{"id":268,"date":"2022-12-19T23:52:22","date_gmt":"2022-12-19T22:52:22","guid":{"rendered":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=268"},"modified":"2022-12-19T23:52:23","modified_gmt":"2022-12-19T22:52:23","slug":"kronika-zycia-czesc-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=268","title":{"rendered":"Kronika \u017cycia, cz\u0119\u015b\u0107 2."},"content":{"rendered":"<p>Po chwili wkroczyli\u015bmy do pomieszczenia, kt\u00f3re, jak si\u0119 ju\u017c z reszt\u0105 spodziewa\u0142am, wygl\u0105da\u0142o jak sala operacyjna xxl. Przy \u015bcianach sta\u0142y przeszklone rega\u0142y, szafy i biurka, w kt\u00f3rych znajdowa\u0142y si\u0119 wszelakie prob\u00f3wki, zlewki, ig\u0142y i inny sprz\u0119t medyczny. Na samym \u015brodku sta\u0142a wielka le\u017canka z przymocowanymi do niej za pomoc\u0105 klamer pasami ze sk\u00f3ry. Jednak nie to sprawi\u0142o, \u017ce mia\u0142am ochot\u0119 z tamt\u0105t czympr\u0119dziej ucieka\u0107.<br \/>\nPrzy tylnej \u015bcianie pomieszczenia znajdowa\u0142 si\u0119 rz\u0105d wielkich lod\u00f3wek, a jak\u017ce, przeszklonych. To te\u017c nie by\u0142o jeszcze najgorsze. Najgorsza by\u0142a ich zawarto\u015b\u0107. W \u015brodku znajdowa\u0142y si\u0119 r\u00f3\u017cne cia\u0142a. M\u0119\u017cczyzn, kobiet czy zwierz\u0105t, za\u00f3wa\u017cy\u0142am nawet kilka pojedynczych fragment\u00f3w cia\u0142.<br \/>\n&#8211; A jednak, \u0142owcy organ\u00f3w? &#8211; Szepn\u0119\u0142am czuj\u0105c narastaj\u0105cy strach, lecz stoj\u0105cy obok m\u0119\u017cczyzna zn\u00f3w dynamicznie pokr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105.<br \/>\n&#8211; Jak ci ju\u017c m\u00f3wi\u0142em mo\u017cesz by\u0107 spokojna o swoje organki. Za chwil\u0119 dr Makowski wyja\u015bni ci sytuacj\u0119. Zostawiam ci\u0119 pod dobr\u0105 opiek\u0105! &#8211; Zarechota\u0142 puszczaj\u0105c moje rami\u0119. Zaskoczona czym\u015b takim zatoczy\u0142am si\u0119 w stron\u0119 le\u017canki, lecz uda\u0142o mi si\u0119 z\u0142apa\u0107 r\u00f3wnowag\u0119 i spoj\u017ce\u0107 na czas w stron\u0119 drzwi, bym zobaczy\u0142a, jak porywacz wychodzi z pokoju, zatrzaskuj\u0105c drzwi. Zosta\u0142am uwi\u0119ziona w tym dziwnym miejscu, z ponownie narastaj\u0105c\u0105 panik\u0105. Serce bi\u0142o jak oszala\u0142e. Cz\u00f3\u0142am te\u017c, \u017ce plecy zaczynaj\u0105 ocieka\u0107 zimnym potem.<br \/>\n&#8211; Spokojnie, kurwa spokojnie. Tylko spokojnie, Aria! &#8211; Szepta\u0142am do siebie, prubuj\u0105c si\u0119 uspokoi\u0107, ale szpony strachu by\u0142y zbyt mocno zaci\u015bni\u0119te.<br \/>\nGdy my\u015bla\u0142am, \u017ce z powodu strachu utrac\u0119 przytomno\u015b\u0107, albo dostan\u0119 zawa\u0142u jeszcze przed w\u0142a\u015bciw\u0105 operacj\u0105 us\u0142ysza\u0142am trzask drzwi, kt\u00f3rych wcze\u015bniej nie widzia\u0142am.<br \/>\nWrzasn\u0119\u0142am g\u0142o\u015bno i krudko, ale przynajmniej otrz\u0105sn\u0119\u0142am si\u0119 ze strachu, chocia\u017c na chwil\u0119.<br \/>\n&#8211; Spokojnie, tylko spokojnie! &#8211; Rozbrzmia\u0142 czyj\u015b ca\u0142kiem sympatyczny g\u0142os.