{"id":243,"date":"2022-06-22T18:05:14","date_gmt":"2022-06-22T16:05:14","guid":{"rendered":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=243"},"modified":"2023-07-10T23:30:02","modified_gmt":"2023-07-10T21:30:02","slug":"piwnica-creepy-pasta","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=243","title":{"rendered":"Piwnica, creepy pasta."},"content":{"rendered":"<p>Uwaga! Tre\u015bci w tym opowiadaniu mog\u0105 by\u0107 nieodpowiednie dla os\u00f3b w ka\u017cdym wieku. Czytasz na w\u0142asne ryzyko.<\/p>\n<p>Zawsze ba\u0142em si\u0119 piwnicy w naszym domu, wsumie to nie wiem, dla czego. Ale zawsze, gdy obok niej przechodzi\u0142em czu\u0142em dziwny, zimny dreszcz. Takie co\u015b, jakby strach przed najgorszym wrogiem. Inaczej nie potrafi\u0119 tego opisa\u0107.<br \/>\nBy\u0142a te\u017c jeszcze jedna rzecz dotycz\u0105ca tego pomieszczenia. Mianowicie moi rodzice znikali tam zawsze w sobot\u0119 w godzinach 12 16, pod pretekstem czyszczenia powie\u017cchni, przep\u0119dzania robactwa i segregacji grat\u00f3w, ale nie potrafi\u0142em im uwierzy\u0107.<br \/>\nPocz\u0105tkowo mo\u017ce jeszcze wierzy\u0142em, ale to tylko przez pierwsze lata mojego dzieci\u0144stwa. Wsumie czas, gdy rodzic\u00f3w nie by\u0142o wspominam bardzo \u017ale, poniewa\u017c zostawa\u0142a ze mn\u0105 wtedy stara, ponura ciotka Izydia, kt\u00f3rej nie cierpia\u0142em. By\u0142a to okrutna kobieta, karaj\u0105ca nawet za kichni\u0119cie na dywan. Do dzisiaj czuj\u0119 ten b\u00f3l obitej pasem od jej torebki tylnej cz\u0119\u015bci cia\u0142a. Rodzice wiedzieli o cz\u0119\u015bci z tych rzeczy, ale uwa\u017cali, \u017ce to tylko mnie wychowa i zahartuje.<br \/>\nNadszed\u0142 w ko\u0144cu dzie\u0144, w kt\u00f3rym chcia\u0142em uda\u0107si\u0119 z nimi do piwnicy. Ojciec gdy si\u0119 tylko o tym dowiedzia\u0142 wpad\u0142 niemal w sza\u0142. Zrobi\u0142 si\u0119 ca\u0142y czerwony i wysycza\u0142 przez zaci\u015bni\u0119te zemby, \u017ce jestem za ma\u0142y, \u017ce jest tam za du\u017co schodk\u00f3w na moje ma\u0142e, dziecie\u0144ce n\u00f3\u017cki i inne podobne wymuwki.<br \/>\nNie powiem, przerazi\u0142em si\u0119, oddalaj\u0105c pomys\u0142 wej\u015bcia do piwnicy na jaki\u015b czas. To te\u017c nie tak, \u017ce nigdy tam nie chodzi\u0142em. Poprostu chodzi mi o momenty, w kt\u00f3rych rodzice wchodzili tam smi. Gdy mnie prosili o to, \u017cebym przyni\u00f3s\u0142 np s\u0142oik z powid\u0142ami to szed\u0142em, po mimo lodowatego dreszcza sun\u0105cego po moich plecach. Po mimo zimnego, \u015bluzowatego strachu oblepiaj\u0105cego ca\u0142e cia\u0142o.<br \/>\nWsumie, to nie wiedzia\u0142em co tak przera\u017ca mnie w tym pomieszczeniu. Zwyk\u0142a, normalna piwnica, tylko dziwnie czysta. Wypucowana niemal jak kuchnia w restauracji pi\u0119ciogwiazdkowego hotelu, albo i lepiej. Tylko jedna rzecz mnie dziwi\u0142a. Mianowicie metalowe, zardzewia\u0142e drzwi w k\u0105cie by\u0142y zawsze zakluczone i podtrzymywane wielgachn\u0105, srebrn\u0105, stalow\u0105 k\u0142udk\u0105, do kt\u00f3rej nie mog\u0142em znale\u015b\u0107 kluczy.