{"id":260,"date":"2023-06-18T01:40:16","date_gmt":"2023-06-17T23:40:16","guid":{"rendered":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=260"},"modified":"2023-07-10T23:29:59","modified_gmt":"2023-07-10T21:29:59","slug":"swiat-ktory-upadl-creepy-pasta","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=260","title":{"rendered":"\u015awiat, kt\u00f3ry upad\u0142, creepy pasta."},"content":{"rendered":"<p>Witam witam! Troszk\u0119 tutaj ciszy, troszk\u0119 ku\u017cu si\u0119 zebra\u0142o widz\u0119. Dla tego te\u017c, przed moim wyjazdem, racz\u0119 was \u015bwierzutkim, jeszcze ciep\u0142ym makaronem. Oczywi\u015bcie, nie jest to ca\u0142o\u015b\u0107, bro\u0144 Bo\u017ce! Ale bardzo ciekawe wprowadzenie w klimat, i mam nadziej\u0119, \u017ce was podenerwuj\u0119, \u017ce nie ma jeszcze dalszej cz\u0119\u015bci he he he! No nic, zapraszam.<br \/>\nTroch\u0119 tu liter\u00f3wek, g\u0142\u00f3wnie zjedzonych znak\u00f3w, ale chcia\u0142em, \u017ceby\u015bcie ju\u017c mieli to opowiadanie, nim wyjad\u0119.<\/p>\n<p>&#8211; Nie patrz za siebie. Tylko nie patrz za siebie. Tylko nie patrz za siebie! &#8211; Powtarza\u0142em sobie w g\u0142owie p\u0119dz\u0105c na prz\u00f3d najszybciej, jak mi pozwala\u0142o ju\u017c wym\u0119czone cia\u0142o. Pe\u0142ne i ci\u0119\u017ckie kieszenie nie u\u0142atwia\u0142y sprawy. Wycia, j\u0119ki i warkni\u0119cia z za plec\u00f3w dzia\u0142a\u0142y jak paliwo, wysy\u0142aj\u0105c do cz\u0142onk\u00f3w nowe fale energii, kt\u00f3re by\u0142y konieczne.<br \/>\nMimowolnie popatrzy\u0142em za siebie. Wiecie, ludzka ciekawo\u015b\u0107. Sytuacja niezbyt si\u0119 zmieni\u0142a. Goni\u0142a mnie ma\u0142a  grupka. Nie mia\u0142em ju\u017c si\u0142 walczy\u0107 ani nawet si\u0119 broni\u0107, to te\u017c przyspieszy\u0142em.<br \/>\nSam nie wiem jak, ale przyspieszy\u0142em jeszcze raz. Ca\u0142y b\u00f3l w nogach, zm\u0119czenie i pot\u0119pie\u0144cze d\u017awi\u0119ki gdzie\u015b znikn\u0119\u0142y, gdy koncentrowa\u0142em si\u0119 tylko na biegu.<br \/>\nWywa\u0142em si\u0119 w niemal ostatniej chwili. Jeszcze troch\u0119 nieuwagi i nadzia\u0142 bym si\u0119 na drut kolczasty i zaostrzone pale, kt\u00f3re wbili\u015bmy tutaj dla ochrony przed plugastwem. Prawie sam bym tutaj sko\u0144czy\u0142.<br \/>\nOtworzy\u0142em furtk\u0119 i wbieg\u0142em na teren posesji, zatrzaskuj\u0105c bramk\u0119 za sob\u0105. Podw\u00f3rko na szcz\u0119\u015bcie wygl\u0105da\u0142o na niezaatakowane. Poczfary jeszcze nie wymy\u015bli\u0142y jak zfrsowa\u0107 nasz\u0105 prymitywn\u0105 barykad\u0119, ale czu\u0142em, \u017ce w ko\u0144cu spos\u00f3b znajd\u0105. Stawa\u0142y si\u0119 inteligentniejsze. Niekt\u00f3re zaczyna\u0142y nawet wydawa\u0107 jakie\u015b bulgotliwe d\u017awi\u0119ki podoble do znieszta\u0142conych s\u0142\u00f3w.<br \/>\nW miar\u0119 spokojnie otworzy\u0142em drzwi domu. Z g\u0142o\u015bnym skrzypieniem zezwoli\u0142y mi na wej\u015bcie.<br \/>\nPo wej\u015bciu od razu zkierwa\u0142em si\u0119 do kuchni, gdzie wysypa\u0142em ca\u0142\u0105 zawarto\u015b\u0107 kieszeni na st\u00f3\u0142. Nie by\u0142o tego zbyt wiele. Kilka puszek, jakie\u015b leki, a najwi\u0119cej soli i cukru, kt\u00f3rego pe\u0142no mo\u017cna by\u0142o sobie nabra\u0107 ze sklep\u00f3w. A przydawa\u0142y si\u0119 na dalekie wypady.<br \/>\n&#8211; Ju\u017c jestem! &#8211; Zawo\u0142a\u0142em, \u017ceby nie przestraszy\u0107 reszty mieszka\u0144c\u00f3w. W ko\u0144cu, sytuacja by\u0142a jaka by\u0142a, prawda?<br \/>\n&#8211; Jak uda\u0142 si\u0119 wypad? &#8211; Zapyta\u0142a Marlena wkraczaj\u0105c do pomieszczenia.<br \/>\nOdwr\u00f3ci\u0142em si\u0119 spogl\u0105daj\u0105c w jej zm\u0119czone, b\u0142\u0119kitne oczy, w kt\u00f3rych czai\u0142a si\u0119 nadzieja.<br \/>\n&#8211; Niezbyt wiele, ale zawsze co\u015b. Zdoby\u0142em przynajmniej leki dla Rafa\u0142a. &#8211; Odpar\u0142em podaj\u0105c dziewczynie jedno z pude\u0142ek z tabletkami.<br \/>\n&#8211; A jak u niego? &#8211; Zapyta\u0142em czuj\u0105c dziwne uczucie gdzie\u015b w \u015brodku.<br \/>\n&#8211; Jak na razie \u015bpi, ale gor\u0105czka nie chce zej\u015b\u0107. To, to by\u0142o chyba troch\u0119 zbyt wiele i nie wiem, czy sobie poradzi. &#8211; Odpar\u0142a ze \u0142zami w oczach.<br \/>\nPodszed\u0142em i przytuli\u0142em j\u0105. S\u0142owa by\u0142y tutaj kompletnie zb\u0119dne. Przypadek Rafa\u0142a i tak mo\u017cna by\u0142o uzna\u0107 za nietypowy. By\u0142 w znacznie lepszym stanie ni\u017c ci, kt\u00f3rzy obecnie snuli si\u0119 ulicami miasta.<br \/>\n&#8211; Wyjdzie z tego, zobaczysz. &#8211; Szepn\u0105\u0142em w zakrywaj\u0105cy ucho, br\u0105zowy kosmyk w\u0142os\u00f3w.<br \/>\n&#8211; Oby. &#8211; Odpar\u0142a cicho, kieruj\u0105c si\u0119 w stron\u0119 pokoju Rafa\u0142a.<br \/>\n&#8211; Te\u017c zjedz co\u015b, odpocznij, bo jutro musimy zpenetrowa\u0107 ten wielki magazyn za miastem. Podobno nie zpl\u0105drowali go jeszcze ca\u0142kiem. &#8211; Rzuci\u0142a na odchodnem.<br \/>\n&#8211; Pami\u0119tam. &#8211; Odpowiedzia\u0142em si\u0119gaj\u0105c do lod\u00f3wki. Na moje szcz\u0119\u015bcie znajdowa\u0142a si\u0119 tam jeszcze resztka bylejakiej szynki z puszki. Zjad\u0142em to, na\u0142o\u017cone na stary chleb i popi\u0142em wod\u0105. Musia\u0142o wystarczy\u0107. Jedzenia mieli\u015bmy tak ma\u0142o, \u017ce trzeba by\u0142o oszcz\u0119dza\u0107 bardziej, ni\u017c przy wysokiej inflacji.