dla czego ja? Dla czego my! &#8211; Krzykn\u0105\u0142em.<br \/>\n&#8211; Jak ju\u017c muwi\u0142em, przemieniam tylko tych, kt\u00f3rzy na to zas\u0142uguj\u0105. A ty, z pewno\u015bci\u0105 zas\u0142ugiwa\u0142e\u015b i nadal zas\u0142ugujesz. kto\u015b taki jak ty tylko wzmacnia nasze szeregi. Czasem warto po\u015bwi\u0119ci\u0107 siebie dla dobra reszty, nie prawda? &#8211;<br \/>\n&#8211; Mo\u017ce i tak. Ale mimo wszystko nie mog\u0119 zrozumie\u0107 tego, co takiego we mnie widzia\u0142e\u015b przy podejmowaniu decyzji. &#8211;<br \/>\n&#8211; Chcesz to wiedzie\u0107? Prosz\u0119 bardzo. Spryt, odwaga, a przede wszystkim dobro. Nigdy nikogo nie skrzywdzi\u0142e\u015b, nie podnios\u0142e\u015b na nikogo r\u0119ki, przed przemian\u0105. &#8211;<br \/>\n&#8211; Sk\u0105t to niby wiesz? &#8211;<br \/>\n&#8211; Swoje, obiekty wybieram bardzo starannie. Opserwuj\u0119 je jaki\u015b czas, \u017ceby si\u0119 upewni\u0107, czy s\u0105 odpowiednie. Je\u015bli tak, zaczajam si\u0119 w miejscu, gdzie nikt nam nie przeszkodzi, i dokonuj\u0119 przemiany. Je\u015bli nie, no cu\u017c. &#8211; Wzruszy\u0142 ramionami.<br \/>\n&#8211; Ilu ju\u017c tak, przemieni\u0142e\u015b? &#8211;<br \/>\n&#8211; Przed tob\u0105 czy po tobie?<br \/>\n&#8211; I tak, i tak! &#8211; Krzykn\u0105\u0142em. Nerwy zaczyna\u0142y mi ju\u017c po woli puszcza\u0107.<br \/>\n&#8211; No cu\u017c. Policzmy. Kilkadziesi\u0105t po tobie i kilkaset przed tob\u0105. W ci\u0105gu mojego d\u0142ugiego \u017cycia spodka\u0142em si\u0119 ju\u017c z wieloma typami osobowo\u015bci. Na podstawie mojego do\u015bwiadczenia wybieram nowe obiekty. Sam zosta\u0142em przemieniony przez mistrza. Mistrza, kt\u00f3ry mia\u0142 ten sam zaszczytny cel. Mistrza, kt\u00f3ry poleg\u0142, walcz\u0105c z grup\u0105 silniejszych. Teraz, \u017ceby czci\u0107 jego pami\u0119\u0107, powielam jego dzie\u0142o. Robi\u0119 dok\u0142adnie to, co on. &#8211;<br \/>\n&#8211; Jeste\u015b, jeste\u015b jaki\u015b szalony! &#8211;<br \/>\n&#8211; Oh nie. Nie. Daleki jestem od szale\u0144stwa. Samotny, rozbity, a nawet zgoszknia\u0142y. Tak, te cechy opisuj\u0105 mnie, ca\u0142kiem dobrze. Ale mo\u017cesz mi wierzy\u0107, szale\u0144stwo nie jest mi bliskie. &#8211;<br \/>\n&#8211; Ale, &#8211; Zacz\u0105\u0142em, gdy nagle drzwi budynku otworzy\u0142y si\u0119 z trzaskiem, a do \u015brodka wtargn\u0119\u0142a grupa wampir\u00f3w. Na ich czele sta\u0142. Ireneusz.<br \/>\n&#8211; Jak! Jak ty \u017cyjesz! &#8211; Wychrypia\u0142em patrz\u0105c na kogo\u015b, kogo my\u015bla\u0142em, \u017ce u\u015bmiercono. Widzia\u0142em jego egzekucj\u0119!<br \/>\n&#8211; Ha ha ha ha ha ha. My\u015blisz, \u017ce da\u0142bym takim nieudolniaczkom jak wy si\u0119 z\u0142apa\u0107? Podstawi\u0142em wam fa\u0142szywk\u0119. Mojego brata. Przynajmniej na co\u015b si\u0119 przyda\u0142. &#8211; Za\u015bmia\u0142 si\u0119 gard\u0142owo.<br \/>\n&#8211; Czego teraz chcesz? &#8211; Zapyta\u0142em do\u015b\u0107 spokojnie.<br \/>\n&#8211; To proste. Bardzo proste. Twojej \u015bmierci! &#8211; Wrzasn\u0105\u0142 doskakuj\u0105c do mnie i obna\u017caj\u0105c k\u0142y.