<br \/>\nGdy pyta\u0142em o te drzwi, pocz\u0105tkowo rodzice omijali ten temat, zaczynaj\u0105c muwi\u0107 o czym\u015b zupe\u0142nie innym. Gdy jednak naciska\u0142em powiedzieli, \u017ce jest to stara, opuszczona piwnica jednego z pustych mieszka\u0144.<br \/>\nBy\u0142o to jednak niemo\u017cliwe, poniewa\u017c drzwi znajdowa\u0142y si\u0119 w ko\u0144cu naszej cz\u0119\u015bci tego podziemia. Na ten argument rodzice milkli, u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 niemal nienaturalnie.<br \/>\nNie dawa\u0142o mi to spokoju ani w dzie\u0144, ani tym bardziej w nocy. Mia\u0142em take noce, podczas kt\u00f3rych przewraca\u0142em si\u0119 z boku na bok, \u015bni\u0105c o zamkni\u0119tych pomieszczeniach, oraz o potworach po drugiej stronie.<br \/>\nNadszed\u0142 jednak dzie\u0144 moich osiemnastych urodzin. Wypada\u0142 akurad, w sobot\u0119. Czy to zbieg okoliczno\u015bci? Kto to wie. Mo\u017ce los postanowi\u0142 sobie ze mnie zakpi\u0107? W ka\u017cdym b\u0105d\u017a razie my\u015bla\u0142em, \u017ce jak zwykle rodzice p\u00f3jd\u0105 o 12 do tej przekl\u0119tej piwnicy, nie pozwalajac mi tam wej\u015b\u0107.<br \/>\nBo z jednej strony piwnica mnie odpycha\u0142a. Ale z drugiej co\u015b mnie tam ci\u0105gn\u0119\u0142o.<br \/>\nPrzeliczy\u0142em si\u0119 jednak. Tego w\u0142a\u015bnie dnia, po wr\u0119czeniu prezentu, kt\u00f3rym by\u0142 du\u017cy n\u00f3\u017c, nie wiedzia\u0142em czemu tak, powiedzieli, \u017ce dzisiaj jest TEN dzie\u0144.<br \/>\nPocz\u0105tkowo my\u015bla\u0142em, \u017ce chodzi o zwyk\u0142\u0105 formalno\u015b\u0107 wkroczenia w doros\u0142y wiek. Ale nie. Znaczy o to te\u017c, ale tutaj chodzi\u0142o o, zgadnijcie.<br \/>\nTak, chodzi\u0142o oczywi\u015bcie o piwnic\u0119.<br \/>\nPoczu\u0142em eufori\u0119 na my\u015bl, \u017ce w ko\u0144cu dowiem si\u0119, o co tutaj tak na prawd\u0119 chodzi. Przy \u015bniadaniu rodzice oznajmili, \u017ce wcze\u015bniej nie mogli mnie wtajemniczy\u0107 w ich proceder piwniczny, jak sami to nazwali. Powiedzieli te\u017c, \u017ce istotnie drzwi w rogu nale\u017c\u0105 do nas, ale by\u0142em za ma\u0142y, \u017ceby o tym wiedzie\u0107.<br \/>\nGdy w ko\u0144cu nadesz\u0142o po\u0142\u00f3dnie i rodzice powiedzieli, \u017cebym si\u0119 ubra\u0142, serce zacz\u0119\u0142o mi nawala\u0107 jak m\u0142ot kowalski. Wyszli\u015bmy w tr\u00f3jk\u0119, wyposa\u017ceni tylko w m\u00f3j n\u00f3\u017c, dwa inne oraz wielk\u0105, my\u015bliwsk\u0105 latark\u0119 ojca. Prze\u017cy\u0142a ona ju\u017c chyba wszystko. Po mimo tego jednak wygl\u0105da\u0142a i dzia\u0142a\u0142a jak nowa, wyj\u0119ta przed chwil\u0105 z pude\u0142ka.