<br \/>\nBy\u0142em ju\u017c na tyle wyczerpany mordercz\u0105 ucieczk\u0105 i wcze\u015bniejsz\u0105 potyczk\u0105, \u017ce bez rozbierania si\u0119 ani czegokolwiek innego rzuci\u0142em si\u0119 na \u0142\u00f3\u017cko, rozmy\u015blaj\u0105c o obecnej sytuacji. Tej nocy mia\u0142em jeden z najgorszych koszmar\u00f3w. By\u0142 on o tyle jeszcze potworniejszy, \u017ce prawdziwy, poniewa\u017c przy\u015bni\u0142 mi si\u0119 pocz\u0105tek ca\u0142ej afery.<\/p>\n<p>12 gr\u00f3dnia 2022 roku.<br \/>\n&#8211; Wa\u017cna informacja! Z rosyjskich laboratori\u00f3w wydosta\u0142 si\u0119 nieznany wirus, maj\u0105cy by\u0107 broni\u0105 przeciwko Ukrainie! Prezydent kraju milczy w tej sprawie, lecz zara\u017conych jest co raz to wi\u0119cej. Radzimy podj\u0105\u0107 wszelkie \u015brodki ostro\u017cno\u015bci. Wirus do Polski jeszcze nie dotar\u0142, lecz wed\u0142\u00f3g naszych przewidywa\u0144 dotrze w ci\u0105gu miesi\u0105ca. Radzimy podj\u0105\u0107 wszelkie \u015brodki ostro\u017cno\u015bci. Zakrywa\u0107 usta i nos, nie dotyka\u0107 nikogo oraz cz\u0119sto my\u0107 i dezynfekowa\u0107 r\u0119ce. &#8211; Taki komunikat by\u0142 widoczny wsz\u0119dzie. Czy to w blokach reklamowych w telewizji i radiu, czy na pierwszych stronach gazet i popularnych portali z newsami w internecie. Gdzie cz\u0142owiek nie spoj\u017ca\u0142, tam widzia\u0142 dok\u0142adnie ten sam tekst. S\u0142ysza\u0142 dok\u0142adnie te same s\u0142owa.<br \/>\n&#8211; Pewnie znowu jaka\u015b propaganda rz\u0105du. &#8211; Pomy\u015bla\u0142em dopijaj\u0105c kaw\u0119. Od kilku godzin znajdowa\u0142em si\u0119 ju\u017c w biurze. Mo\u017ce i moja praca nie by\u0142a za specjalna. Pracowa\u0142em jako serwisant sprz\u0119tu agd, lecz by\u0142a odpr\u0119\u017caj\u0105ca.<br \/>\nTak, wiem, to si\u0119 wam wyda dziwne. Ale dla mnie dziwnie satysfakcjonuj\u0105ce by\u0142o usuwanie zepsutych uzwoje\u0144 w silnikach, lutowanie p\u0142ytek drukowanych czy ci\u0119cie parciej\u0105cych przewod\u00f3w.<br \/>\nLecz nie tego dnia. Przez ca\u0142y dzie\u0144 my\u015bla\u0142em o dziwnym komunikacie. Nie to, \u017ce wierzy\u0142em w \u017c\u0105dow\u0105 propagand\u0119, lecz ci\u0119\u017cko o tym nie my\u015ble\u0107, je\u015bli wszyscy wsp\u00f3\u0142pracownicy ze stanowisk obok gaw\u0119dz\u0105, zgadli\u015bcie, na temat tajemniczego, rosyjskiego wirusa.<br \/>\nW ko\u0144cu mia\u0142em ochot\u0119 na nich nawrzeszcze\u0107, \u017ceby zamkn\u0119li mordy, ale nie mia\u0142em si\u0142y. Tego dnia mia\u0142em sporo zlece\u0144 na naprawy, a najwi\u0119kszym problemem by\u0142a stara, wygl\u0105daj\u0105c\u0105 jak Frania pralka, w kt\u00f3rej do wymiany by\u0142o chyba wszystko.<br \/>\nT\u0142umaczy\u0142em klientowi, \u017ce naprawa jest nieop\u0142acalna, bo za tyle, ile wy\u0142o\u017cy na ten grat, kupi sobie now\u0105, ale on by\u0142 uparty i m\u00f3wi\u0142 tylko jedno. Panie, ja mam sentyment do tej pralki, od 40 lat j\u0105 mam, ple ple ple.<br \/>\nCo by\u0142o robi\u0107. Jak to mawiaj\u0105 klient nasz pan, prawda? Tylko nie przemy\u015bla\u0142em jednego.<br \/>\nBudowa tych starych pralek by\u0142a tak zjebana, \u017ce do wyj\u0119cia silnika musia\u0142em ponapierdala\u0107 w boczne blachy m\u0142otkiem, a potem potrz\u0105sa\u0107 ca\u0142o\u015bci\u0105, bo stary silnik zosta\u0142 przymocowany najlepszym na \u015bwiecie klejem o nazwie zaschni\u0119ty brud. Nieszczelno\u015bci w tych modelach to by\u0142a norma, ale to oczywi\u015bcie niewinny serwisant, czyli ja, musia\u0142 za to p\u0142aci\u0107.<br \/>\nKilka godzin zaj\u0119\u0142o mi samo wyj\u0119cie silnika. Wyjeba\u0142em go do kosza gdy tylko na niego spoj\u017ca\u0142em. Brud, smr\u00f3d i ubustwo, nic wi\u0119cej. By\u0142o tam nawet gniazdo rybik\u00f3w, serio! Go\u015bciu dziwi\u0142 si\u0119, czemu mu jego praleczka nie dzia\u0142a.<br \/>\nNie dzia\u0142a, bo kurwa rybiki poz\u017cera\u0142y cyn\u0119! Tak! Mnie te\u017c to dziwi, ale zrobi\u0142y to. Mo\u017ce nie mia\u0142y ochot\u0119 na z\u0142o\u017ca brudu? Mo\u017ce by\u0142y koneserami? Nie wiem tego i kurwa nie interesuje mnie to.<br \/>\nUmieszczenie nowego silnika to te\u017c by\u0142a katorga. Wpycha\u0107 to, bo to robione idealnie pod wymiar, na wcisk, bo czemu by nie. Dobrze \u017ce w ogule znalaz\u0142em pasuj\u0105cy silnik.<br \/>\nZ\u0142o\u017cenie obudowy to by\u0142a ju\u017c pestka, ale ta piekielna pralka zabra\u0142a mi prawie cda\u0142y dzie\u0144 pracy, tak\u017ce zd\u0105\u017cy\u0142em jeszcze tylko pogmera\u0107 w kilku zmywarkach i piekarniach, zanim musia\u0142em ju\u017c wychodzi\u0107.<br \/>\nDo domu wr\u00f3ci\u0142em wkurwiony i uwalony, jak kominiarz. Marlena, gdy tylko mnie zobaczy\u0142a natychmiast kaza\u0142a mi i\u015b\u0107 pod prysznic. Nie dziwi\u0142em si\u0119 jej. Ma\u0142o tego, \u017ce ca\u0142e moje ubranie pokrywa\u0142y, ekscesy dziadka z jego pralki, oraz dodatki z kilku innych sprz\u0119t\u00f3w, to w pakiecie do wygl\u0105du dodany by\u0142 te\u017c zapach zgnilizny, stench\u0142ej wody, oraz kilku innych, ciekawostek.<br \/>\nCiuchy, kt\u00f3re mia\u0142em na sobie natychmiast wyjeba\u0142em do \u015bmieci gdy tylko je zdj\u0105\u0142em. Oj potr\u0105ce ci dziadku za str\u00f3j roboczy. Potr\u0105c\u0119.