<br \/>\n&#8211; Nie! &#8211; Wrzasn\u0105\u0142Zbyszek skacz\u0105c w jego kierunku. Wampiry rozpocz\u0119\u0142y walk\u0119, kt\u00f3r\u0105 jednak wygra\u0142 Ireneusz, przewracaj\u0105c przeciwnika na ziemi\u0119.<br \/>\n&#8211; Pami\u0119taj o! &#8211; Zacharcza\u0142 Zbyszek. &#8211; By\u0142y to jego ostatnie s\u0142owa, kt\u00f3rych nawet nie doko\u0144czy\u0142. Poniewa\u017c w\u0142a\u015bnie wtedy, kiedy to muwi\u0142, Ireneusz poprostu oderwa\u0142 mu g\u0142ow\u0119 i rzuci\u0142 w moim kierunku.<br \/>\nUchyli\u0142em si\u0119, patrz\u0105c na g\u0142ow\u0119 wampira. To prawda, nie darzy\u0142em go przyja\u017ani\u0105 czy czym\u015b podobnym, ale to, to by\u0142a zupe\u0142nie inna sprawa. Nie mia\u0142em jednak czasu zareagowa\u0107, poniewa\u017c w\u0142a\u015bnie oddzia\u0142 krwiopijc\u00f3w pod dow\u00f3dztwem Irka. Rzuci\u0142 si\u0119 na Infr\u0119 i Karola.<br \/>\nWalczyli dzielnie. Chcia\u0142em im pom\u00f3c, lecz ten skurwiel z\u0142apa\u0142 mnie bez wi\u0119kszego wysi\u0142ku i unieruchomi\u0142.<br \/>\n&#8211; Patrz. Patrz i zapami\u0119taj \u015bmieciu, jak ko\u0144cz\u0105 ci, kt\u00f3rzy nadepn\u0119li mi na odcisk! &#8211; Sycza\u0142 przez zaci\u015bni\u0119te zemby. A ja patrzy\u0142em. Patrzy\u0142em, jak \u0142ami\u0105 ko\u015bci mojego syna kostka po kostce. Patrzy\u0142em, jak wyrywaj\u0105 mu ko\u0144czyny z korpusu. Wreszcie patrzy\u0142em, jak rozrywaj\u0105 go na cz\u0119\u015bci.<br \/>\n&#8211; Nieeeeeeeee! &#8211; Wrzasn\u0105\u0142em z furi\u0105. Wyrwa\u0142em si\u0119 z \u0142ap tego chuja i rzuci\u0142em w wir walki. Moja si\u0142a zpot\u0119gowana jeszcze adrenalin\u0105 wystarczy\u0142a, bym zabi\u0142 trzech przeciwnik\u00f3w i ci\u0119\u017cko zrani\u0142 pi\u0119ciu innych. Lecz niestety kiedy ja walczy\u0142em po jednej stronie, sam Ireneusz w\u0142a\u015bnie najbrutalniej jak to tylko mo\u017cliwe pozbywa\u0142 si\u0119 mojej \u017cony.<br \/>\nNiezbyt pami\u0119tam to, co si\u0119 potem dzia\u0142o. Mam dziur\u0119 w pami\u0119ci, po kt\u00f3rej wspomnieniem najbli\u017cszym jest to, jak le\u017ca\u0142em przy zw\u0142okach Infry, Karola oraz Ireneusza, kt\u00f3rego usun\u0105\u0142em go\u0142ymi r\u0119kami. Goszkie, wielkie \u0142zy bez przerwy kapa\u0142y z moich oczu na cia\u0142a moich najbli\u017cszych. Utraci\u0142em sens \u017cycia i wiedzia\u0142em, \u017ce nie pozbieram si\u0119 po tej tragedii. Zastanawia\u0142o mnie tylko, kto zabi\u0142 Infr\u0119, oraz jakim c\u00f3dem rozerwa\u0142em, do s\u0142ownie rozerwa\u0142em Ireneusza na p\u00f3\u0142.<br \/>\nDochodz\u0119 do czas\u00f3w obecnych. W\u0142a\u015bnie siedz\u0119 przy stole w naszym domu, zapisuj\u0105c ten zeszyt. Obok mnie stoi kielich, wype\u0142niony jedyn\u0105 i za razem najgorsz\u0105 trucizn\u0105 dzia\u0142aj\u0105c\u0105 na wampiry. Strychnin\u0105.<br \/>\nNawet niewielka jej ilo\u015b\u0107, kt\u00f3ra znalaz\u0142a by si\u0119 w krwiobiegu wampira zniszczy go w ci\u0105gu kilku nast\u0119pnych godzin. Im wi\u0119cej substancji, tym szybsza \u015bmier\u0107.<br \/>\nW\u0142a\u015bnie bior\u0119 kielich do r\u0119ki. Kilka \u0142ez zkapuje na kartki. Podnosz\u0119 kielich do ust, zamykam oczy, przywo\u0142uj\u0105c z pami\u0119ci twarze Infrii oraz Karola, otwieram szeroko usta, przytykam do nich zimne szk\u0142o kielicha, wypijam wszystko, prze\u0142ykam, odrzucam naczynie.