<br \/>\nOtworzyli\u015bmy drzwi domu, zeszli\u015bmy po schodach i wkroczyli\u015bmy do piwnic.<br \/>\nJak zwykle uderzy\u0142o mnie uczcie wszechobecnej czysto\u015bci panuj\u0105cej w tym podziemiu. W \u017cadnej innej piwnicy, kt\u00f3r\u0105 widzia\u0142em wcze\u015bniej nie by\u0142o a\u017c tak czysto.<br \/>\nSerce nawala\u0142o mi co raz to mocniej, gdy szli\u015bmy g\u0119siego w kierunku zamkni\u0119tych drzwi. W ko\u0144cu nadszed\u0142 ten czas, gdy ojciec wyci\u0105ga\u0142 wielki klucz z buta i wk\u0142ada\u0142 go do k\u0142udki.<br \/>\nZameczek zgrzytn\u0105\u0142, pa\u0142\u0105k k\u0142\u00f3dki si\u0119 odsun\u0105\u0142, pozwalaj\u0105c drzwiom otworzy\u0107 si\u0119 i odkry\u0107 zkrywane wcze\u015bniej sekrety.<br \/>\nPocz\u0105tkowo, gdy wkroczy\u0142em do pomieszczenia nie dostrzeg\u0142em apsolutnie niczego niezwyk\u0142ego, albo te\u017c dziwnego. Ot, normalny, wydzielony pokoik z jasn\u0105 \u017car\u00f3wk\u0105 po \u015brodku sufitu. Gdy jednak wszed\u0142em w kr\u0105g wrzucanego przez ni\u0105 \u015bwiat\u0142a pocz\u00f3\u0142em lodowate ciernie niemal na ca\u0142ym ciele.<br \/>\nNa samym \u015brodku pomieszczenia, idealnie pod \u017car\u00f3wk\u0105 sta\u0142 du\u017cy, stary, blaszany st\u00f3\u0142 operacyjny, przykryty bia\u0142ym jak \u015bnieg p\u0142utnem. Ojciec pochyli\u0142 si\u0119, jednym, szybkim ruchem unosz\u0105c je jakby chcia\u0142 zaprezentowa\u0107 sw\u00f3j nowy wynalazek przed pos\u0119pn\u0105 rad\u0105 zasiadaj\u0105c\u0105 na widowni.<br \/>\nNa stole, przypi\u0119ty sk\u00f3rzanymi, mocnymi pasami le\u017ca\u0142 cz\u0142owiek. Jego twarz by\u0142a niezwykle blada. Cia\u0142o pokryte wrzodami, siniakami i czyrakami, z kt\u00f3rych wycieka\u0142 jaki\u015b g\u0119sty, \u017c\u00f3\u0142ty p\u0142yn. Za pewne ropa, chocia\u017c pewno\u015bci nie mam i nie chc\u0119 mie\u0107.<br \/>\n&#8211; Synu. &#8211; Powiedzia\u0142 cicho ojciec. &#8211; Od dzisiaj wkraczasz w doros\u0142e \u017cycie. Dla tego te\u017c jeste\u015bmy zaszczyceni, mog\u0105c przyj\u0105\u0107 cie w nasze szeregi. &#8211;<br \/>\n&#8211; Co, co wy tutaj robicie! Kto to jest! &#8211; Zadawa\u0142em pytania dr\u017c\u0105cym g\u0142osem.<br \/>\n&#8211; Spokojnie. Wszystkiego si\u0119 dzisiaj dowisz. Widzisz, odk\u0105d si\u0119 poznali\u015bmy z twoj\u0105 matk\u0105 w wi\u0119zieniu, ju\u017c czuli\u015bmy poci\u0105g do tych, czynno\u015bci. Do tej pracy. Ale wiedzieli\u015bmy te\u017c, \u017ce, &#8211;<br \/>\n&#8211; Jakie wi\u0119zienie! &#8211; Przerwa\u0142em mu z niedowierzaniem.<br \/>\n&#8211; No tak. Tego te\u017cnie wiesz. Oboje siedzieli\u015bmy w pudle za morderstwo. Cz\u0142onk\u00f3w tej samej rodziny, \u017ceby by\u0142o, ciekawiej. Dali nam tylko dziesi\u0119\u0107 lat. Ale pozw\u00f3l mi doko\u0144czy\u0107 poprzedni\u0105 my\u015bl. Ot\u00f3\u017c, &#8211;<br \/>\n&#8211; Czemu mi nic nie powiedzieli\u015bcie! &#8211; Wrzasn\u0105\u0142em.