<br \/>\nTapla\u0142em si\u0119 w brodziku dobre 10 minut, zanim nie pogoni\u0142a mnie moja ukochana, kt\u00f3ra zapyta\u0142a, czy przypadkiem nie rozpu\u015bci\u0142em si\u0119 pod tym prysznicem. Ha ha ha. Zabawne. Najpierw sama ka\u017ce mi tam wej\u015b\u0107 a teraz, to pop\u0119dza.<br \/>\nWyszed\u0142em, wytar\u0142em si\u0119 i ubra\u0142em w jaki\u015b dres, pierwszy lepszy z szafki. W kuchni czeka\u0142a ju\u017c Marlena z zup\u0105. W telewizji oczywi\u015bcie lecia\u0142, kana\u0142 z wiadomo\u015bciami, a tam znajomy spiker. Czemu kurwa nie. Jak zniszczy\u0107 sobie dzie\u0144 to po ca\u0142o\u015bci.<br \/>\nPrzy obiedzie rozmawiali\u015bmy, zgadli\u015bcie. O wirusie z Rosji! Po czasie mia\u0142em ochot\u0119 pierdoln\u0105\u0107 pi\u0119\u015bci\u0105 w st\u00f3\u0142 i zako\u0144czy\u0107 temat, ale oczywi\u015bcie nie. W dodatku, moja na\u017ceczona by\u0142a do\u015b\u0107, zaniepokojona sytuacj\u0105. Nie to, \u017ce wierzy\u0142a we wszystko, co klepi\u0105 w tv czy internetach, ale jednak transmitowana prawie wsz\u0119dzie wiadomo\u015b\u0107 j\u0105 zaniepokoi\u0142a.<br \/>\nT\u0142umaczy\u0142em jej, \u017ce to za pewn\u0119 taki sam pic na wod\u0119, jak koronawirus wcze\u015bniej, ale nie wygl\u0105da\u0142a na specjalnie przekonan\u0105. No nic.<br \/>\nAkurad ledwo sko\u0144czyli\u015bmy obiad zadzwoni\u0142 do mnie m\u00f3j brat Rafda\u0142, kt\u00f3ry wr\u0119cz b\u0142aga\u0142 mnie o przyjazd, bo rozjeba\u0142a mu si\u0119, pralka! No \u015bwietnie.<br \/>\nZawsze sobie z Rafem pomagali\u015bmy, to te\u017c powiedzia\u0142em Marlenie jaka jest sytuacja. Przebra\u0142em si\u0119 w najbardziej zniszczone ubranie, kt\u00f3re znalaz\u0142em w domu i pojecha\u0142em do domu Rafa\u0142a.<br \/>\nBrat akurad by\u0142 sam, na szcz\u0119\u015bcie. Powiem szczerze, nie znosi\u0142em tej jego obecnej, jak tam ona si\u0119 nazywa\u0142a. Ela, Ewa? W dupie to mam. Brak tej obecno\u015bci od razu doda\u0142 plus 10 do atrakcyjno\u015bci do tego dnia.<br \/>\nUszkodzenia w pralce te\u017c nie oaza\u0142y si\u0119 jakie\u015b specjalne. To znaczy, pierwotne, bo to ja da\u0142em cia\u0142a. Podczas dokr\u0119cania zaworu r\u0119ka mi zadr\u017ca\u0142a i wygi\u0105\u0142em klucz pod nienaturalnym k\u0105tem, co oczywi\u015bcie musia\u0142o spowodowa\u0107 otwarcie nowego strumienia. No kurwa ma\u0107, serio?<br \/>\nPosprz\u0105ta\u0142em to szypko, ale by\u0142o kilka negatyw\u00f3w tej sytuacji. Po pierwsze, Rafa\u0142 musia\u0142 da\u0107 sobie spok\u00f3j z praniem na jaki\u015b czas, to znaczy, puki nie kupi\u0119 mu nowego gwintu, bo ten koncertowo rozjeba\u0142em. Taak przyzna\u0142em si\u0119 bez bicia.<br \/>\nPo drugie, raczej powinien wyprowadzi\u0107 si\u0119 z domu na kilka dni. Do\u015b\u0107 ci\u0119\u017cko \u017cy\u0107 w domu, w kt\u00f3rym woda jest ca\u0142kowicie wy\u0142\u0105czona, z wiadomych wzgl\u0119d\u00f3w. To te\u017c postanowili\u015bmy, \u017ce Rafi zamieszka u mnie na te kilka dni. Dzie\u0144 nabiera\u0142 nowego koloru. Czas z bratem, bez jego siksy? By\u0142em jak najbardziej na tak!<br \/>\nOczywi\u015bcie, los postanowi\u0142, \u017ce to nie mo\u017ce by\u0107 koniec niespodzianek jak na 1 dzie\u0144. Po powrocie na moje w\u0142o\u015bci i wyt\u0142umaczeniu sytuacji Marlenie z pud\u0142a czytaj telewizora dowiedzieli\u015bmy si\u0119, \u017ce granice Rosji s\u0105 obstawiane z uwagi na wiadom\u0105 sytuacj\u0119. Kurwa, jeszcze chwila i zaczn\u0105 puszcza\u0107 wojsko na ulice polskich miast. Ehh, a jutro mieli\u015bmy bra\u0107 z Marlen\u0105 \u015bl\u00f3b, ju\u017c trzeci raz.<br \/>\nTo nie tak, \u017ce wcze\u015bniej nie chcieli\u015bmy, kt\u00f3re\u015b z nas rezygnowa\u0142o, czy co\u015b. Za pierwszym razem zachorowa\u0142 ksi\u0105dz. Za drugim wybuch\u0142a taka zamie\u0107 \u015bnie\u017cna, \u017ce ho ho! No i mieli\u015bmy nadziej\u0119, \u017ce tym razem wszystko wypali. W ko\u0144cu, co mo\u017ce niewypali\u0107 w \u015brodku lata, prawda? No du\u017co.<br \/>\nNast\u0119pny dzie\u0144, uhh, to by\u0142 jaki\u015b koszmar. Wstali\u015bmy wcze\u015bnie, \u017ceby si\u0119 jeszcze doszykowa\u0107. Wyrzuca\u0142em sobie te\u017c wtedy, czemu kurwa by\u0142em debilem i nie wzi\u0105\u0142em urlopu na kilka dni przed uroczysto\u015bci\u0105? No nie wiem. Najwidoczniej jestem ju\u017c pracoholikiem, albo pojebem i powinienem wyl\u0105dowa\u0107 w domu bez klamek. Kto tam to wie, chyba tylko stw\u00f3rca.<br \/>\nWszystko zacz\u0119\u0142o si\u0119, w miar\u0119 normalnie. Tego dnia mia\u0142em plan. Nie ogl\u0105da\u0107 telewizji! Niestety, za wiele chyba chcia\u0142em od naszego pi\u0119knego, pierdolni\u0119tego \u015bwiata. Nie ja tutaj dyktowa\u0142em zasady. Gdy ju\u017c wsta\u0142em pud\u0142o by\u0142o w\u0142\u0105czone, a na ekranie, wy\u015bwietlony by\u0142, taak. Spot z wiadomo\u015bciami! Tym razem spiker oznajmia\u0142, \u017ce skutki wirusa zaopserwowano ju\u017c w miasteczkach granicznych Rosja Polska i zalecana jest ostro\u017cno\u015b\u0107 oraz sanitarny re\u017cim, poniewa\u017c wirus za pewn\u0119 b\u0119dzie si\u0119 posuwa\u0107.<br \/>\nPle ple ple. My\u015bla\u0142em wtedy. Co ciekawe, to Rafa\u0142 postanowi\u0142 w\u0142\u0105czy\u0107 urz\u0105dzenie zag\u0142ady, znaczy propagandy tego dnia. Wsta\u0142 dobr\u0105 godzin\u0119 wcze\u015bniej i jak to on, zapalony telewidz, nie m\u00f3g\u0142 opsze\u0107 si\u0119 zepsucia takiego dnia od samego pocz\u0105tku.