<br \/>\nCzuj\u0119 trucizn\u0119 penetruj\u0105c\u0105 moje cia\u0142o. Za chwil\u0119 to wszystko si\u0119 zko\u0144czy. Za chwil\u0119 zn\u00f3w zobacz\u0119 swoich bliskich.<\/p>\n<p>Podnosz\u0119 ze sto\u0142u zeszyt, pokryty plamkami ciemnej krwi. Nie chc\u0119, nie mog\u0119 patrze\u0107 na cia\u0142o Aleksa le\u017c\u0105ce na ziemi. By\u0142 dobrym przyjacielem. By\u0142 dobrym ojcem, m\u0119\u017cem, oraz cz\u0142onkiem PZW. Dopilnuj\u0119, by pami\u0119\u0107 o nim nigdy nie przygas\u0142a. Przynajmniej, w naszych kr\u0119gach. Grzegorz.<br \/>\nDopisa\u0142em t\u0119 ostatni\u0105 linijk\u0119 w zeszycie. Czu\u0142em, \u017ce musz\u0119 to zrobi\u0107, by zako\u0144czy\u0107 ca\u0142\u0105 t\u0119 histori\u0119. Z b\u00f3lem musia\u0142em si\u0119 pogodzi\u0107 z odej\u015bciem Infrii, Karola, i wreszcie Aleksandra. Przemienionego za m\u0142odu, zagubionego w spo\u0142ecze\u0144stwie, do kt\u00f3rego nigdy nie chcia\u0142 trafi\u0107. Ale kto chcia\u0142by? Powiem wam co\u015b w sekrecie. Nie\u015bmiertelno\u015b\u0107 to najgorsza kara, z kt\u00f3r\u0105 musimy si\u0119 zmaga\u0107.<br \/>\nZostawi\u0119 ten zeszyt gdzie\u015b, gdzie b\u0119dzie m\u00f3g\u0142 znale\u015b\u0107 go ktokolwiek inny. By\u0107 mo\u017ce przestrze\u017ce on innych przed tymi z nas, kt\u00f3rzy poluj\u0105 na ludzk\u0105 krew. By\u0107 mo\u017ce zostanie uznany tylko za marn\u0105, straszn\u0105 historyjk\u0119, nic nieznacz\u0105c\u0105 creepy paste. Ale mo\u017ce to i lepiej?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Od autora. Sceny znajduj\u0105ce si\u0119 w tym opowiadaniu mog\u0105 by\u0107 nieodpowiednie dla os\u00f3b w ka\u017cdym wieku. Czytasz na w\u0142asne ryzyko. Moja historia jest bu\u017cliwa. Tr\u00f3dna oraz ci\u0119\u017cka do opowiedzenia. Ale postaram si\u0119, chc\u0119 j\u0105 opowiedzie\u0107. Chc\u0119 to z siebie wyrzuci\u0107. Po tylu latach musz\u0119 si\u0119 oczy\u015bci\u0107. Musz\u0119 zrozumie\u0107 samego siebie. A by\u0107 mo\u017ce kto\u015b zrozumie&hellip; <a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=237\">Czytaj dalej <span class=\"screen-reader-text\">Wyznania, creepy pasta.<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":308,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[9],"tags":[],"class_list":["post-237","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-creepy-pasty","entry"],"elten_commentscount":9,"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/237","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/308"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=237"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/237\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":241,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/237\/revisions\/241"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=237"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=237"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=237"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}