<br \/>\n&#8211; A co, my\u015blisz, \u017ce chcieli\u015bmy, \u017ceby nasz wyszydzano? \u017beby odepchni\u0119to ciebie w szkole dla tego, \u017ce masz rodzic\u00f3w kryminalist\u00f3w? Nieeee. My tylko ciebie bronili\u015bmy. &#8211; ostro odpar\u0142 ojciec.<br \/>\n&#8211; Dasz mi doko\u0144czy\u0107? &#8211; Zapyta\u0142 \u0142agodnie. By\u0142em na tyle oszo\u0142omiony tym wszystkim, \u017ce tylko kiwn\u0105\u0142em g\u0142ow\u0105, dr\u017c\u0105c jak osika.<br \/>\n&#8211; No wi\u0119c, po wyj\u015bciu od razu wzi\u0119li\u015bmy \u015blub i otrzymali\u015bmy wszystkie potrzebne \u015bwistki. Wtedy do piero mogli\u015bmy rozpocz\u0105\u0107 \u017cycie pe\u0142ne czystej rozkoszy. Kupi\u0142em mieszkanie tutaj, bo piwnica mi bardzo odpowiada\u0142a. Dobry rok \u017cyli\u015bmy w sielance, a\u017c zapomnieli\u015bmy si\u0119 lekko i narodzi\u0142e\u015b si\u0119 ty.<br \/>\nPrzyznam, \u017ce pocz\u0105tkowo mia\u0142em zamiar cie gdzie\u015b odda\u0107. Do domu dziecka, albo zast\u0119pczaka. Ale pomy\u015bla\u0142em sobie, \u017ce rozwini\u0119cie naszej ambicji w postaci zdrowego, m\u0105drego syna to to, czego nam potrzeba. Wychowywali\u015bmy ciebie normalnie, w soboty przychodz\u0105c tutaj, by chocia\u017c na chwil\u0119 odda\u0107 si\u0119 przyjemno\u015bciom. &#8211;<br \/>\n&#8211; Ale, co si\u0119 tutaj dzieje? &#8211; Zapyta\u0142em cicho. By\u0142em na tyle oszo\u0142omiony, \u017ce nie chcia\u0142em nawet wyk\u0142uca\u0107 si\u0119 z ojcem na temat mojego mo\u017cliwego, usuni\u0119cia z ich wygodnego \u017cycia.<br \/>\n&#8211; Synu, drogi synu. Jeszcze nie rozumiesz? Jaka szkoda. Ot\u00f3\u017c widzisz. Ostatni cz\u0142onek rodziny prze\u017cy\u0142. Najm\u0142odszy syn, niejaki Bartosz. Ciekawe, \u017ce macie takie samo imi\u0119, prawda? To akurad przypadek. Ale o co mi chodzi? Nie chcemy wraca\u0107 do ciemnego pud\u0142a, to te\u017c bawimy si\u0119 z nim troszk\u0119 w ka\u017cd\u0105 sobot\u0119. Skubany jest wytrzyma\u0142y, sam popatrz! 19 lat jest w zamkni\u0119ciu i jeszcze si\u0119 trzyma. &#8211; Powiedzia\u0142 ojciec spokojnie.<br \/>\nKrew we mnie zawrza\u0142a. Pocz\u0105tkowo chcia\u0142em na niego nawrzeszcze\u0107 co o nim my\u015bl\u0119, mo\u017ce trzasn\u0105\u0107 go w twarz, zadzwoni\u0107 na policj\u0119, czy finalnie uciec. Ale gdzie\u015b w \u015brodku czu\u0142em jak\u0105\u015b obc\u0105, a jednocze\u015bnie bardzo znajom\u0105 rzecz, kt\u00f3ra popiera\u0142a zachowania rodzic\u00f3w. Dla tego te\u017c, zamiast ucieczki u\u015bmiechn\u0105\u0142em si\u0119 i powiedzia\u0142em.<br \/>\n&#8211; Ale\u017c, doskonale was rozumiem! Czy teraz ja, mog\u0119 si\u0119, zabawi\u0107? &#8211;<br \/>\n&#8211; Oczywi\u015bcie synu. Po to tutaj, &#8211; Zacz\u0105\u0142 ojciec, ale nie doko\u0144czy\u0142. M\u00f3j wielki, ostry n\u00f3\u017c w\u0142a\u015bnie zmienia\u0142 go w klocki lego. Ten sam los spodka\u0142 matk\u0119. P\u00f3\u017aniej pochyli\u0142em si\u0119 nad Bartkiem.