<br \/>\nMia\u0142em ochot\u0119 go ostro zruga\u0107, ale da\u0142em sobie spok\u00f3j. Ju\u017c i tak wystarczaj\u0105co du\u017co mia\u0142 na g\u0142owie tego dnia, jako m\u00f3j \u015bwiadek i dodatkowo, g\u0142\u00f3wny organizator nadchodz\u0105cej, wielkiej imprezy. Naszego specjalnego wesela.<br \/>\nTak na chwil\u0119 zbocz\u0119 z tematu. Mo\u017ce teraz kto\u015b zastanawia si\u0119. Kurwa, ty debilu. Co to, nie mia\u0142e\u015b kawalerskiego poprzedniego dnia? Ano nie. Bo postanowili\u015bmy sobie to z Marlen\u0105zrobi\u0107 niestandardowo, bo po co d\u0105\u017cy\u0107 za reszt\u0105 jak stado owiec za czarnym baranem?<br \/>\nChcieli\u015bmy zrobi\u0107 sobie te imprezy po \u015bl\u00f3bie, i to nie byle gdzie, bo w Hiszpani. Plan by\u0142 taki, by kilka dni po \u015br\u00f3bie razem ze wszystkimi go\u015b\u0107mi wyjecha\u0107 w okolice Barcelony i tam bawi\u0107 si\u0119 2 tygodnie.<br \/>\nZa pewn\u0119 oszaleli\u015bmy, albo kasa ude\u017cy\u0142a nam do g\u0142owy. Ale, z drugiej strony, tak\u0105 imprez\u0119 powinno si\u0119 mie\u0107 raz w \u017cyciu, prawda? Tak jak osiemnastk\u0119. To czemu nie poszale\u0107 raz a dobrze i mie\u0107 potym co m\u00f3wi\u0107 znajomym. He, wy to mieli\u015bcie zwyk\u0142e wieczorki, zwyk\u0142e wesele, a my to kurwa w Hiszpani si\u0119 bawili\u015bmy. Nie to, \u017ce chcieli\u015bmy wzbudzi\u0107 zazdro\u015b\u0107, no ale jednak cz\u0142owiek lubi czu\u0107 si\u0119 troch\u0119 wy\u017cej nad innymi. Czasem. Przynajmniej ja tak mia\u0142em.<br \/>\nWracaj\u0105c do tematu. Szypko ubra\u0142em si\u0119, zjad\u0142em co\u015b, nawet nie pami\u0119tam co. Akurat gdy jad\u0142em wsta\u0142a moja na\u017ceczona. Wyrobili\u015bmy si\u0119 do s\u0142ownie idealnie ze wszystkim.<br \/>\nZebrali\u015bmy si\u0119 wszyscy pod moim domem. To znaczy my, oraz grupa go\u015bci, nasze rodziny i tacy tam. Zabawne, cz\u0119\u015b\u0107 mia\u0142a nawet maseczki na twarzach. Kurwa, czy to powt\u00f3rka z covidu? Tak wtedy my\u015bla\u0142em i \u015bmia\u0142em si\u0119 w duchu na ich przes\u0105dno\u015b\u0107 i wiar\u0119 w media.<br \/>\nGdy ju\u017c stali\u015bmy przed ko\u015bcio\u0142em przyznam, mia\u0142em straszliw\u0105 trem\u0119. Serce wali\u0142o mi jak m\u0142ot kowalski. Dla czego? Nie wiem. Mo\u017ce ba\u0142em si\u0119, \u017ce co\u015b zknoc\u0119, popl\u0105cz\u0119 s\u0142owa przysi\u0119gi czy co\u015b? Mo\u017ce to i formalno\u015b\u0107, ale jednak, lepiej by\u0107 uwa\u017cnym.<br \/>\nWszystko przebiega\u0142o praktycznie normalnie. Jednak \u015bwiat musia\u0142 nas czym\u015b zaskoczy\u0107. W momencie, gdy ksi\u0105dz wyg\u0142osi\u0142 s\u0142ymn\u0105 form\u00f3\u0142k\u0119 &quot;mo\u017cecie si\u0119 teraz poca\u0142owa\u0107:&quot;, i gdy zbli\u017cali\u015bmy si\u0119 do siebie, us\u0142ysza\u0142em dziwny trzask. Jakby kto\u015b w\u0142a\u015bnie zbi\u0142 szyb\u0119.<br \/>\nOdwr\u00f3ci\u0142em si\u0119 gwa\u0142townie. Marlena zrobi\u0142a to samo, w idealnie tym samym momencie.<br \/>\nNo cu\u017c, widok, kt\u00f3ry ukaza\u0142 si\u0119 naszym oczom nie nale\u017ca\u0142 do przyjemnych. Przez obecnie zbit\u0105 szyb\u0119 ko\u015bci\u00f3\u0142ka wpatrywa\u0142o si\u0119w nas kilkoro, ludzi. Chyba ludzi. Ich o\u015blinione mordy wycelowane by\u0142y prosto w nas. G\u0142odne oczy wwierca\u0142y si\u0119 w nasze twarze. Ma\u0142o tego bez przerwy wydawali oni jakie\u015b upiorne, bulgotliwe d\u017awi\u0119ki.<br \/>\nPierwsze, co pomy\u015bla\u0142em to &quot;co kurwa? To jednak prawda? Tak szypko tutaj dotarli?&quot; Jak wcze\u015bniej m\u00f3wi\u0142em wcale a wcale nie wierzy\u0142em w nowy wirus. Ale to, co w\u0142a\u015bnie teraz widzia\u0142em by\u0142o jakby zaprzeczeniem mojej logiki. Ci ludzie nie wygl\u0105dali normalnie. No i normalni nie byli.<br \/>\nZacz\u0105\u0142 si\u0119 chaos. Wrzaski, piski, pruby ucieczki. Sam do ko\u0144ca nie wiem, co i jak si\u0119 wtedy dzia\u0142o. Jedyne, co by\u0142o pewne to to, \u017ce jedn\u0105 r\u0119k\u0105 \u015bciska\u0142em d\u0142o\u0144 mojej ukochanej, m\u0142odej \u017cony, a drug\u0105 rami\u0119 Rafa\u0142a, kt\u00f3rego c\u00f3dem wy\u0142owi\u0142em z t\u0142umu.<br \/>\nMo\u017ce powinni\u015bmy ratowa\u0107 reszt\u0119. Tylko, kurwa, jak! Te potwory szypko wlaz\u0142y przez to wybite okno, w ko\u0144cu parter. Wtedy rozpocz\u0119\u0142a si\u0119masakraca. Jeden do jednego jak z film\u00f3w o zombie, tak, nic nie bra\u0142em. Przynajmniej, nic \u015bwiadomie.<br \/>\nPotwory wgryza\u0142y si\u0119 w go\u015bci i po\u017cera\u0142y ich \u017cywcem, wydaj\u0105c d\u017awi\u0119ki jakby zadowolenia. Najgorsze by\u0142o to mlaskanie. Te wrzaski zjadanych \u017cywcem. Ale nic nie mog\u0142o by\u0107 chyba gorsze od widoku martwych, kt\u00f3rzy powstawali z ziemi, by do\u0142\u0105czy\u0107 do, tego oszala\u0142ego t\u0142umu.<br \/>\nNie wiem ile os\u00f3b prucz nas si\u0119 uratowa\u0142o. Kurwa nie wiem i raczej si\u0119 ju\u017c nie dowiem. Uciekali\u015bmy ile tylko mieli\u015bmy si\u0142. Dotarli\u015bmy do auta. Jako\u015b wcisn\u0119li\u015bmy si\u0119 do \u015brodka.<br \/>\nBez zawachania odpali\u0142em silnik, od razu zaczynaj\u0105c gazowa\u0107 silnikiem. Adrenalina dodawa\u0142a mi w tym momencie tak potrzebnych si\u0142, tak potrzebnej energii. Bardzo szypko osi\u0105gn\u0105\u0142em pr\u00f3g 160 km\/h. Przedziera\u0142em si\u0119 przez wszystko. Nie zwa\u017ca\u0142em na to, czy wje\u017cd\u017cam w znak drogowy, w drzewo, czy w bilboard. C\u00f3dem chyba nie wjecha\u0142em w \u017cadnego cz\u0142owieka, zwierz\u0119 czy budynek. Chocia\u017c, jak teraz o tym my\u015bl\u0119, mog\u0142em rozjecha\u0107 kilku z tych, zombiak\u00f3w? Chyba to b\u0119dzie dobra nazwa.<br \/>\nPo powrocie do domu adrenalina troch\u0119 opad\u0142a. Wszyscy byli\u015bmy zaszokowani i zagubieni. Jak na ironi\u0119 telewizor w ci\u0105\u017c dzia\u0142a\u0142, a spiker radzi\u0142 natychmiastowe ukrycie si\u0119 w piwnicy lub w innym, bezpiecznym budynku do momentu przyjazdu wojska, bo wirus jest ju\u017c w ca\u0142ym kraju.<br \/>\nPrzewijaj\u0105ce si\u0119 przeez ekran scenki z zara\u017conymi nie poprawia\u0142y sytuacji.<br \/>\nZwalili\u015bmy si\u0119 na kanap\u0119, ci\u0119\u017cko dysz\u0105c. Nasze twarze by\u0142y blade i wystraszone. Tak na prawd\u0119 oczekiwali\u015bmy, co b\u0119dzie dalej.<br \/>\nPowiem wam tak. Dalej nie by\u0142o nic. Kurwa nic. To znaczy, przepraszam. By\u0142y zast\u0119py ludzi w mundurach, kt\u00f3rzy szukali ocala\u0142ych. Jednak nie po to, by ich ocali\u0107. Tylko po to, by, uwolni\u0107 ich z cierpienia, jak t\u0142umaczyli.<br \/>\nDziwne, \u017ce nie dotarli do naszego mieszkania. Mo\u017ce dotarli, tylko ich nie widzieli\u015bmy? Nie wiem.<br \/>\nP\u00f3\u017aniej by\u0142y inne zast\u0119py wojska, kt\u00f3re serio chcia\u0142y pom\u00f3c ocala\u0142ym. Zostali\u015bmy zabrani do jednostki wojskowej z grupk\u0105 \u017cywych.<br \/>\nDopiero w trakcie jazdy tam zacz\u0119li\u015bmy martwi\u0107 si\u0119 o wszystkich, kt\u00f3rych opu\u015bcili\u015bmy na \u015bl\u00f3bie podczas naszej, ucieczki. My\u015bleli\u015bmy, czy ktokolwiek prucz nas prze\u017cy\u0142 t\u0119 rze\u017a. Nie mieli\u015bmy wtedy jak tego sprawdzi\u0107.<br \/>\nW bazie wojskowej by\u0142o wtedy jeszcze spokojnie. To znaczy na tyle spokojnie, na ile mo\u017ce by\u0107 spokojnie podczas epidemii pierdolonego wirusa zombie. Wszystko przypomina\u0142o mi jaki\u015b film o \u017cywych trupach, ale wiedzia\u0142em, \u017ce to wszystko jest prawd\u0105.<\/p>\n<p>Czasy obecne.<\/p>\n<p>Zerwa\u0142em si\u0119 z \u0142\u00f3\u017cka. Ca\u0142e moje cia\u0142o ocieka\u0142o potem. Znowu. Znowu przy\u015bni\u0142 mi si\u0119 pocz\u0105tek tej jebanej apokalipsy, a min\u0119\u0142o przecie\u017c kilka dobrych miesi\u0119cy. Sytuacja jednak wcale nie jest teraz lepsza.<br \/>\nRozpami\u0119tuj\u0105c zda\u017cenia spoj\u017ca\u0142em na zegarek. Trzecia nad ranem. Mo\u017ce to ju\u017c dobry czas do wstania? Chocia\u017c, lepiej nie. Te trupy lepiej reaguj\u0105 w ciemno\u015bciach.<br \/>\nPo\u0142o\u017cy\u0142em si\u0119 ponownie, ale, oczywi\u015bcie, o za\u015bni\u0119ciu nie mog\u0142o ju\u017c by\u0107 mowy. W g\u0142owie ko\u0142ata\u0142y mi si\u0119 my\u015bli o tym, jak wszystko si\u0119 zacz\u0119\u0142o i jak zrujnowa\u0142o nasze, dot\u0105d normalne \u017cycie. W ko\u0144cu postanowi\u0142em jednak wsta\u0107, wyj\u015b\u0107 na podw\u00f3rko i zapali\u0107 papierosa.<br \/>\nTak na prawd\u0119 nie pali\u0142em. To znaczy, nie w normalnym \u017cyciu. Jako\u015b podczas ucieczki z Savoiu swoj\u0105 drog\u0105, do tej pory to pami\u0119tam, krzyk po\u017ceranego \u017cywcem dziecka, jako\u015b od tamtego czasu zacz\u0105\u0142em pali\u0107. Pude\u0142ka z tym \u015bwi\u0144stwem by\u0142y chyba wsz\u0119dzie. W ka\u017cdym kiosku, w ka\u017cdym monopolowym. Mo\u017ce to stres? Mo\u017ce nawyk mojego \u015bwi\u0119tej pami\u0119ci szefa J\u00f3rka? Nie wiem, ale od tamtego momentu, czyli od miesi\u0105ca, zacz\u0105\u0142em pali\u0107.<br \/>\nWyszed\u0142em cicho z domu. Na zewn\u0105trz by\u0142o na szcz\u0119\u015bcie spokojnie. Poczfary jeszcze nie znalaz\u0142y sposobu na przedarcie si\u0119 przez moj\u0105 druciarsk\u0105 barykad\u0119, ale to i dobrze.<br \/>\nWyci\u0105gn\u0105\u0142em z kieszeni wymi\u0119t\u0105 paczk\u0119 Marlboro i zapalniczk\u0119. Zawsze tam by\u0142y, od tamtego czasu. Wyci\u0105gn\u0105\u0142em jednego papierosa z pude\u0142ka i pstrykn\u0105\u0142em zapalniczk\u0105. Ju\u017c po chwili wci\u0105ga\u0142em w p\u0142uca truj\u0105cy dym.<br \/>\nWpatrywa\u0142em si\u0119 w dal, rozmy\u015blaj\u0105c, gdy nagle co\u015b przyku\u0142o moj\u0105 uwag\u0119. Jakby, dziwny b\u0142ysk w oddali, kt\u00f3remu odpowiedzia\u0142y harkoty i warkni\u0119cia tych bestii. Dziwne.<br \/>\nOdk\u0105t pami\u0119tam, taki b\u0142ysk widzia\u0142em mo\u017ce ze 3 razy? Do dzisiaj nie wiedzia\u0142em, czym to mog\u0142o by\u0107. Pocz\u0105tkowo my\u015bla\u0142em, \u017ce to mo\u017ce jaka\u015b latarka. Mo\u017ce kto\u015b szuka\u0142 ocala\u0142ych, lub, wr\u0119cz przeciwnie, wabi\u0142 trupki, by je wystrzela\u0107, niczym kaczki w duckblasterze? No nie wiem, ale zjawisko to od zawsze mnie interesowa\u0142o.