<br \/>\n&#8211; No stary, dzisiaj czeka ciebie niezapomniany dzie\u0144. &#8211; Powiedzia\u0142em, p[rzechodz\u0105c do rzeczy.<br \/>\nWyszed\u0142em z tamt\u0105t p\u00f3\u017an\u0105 noc\u0105. Zakrwawiony, ale szcz\u0119\u015bliwy.<br \/>\nPo zabawie te\u017c dok\u0142adnie posprz\u0105ta\u0142em. Nie chcia\u0142em mie\u0107 przecie\u017c \u017cadnych brud\u00f3w tutaj, prawda?<br \/>\nWr\u00f3ci\u0142em do domu. Czu\u0142em ju\u017c to podniecenie i zadowolenie, kt\u00f3re musieli czu\u0107 rodzice. Ale ucze\u0144 przer\u00f3s\u0142 mistrza. Teraz to ja by\u0142em mistrzem ceremonii.<br \/>\nTak sobie my\u015bl\u0119 nwet dzi\u015b, 30 lat po pami\u0119tnym zda\u017ceniu. Bardzo ch\u0119tnie oczekuj\u0119 na nowe nag\u0142\u00f3wki w gazetach, opisuj\u0105ce brutalne morderstwa. Powiem wam, \u017ce mam ju\u017c ca\u0142kiem niez\u0142\u0105 ich kolekcj\u0119. Aa, jeszcze jedno. Bardzo serdecznie zapraszam was do mojej piwnicy, bo moja zabawka w\u0142a\u015bnie chyba si\u0119 zaczyna psu\u0107, i to tak powa\u017cnie. Nie jestem a\u017c tak delikatny, jak rodzice, i moja lalka starcza mi mniej wi\u0119cej na miesi\u0105c, czasem 2, no, mo\u017ce 3.<br \/>\nTak\u017ce, wpadajcie kiedy tylko chcecie!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Uwaga! Tre\u015bci w tym opowiadaniu mog\u0105 by\u0107 nieodpowiednie dla os\u00f3b w ka\u017cdym wieku. Czytasz na w\u0142asne ryzyko. Zawsze ba\u0142em si\u0119 piwnicy w naszym domu, wsumie to nie wiem, dla czego. Ale zawsze, gdy obok niej przechodzi\u0142em czu\u0142em dziwny, zimny dreszcz. Takie co\u015b, jakby strach przed najgorszym wrogiem. Inaczej nie potrafi\u0119 tego opisa\u0107. By\u0142a te\u017c jeszcze&hellip; <a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=243\">Czytaj dalej <span class=\"screen-reader-text\">Piwnica, creepy pasta.<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":308,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[9],"tags":[],"class_list":["post-243","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-creepy-pasty","entry"],"elten_commentscount":4,"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/243","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/308"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=243"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/243\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":244,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/243\/revisions\/244"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=243"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=243"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=243"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}