<br \/>\nGdy wypali\u0142em papierosa wr\u00f3ci\u0142em do domu, szczelnie zamykaj\u0105c drzwi. Niby nie ma ich tutaj, ale, ostro\u017cno\u015bci nigdy za wiele, prawda? Wr\u00f3ci\u0142em do \u0142\u00f3\u017cka, ale ju\u017c nie spa\u0142em, tylko my\u015bla\u0142em. O tym, co si\u0119 sta\u0142o, o tym, co b\u0119dzie, i najwa\u017cniejsze, czy m\u00f3j brat przetrwa to, co sta\u0142o si\u0119 ostatnio. Nie wiedzia\u0142em. Nie mog\u0142em tego wiedzie\u0107, cho\u0107 chcia\u0142em.<br \/>\nKilka godzin p\u00f3\u017aniej zacz\u0119li budzi\u0107 si\u0119 inni domownicy. Nie by\u0142o nas jako\u015b specjalnie wielu, ale i tak na tyle du\u017co os\u00f3b, by w tym do\u015b\u0107 du\u017cym, pi\u0119trowym domu robi\u0142o si\u0119 ju\u017c ciasno. By\u0142o nas dwana\u015bcie os\u00f3b, dla zsasady. Jedni przyszli, bo szukali zchronienia, jeszcze inni to byli nasi znajomi, ale i zda\u017cyli si\u0119tacy, kt\u00f3rzy po prostu zostali przez nas odratowani z g\u00f3wna, w kt\u00f3rym za chwil\u0119 mogli by do\u0142\u0105czy\u0107 do nowej populacji zombiaczk\u00f3w, grasuj\u0105cych po kraju i pewnie na ca\u0142ym \u015bwiecie te\u017c.<br \/>\nPrzy \u015bniadaniu, jak to zwykle bywa\u0142o od momentu, gdy zamieszkali\u015bmy w tym domu, panowa\u0142a raczej cisza. Ka\u017cda osoba wzi\u0119\u0142a sobie ze stoj\u0105cej na stole puszki kawa\u0142ek mielonki i kawa\u0142ek chleba, a do tego kawa\u0142ek czekolady z kofein\u0105 i fili\u017cank\u0119 kawy. Jak na ironi\u0119, dom, w kt\u00f3rym si\u0119 obecnie znajdowali\u015bmy, nale\u017ca\u0142 chyba do jakiego\u015b eko\u015bwira. Ca\u0142y by\u0142 obwieszony bateriami s\u0142onecznymi i innymi podobnymi c\u00f3dami zielonej nauki, ale przynajmniej mieli\u015bmy pr\u0105d, a czasem si\u0119 on przydawa\u0142.<br \/>\nPo \u015bniadaniu, w milczeniu, zebrali\u015bmy si\u0119 w salonie. To te\u017c by\u0142a swego rodzaju rutyna. Zawsze po \u015bniadaniu obmawiali\u015bmy plany na dany dze\u0144.<br \/>\n&#8211; No dobra. &#8211; Powiedzia\u0142em, gdy ca\u0142a jedenastka zebra\u0142a si\u0119 w pokoju. Tak, jedenastka. Rafa\u0142 le\u017ca\u0142 dalej, trawiony gor\u0105czk\u0105. Nie mieli\u015bmy serca, by go rusza\u0107.<br \/>\n&#8211; Ostatnio my\u015bla\u0142em o wypadzie na miasto. Trzeba sprawdzi\u0107, czy co\u015b zosta\u0142o w tej galerii handlowej na ulicy Tuwima. Mo\u017ce b\u0119dzie tam co\u015b, co nam si\u0119 przyda. Jakie\u015b jedzenie, albo lekarstwa. &#8211; Powiedzia\u0142em, patrz\u0105c na wszystkich.<br \/>\nWsumie by\u0142a z nas niez\u0142a zbieranina ludzi. Starsi, m\u0142odsi, wykszta\u0142ceni i pro\u015bci ludzie. Ale my nie odrzucali\u015bmy nikogo. Ka\u017cdy mia\u0142 prawo \u017cy\u0107, je\u015bli potrafi\u0142 si\u0119 o siebie zatroszczy\u0107, lub nie m\u00f3g\u0142, ale mia\u0142 ku temu pow\u00f3d, jak oecnie m\u00f3j brat.<br \/>\n&#8211; No dobra, wszystko jasne, ale co zrobimy jak znowu napotkamy na &quot;Czerwone kapturki&quot;? &#8211; Zapyta\u0142, wygl\u0105daj\u0105cy jak stereotypowy goryl, Sylwek. Przed wybuchem zarazy pracowa\u0142 w ochronie. By\u0142 te\u017c fanem broni palnej i codziennie chodzi\u0142 na si\u0142owni\u0119.<br \/>\n&#8211; Nie mo\u017cemy si\u0119 ugi\u0105\u0107. B\u0119dziemy po prostu walczy\u0107. &#8211; Odpar\u0142em, patrz\u0105c mu w oczy. Tylko ja i on wiedzieli\u015bmy, co si\u0119 sta\u0142o podczas ostatniego ataku tych zbir\u00f3w. Tylko ja i on wtedy wyszli\u015bmy po lekarstwa do apteki. Tylko ja i on mieli\u015bmy w g\u0142owach wspomnienie, w kt\u00f3rym na zakrwawionej posadzce sklepu, twarz\u0105 w d\u00f3\u0142 le\u017ca\u0142 jeden z tych bandzior\u00f3w, z dziur\u0105 w czerepie.<br \/>\nSwoj\u0105 drog\u0105, &quot;Czerwone kapturki&quot;, jak si\u0119 nazywali, nie byli to \u017cadni obro\u0144cy, czy co\u015b w tym rodzaju. Przeciwnie. By\u0142o to co\u015b na wz\u00f3r ulicznego gangu, obecnie grasuj\u0105cego w ca\u0142ym mie\u015bcie. Sw\u00f3j przydomek wzi\u0119li od bezwzgl\u0119dno\u015bci, poniewa\u017c cz\u0119sto ich zakapturzone \u0142by mia\u0142y czerwony kolor od, oporno\u015bci ich ofiar, albo po prostu os\u00f3b, kt\u00f3re stan\u0119\u0142y im na drodze. Tak sko\u0144czy\u0142a Basia. Studentka filologii francuzkiej, kt\u00f3ra przebywa\u0142a w naszej spo\u0142eczno\u015bci.<br \/>\nWyrwa\u0142em si\u0119 z rozwa\u017ca\u0144, spogl\u0105daj\u0105c ponownie na Sylwka.<br \/>\n&#8211; Chcia\u0142bym, aby\u015b poszed\u0142 ze mn\u0105. Twoje umiej\u0119tno\u015bci oka\u017c\u0105 si\u0119, z pewno\u015bci\u0105, potrzebne. &#8211;<br \/>\n&#8211; Jasna sprawa, szefie. &#8211; Odpowiedzia\u0142 z trzaskiem wy\u0142amuj\u0105c sobie palce i poprawiaj\u0105c kabur\u0119, w kt\u00f3rej znajdowa\u0142a si\u0119 jego Beretta, kaliber 9 milimetr\u00f3w, z kt\u00f3rej, swoj\u0105 drog\u0105, odda\u0142 strza\u0142 podczas ostatniej, potyczki z gangiem. By\u0142 to te\u017c jego pierwszy, eksponat, jak je nazywa\u0142.<br \/>\n&#8211; B\u0119dziemy potrzebowa\u0107 tak\u017ce kogo\u015b, kto umie dzia\u0142a\u0107 po cichu. Tak, o tobie m\u00f3wi\u0119, \u0141ucja. &#8211; Powiedzia\u0142em, u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 w stron\u0119 drobnej brunetki, kt\u00f3rej niebieskie oczy zawsze praktycznie zakrywa\u0142a grzywka.<br \/>\n\u0141ucja. Przed wybuchem naszej pi\u0119knej zarazy, no cu\u017c. Jej przesz\u0142o\u015b\u0107 nie by\u0142a zbyt jasna. Po trzynastym! Roku \u017cycia co\u015b strzeli\u0142o jej mamusi. Zdradzi\u0142a m\u0119\u017ca z innym, zwi\u0105zek si\u0119 rozpad\u0142, ma\u0142o tego, matka postanowi\u0142a ca\u0142kiem zerwa\u0107 kontakt z c\u00f3rk\u0105. Ojciec mo\u017ce i by j\u0105 do siebie wzi\u0105\u0142, ale po odej\u015bciu \u017cony popad\u0142 w na\u0142\u00f3g, zwany pija\u0144stwem, i sko\u0144czy\u0142 tak, marnie. Dziewczyna za\u015b trafi\u0142a pod skrzyd\u0142a pewnej rodziny zast\u0119pczej, kt\u00f3ra mia\u0142a powi\u0105zania z mafi\u0105. Grunt, \u017ce trenowa\u0142a d\u0142ugo na zabujczyni\u0119. Tak, wiedzieli\u015bmy, co robi\u0142a w przesz\u0142o\u015bci, ale dla nas liczy\u0142o si\u0119 to, co robi obecnie. A mia\u0142a jedn\u0105, niepodwa\u017caln\u0105 zalet\u0119. O swoich, bi\u0142a by si\u0119 do samego ko\u0144ca. No a my od jakiego\u015b czasu, byli\u015bmy dla niej jak rodzina.<br \/>\n&#8211; Rozumie si\u0119! &#8211; Odpowiedzia\u0142a z tym typowym dla niej, drwi\u0105cym u\u015bmieszkiem. Wsumie, nawiasem m\u00f3wi\u0105c, patrz\u0105c na jej drobn\u0105, szczup\u0142\u0105 sylwetk\u0119, mo\u017cna by j\u0105 uzna\u0107 za nieszkodliw\u0105. Jednak kto\u015b, kto tak pomy\u015bla\u0142 i wzi\u0105\u0142 j\u0105 kiedy\u015b za \u0142atwego przeciwnika, teraz za pewn\u0119 mieszka\u0142 w nowym, podziemnym domku. Takim, bez wyj\u015bcia oczywi\u015bcie, albo chocia\u017c przemieszkiwa\u0142 w hotelu tymczasowym korporacji szpital INC.<br \/>\nCo dalej? No tak. Potrzebujemy jeszcze jednej osoby. Po pierwsze, we czwurk\u0119 ra\u017aniej, a po drugie, musimy zabra\u0107 z tamt\u0105t najwi\u0119cej, jak tylko si\u0119 b\u0119dzie da\u0142o. &#8211; Kontynuowa\u0142em patrz\u0105c uwa\u017cnie na twarze reszty.<br \/>\n\u017badne z nas nie by\u0142o tch\u00f3\u017cliwe. Oj nie. Ka\u017cda osoba z tej grupy bez wachania rzuci\u0142a by si\u0119 na pomoc innym. Ka\u017cda te\u017c ruszy\u0142a by na wypraw\u0119 po sprz\u0119t. Oczywi\u015bcie, ka\u017cdy te\u017c mia\u0142 swoje granice, prawda?<br \/>\nPo d\u0142u\u017cszej chwili milczenia odezwa\u0142a si\u0119 Marlena. Jej g\u0142os by\u0142 nadwyraz spokojny.<br \/>\n&#8211; Jakie mniej wi\u0119cej przewidujesz, zyski? &#8211; W jej g\u0142osie d\u017awi\u0119cza\u0142o o\u015b w rodzaju t\u0119sknoty. Za pewn\u0119 za dawnymi czasami.<br \/>\n&#8211; Tego nigdy nie wiemy. Ale z informacji, kt\u00f3re uzyskali\u015bmy wynika to, \u017ce ma\u0142o kto si\u0119 tam zapuszcza, z uwagi na, legowisko trupk\u00f3w. Z jakiego\u015b powodu polubi\u0142y ten budynek na swoj\u0105, hmmm, g\u0142\u00f3wn\u0105siedzib\u0119. &#8211; Chcia\u0142em rozlu\u017ani\u0107 tym \u017cartem atmoswer\u0119, lecz kobieta nie wygl\u0105da\u0142a na przekonan\u0105.<br \/>\n&#8211; Jacek. Oboje wiemy, jak jest. Oboje wiemy, \u017ce za ka\u017cdym razem, gdy wybieramy si\u0119 w, dzicz, drugie z nas holernie boi si\u0119, \u017ce to pierwsze nie powr\u00f3ci, albo, co gorsza, stanie si\u0119, jednym z tych potwor\u00f3w grasuj\u0105cych po ulicach. &#8211; Powiedzia\u0142a ch\u0142odno patrz\u0105c mi prosto w oczy.<br \/>\n&#8211; Do czego zmierzasz? &#8211; Zapyta\u0142em, w g\u0142\u0119bi duszy wiez\u0105c ju\u017c, co odpowie. No i nie myli\u0142em si\u0119.<br \/>\n&#8211; Jad\u0119 z wami. &#8211; Odpowiedzia\u0142a z tym filuternym b\u0142yskiem w oku, kt\u00f3ry tak \u017catko widzia\u0142em od ostatniego czasu.<br \/>\n&#8211; Jak mam by\u0107 zombiaczkiem, to ty te\u017c, tak? &#8211; Zapyta\u0142em. Teraz ju\u017c nie powstrzyma\u0142a \u015bmiechu. Nie by\u0142 on co prawda tak, wyrazisty, jak w dobrych czasach, ale jednak, wyrwa\u0142em j\u0105 cho\u0107 na moment z okropnej \u017ceczywisto\u015bci.<br \/>\n&#8211; Ano. &#8211; Zkwitowa\u0142a krutko.<br \/>\nZatem mieli\u015bmy ju\u017c gotowy sk\u0142adzik. Ja, Sylwester, \u0141ucja i Marlena. Czy dziwi\u0142 mnie on? Nie. Wsumie, to najcz\u0119\u015bciej w\u0142a\u015bnie w takim sk\u0142adzie si\u0119 wybierali\u015bmy, chocia\u017c cz\u0119sto na miejscu Marleny by\u0142 Rafa\u0142. Nie dla tego, \u017ceby moja \u017cona by\u0142a, jak m\u00f3wi\u0142em boja\u017aliwa, czy co\u015b, ale najcz\u0119\u015bciej by\u0142a, \u017ce si\u0119 tak wyra\u017c\u0119, moj\u0105 praw\u0105 r\u0119k\u0105, i to ona zarz\u0105dza\u0142a wszelakie decyzje w twierdzy, jak j\u0105 nazywali\u015bmy, gdy ja by\u0142em akurat nieobecny.<br \/>\n&#8211; Czesiek, licz\u0119 na ciebie, \u017ce zajmiesz si\u0119 rafa\u0142em. Sprawd\u017a co mo\u017cesz zrobi\u0107, bo jeste\u015b chyba jedyn\u0105 osob\u0105, kt\u00f3ra mo\u017ce co\u015b zmieni\u0107 w jego obecnej sytuacji. &#8211; Poprosi\u0142em starszawego, wysokiego m\u0119\u017cczyzn\u0119 w okularach, kt\u00f3re skrywa\u0142y jego szare oczy. Br\u0105zowosiwe w\u0142osy, jak zawsze, by\u0142y prawie ca\u0142kiem wygolone.<br \/>\nCzes\u0142aw. Niegdy\u015b, doktor. Obecnie, wsumie nadal lekarz. Jedyny, jakiego mieli\u015bmy. Zna\u0142 si\u0119 na leczeniu, jak ma\u0142o kto. Jeszcze za czas\u00f3w ludzko\u015bci, jak je nazywali, by\u0142 piekielnie dobry.<br \/>\n&#8211; Zrobi\u0119, co mog\u0119, ale nie wiem, czy co\u015b si\u0119 da zrobi\u0107. Nigdy wcze\u015bniej, &#8211; Zacz\u0105\u0142, lecz po\u0142o\u017cy\u0142em mu r\u0119k\u0119 na ramieniu.<br \/>\n&#8211; Wierz\u0119 w ciebie. Je\u015bli si\u0119 nie uda to, &#8211; Przerwa\u0142em, lecz on zrozumia\u0142, kiwaj\u0105c z powag\u0105 g\u0142ow\u0105.<br \/>\n&#8211; No cu\u017c. W czasie, kiedy nas nie b\u0119dzie licz\u0119 na to, \u017ce posprz\u0105tacie dom. Wiecie. Mo\u017ce i mamy apokalips\u0119, ale \u017cycie w brudzie raczej nam nie pomo\u017ce, a mo\u017ce zwabimy kilku, nieumar\u0142ych lokator\u00f3w. &#8211; Powiedzia\u0142em, co spowodowa\u0142o lekki wybuch weso\u0142o\u015bci po\u015br\u00f3d pozosta\u0142ych.<br \/>\nWyruszyli\u015bmy kilkana\u015bcie minut p\u00f3\u017aniej, zaopatrzeni w bro\u0144, plecaki i telefony. Tak, to te\u017c dzia\u0142a\u0142o. Czy kto\u015b dalej podtrzymywa\u0142 dzia\u0142anie sieci gsm i internetu? No mo\u017cliwe. Ale faktem jest, \u017ce te czasy mia\u0142y chocia\u017c jedn\u0105 dobr\u0105 stron\u0119. Moja umowa z Orange chyba sta\u0142a si\u0119 bezterminowa, a w dodatku darmowa.<br \/>\nJechali\u015bmy spokojnie. O dziwo, na drogach nie by\u0142o zbyt wielu martwych. Zda\u017ca\u0142 si\u0119 jeden, czy drugi, ale by\u0142y to bardzo pojedyncze sztuki, kt\u00f3re cz\u0119sto nas nie widzia\u0142y. A jak co\u015b nas zobaczy\u0142o, to siedz\u0105cy zxa kierownic\u0105 Sylwester traktowa\u0142 delikfenta walcem, znaczy si\u0119, ko\u0142ami naszego auta. Jak kogo\u015b to interesuje, by\u0142o to Porshe 911. Jeszcze lepiej, moje wyma\u017cone auto. Chocia\u017c chyba nie my\u015bla\u0142em, \u017ce to ma\u017cenie spe\u0142ni si\u0119 w taki spos\u00f3b.<br \/>\nPod budynek galerii dojechali\u015bmy po kilku minutach. Sylwek zgasi\u0142 silnik i wyj\u017ca\u0142, by sprawdzi\u0107, czy jacy\u015b go\u015bcie nie kr\u0119c\u0105 si\u0119 w okolicy wej\u015bcia.<br \/>\n&#8211; Czysto. &#8211; Powiedzia\u0142 cicho, co da\u0142o nam znak do wysiadki. Wzi\u0119li\u015bmy nasze tobo\u0142y, poczym spokojnym krokiem udali\u015bmy si\u0119 do \u015brodka.<br \/>\n&#8211; No dobra. Teraz tak. Ja bior\u0119 lew\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 sklep\u00f3w na parterze. Marlena, ty id\u017a na prawo. Sylwek, lewa cz\u0119\u015b\u0107 pierwszego pi\u0119tra, \u0141ucja, prawa cz\u0119\u015b\u0107 pierwszego. &#8211; Wyda\u0142em szypkie polecenia. Zawsze tak eksplorowali\u015bmy sklepy. Co prawda nie by\u0142 to dobry pomys\u0142 w przypadku ataku hordy, ale wszystkiego nie przewidzisz, prawda? Przynajmniej do\u015b\u0107 szypko sprawdzali\u015bmy teren.<br \/>\n&#8211; Tylko, ostro\u017cnie, bo tutaj mo\u017ce by\u0107 ich, &#8211; Zacz\u0105\u0142em, lecz nie musia\u0142em ko\u0144czy\u0107. Bulgotliwe harczenie doko\u0144czy\u0142o za mnie. Z Deichmanna, znajduj\u0105cego si\u0119 mniej wi\u0119cej po lewej stronie wy\u0142oni\u0142a si\u0119 jedna z wiadomych istot. Chyba by\u0142 to kiedy\u015b jaki\u015b biznesmen, chocia\u017c teraz raczej nie zawar\u0142 bym z nim \u017cadnej umowy. Jego garnitur by\u0142 teraz szaro czerwony, a w miejscu lewego oka oraz nosa zia\u0142a wielka dziura, przez kt\u00f3r\u0105, je\u015bli kto\u015bby chcia\u0142, m\u00f3g\u0142by poogl\u0105da\u0107 sobie gnij\u0105cy m\u00f3zg.<br \/>\n&#8211; No oczywi\u015bcie. &#8211; Powiedzia\u0142a spokojnie \u0141ucja wyci\u0105gaj\u0105c no\u017ce. Zawsze by\u0142a taka spokojna. Dziwi\u0142o to mnie, no ale, ka\u017cdy ma sw\u00f3j styl. Kilka ruch\u00f3w ostrzy i zwinny unik i cyk, na ziemi le\u017cy w\u0142a\u015bnie bezg\u0142owy handla\u017c, czy kto to tam by\u0142 kiedy\u015b.<br \/>\n&#8211; Co\u015b m\u00f3wi\u0142e\u015b Jacek? &#8211; Zapyta\u0142a wycieraj\u0105c poplamion\u0105 kling\u0119 o spodnie trupa.<br \/>\n&#8211; Tylko to, \u017ceby\u015bcie na siebie uwa\u017cali. &#8211; Odpowiedzia\u0142em, kieruj\u0105c si\u0119 w swoj\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 sklepu.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Witam witam! Troszk\u0119 tutaj ciszy, troszk\u0119 ku\u017cu si\u0119 zebra\u0142o widz\u0119. Dla tego te\u017c, przed moim wyjazdem, racz\u0119 was \u015bwierzutkim, jeszcze ciep\u0142ym makaronem. Oczywi\u015bcie, nie jest to ca\u0142o\u015b\u0107, bro\u0144 Bo\u017ce! Ale bardzo ciekawe wprowadzenie w klimat, i mam nadziej\u0119, \u017ce was podenerwuj\u0119, \u017ce nie ma jeszcze dalszej cz\u0119\u015bci he he he! No nic, zapraszam. Troch\u0119 tu&hellip; <a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=260\">Czytaj dalej <span class=\"screen-reader-text\">\u015awiat, kt\u00f3ry upad\u0142, creepy pasta.<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":308,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[9],"tags":[],"class_list":["post-260","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-creepy-pasty","entry"],"elten_commentscount":8,"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/260","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/308"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=260"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/260\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":306,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/260\/revisions\/306"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=260"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=260"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=260"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}