<br \/>\nW\u0142\u0105czy\u0142y si\u0119 wielkie lampy zawieszone na \u015bcianach oraz nad le\u017cank\u0105. W ich \u015bwietle zobaczy\u0142am wkraczaj\u0105cego do pomieszczenia \u015bredniego wzrostu m\u0119\u017cczyzn\u0119, ubranego w bia\u0142y kitel. Jego oczy mia\u0142y bardzo dziwny, metaliczny odcie\u0144, a w\u0142osy jak i elegancko przystrzy\u017cona br\u00f3dka by\u0142y r\u00f3de jak wiewi\u00f3rczy ogon.<br \/>\n&#8211; Ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce dotar\u0142a\u015b do nas w jednym kawa\u0142ku he, he. &#8211; Za\u015bmia\u0142 si\u0119, wyci\u0105gaj\u0105c d\u0142o\u0144 i chwytaj\u0105c moj\u0105, nadal dr\u017c\u0105c\u0105 i spocon\u0105.<br \/>\n&#8211; Nie musisz  si\u0119 niczego ba\u0107. Mog\u0119 ci zagwarantowa\u0107 jedno. Nie doznasz tutaj krzywdy. &#8211; M\u00f3wi\u0142 dalej, lecz dociera\u0142o to do mnie tylko w cz\u0119\u015bci. Panika zn\u00f3w zacz\u0119\u0142a bra\u0107 g\u00f3r\u0119.<br \/>\n&#8211; Mo\u017ce \u017ceby nam by\u0142o milej, to si\u0119 sobie przedstawimy, dobrze? Ja jestem Jacek Makowski i b\u0119d\u0119, g\u0142\u00f3wnodowodz\u0105cym ca\u0142ej operacji. &#8211;<br \/>\n&#8211; A, A, Ariana Modrzewiewska. &#8211; Wyduka\u0142am w ko\u0144cu. Wsumie sama nie wiedzia\u0142am po co mu to m\u00f3wi\u0119, ale wsumie, co mia\u0142am do stracenia, skoro i tak ju\u017c mnie mieli? Czy op\u00f3r by co\u015b da\u0142?<br \/>\n&#8211; Hmmm, jakie \u0142adne imi\u0119. &#8211; Odpowiedzia\u0142 doktor u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 w taki spos\u00f3b, kt\u00f3ry wywo\u0142a\u0142 tylko dodatkowe ciarki na moich plecach, kt\u00f3re i tak by\u0142y ju\u017c ca\u0142e mokre.<br \/>\n&#8211; Po co mnie porwali\u015bcie? &#8211; Zapyta\u0142am odwa\u017cniej, bior\u0105c g\u0142\u0119boki wdech.<br \/>\n&#8211; Widzisz, sprawa nie jest prosta. Po pierwsze zacznijmy od tego, \u017ce powinna\u015b czu\u0107 si\u0119 wyj\u0105tkow\u0105. Nie ka\u017cdy jest wystarczaj\u0105co dobry, \u017ceby trafi\u0107 do nas, Ariano. &#8211;<br \/>\n&#8211; Co pan ma na my\u015bli? &#8211;<br \/>\n&#8211; Szukamy ludzi, kt\u00f3rzy nie s\u0105 zwyk\u0142ymi szarakami. Szukamy takich, kt\u00f3rzy wyr\u00f3\u017cniaj\u0105 si\u0119 czym\u015b z po\u015br\u00f3d rszty spo\u0142ecze\u0144stwa. No i ty jeste\u015b tak\u0105 osob\u0105. &#8211;<br \/>\n&#8211; Niby sk\u0105d takie podej\u017cenia? &#8211; Zapyta\u0142am ostrzej. Zaczyna\u0142a do mnie powraca\u0107 odwaga, co mnie lekko zdziwi\u0142o, ale te\u017c ucieszy\u0142o.<br \/>\n&#8211; Opserwowali\u015bmy ciebie od jakiego\u015b ju\u017c czasu, bo wzbudzi\u0142a\u015b nasze zainteresowanie, a te opserwacje tylko utwierdzi\u0142y nas w przekonaniu, \u017ce mamy racj\u0119. Dla tego, &#8211; Przerwa\u0142, poniewa\u017c przez niedomkni\u0119te drzwi wesz\u0142y jeszcze dwie osoby.<br \/>\nKrocz\u0105c\u0105 po lewej stronie osob\u0105 by\u0142 niski, korpulentny cz\u0142owieczek ubrany w bardzo podobny str\u00f3j, co doktor, lecz mia\u0142 wyszyty symbol ko\u0142a z\u0119batego na sercu oraz nazwisko Mas\u0142owski. Jego w\u0142osy siwia\u0142y, po mimo tego, \u017ce nie wydawa\u0142 si\u0119 jeszcze szczeg\u00f3lnie stary. W oczach p\u0142on\u0105\u0142 jednak weso\u0142y b\u0142ysk.<br \/>\nObok niego sz\u0142a wysoka, szczup\u0142a, ciemnow\u0142osa kobieta w ciemnych okularach, kt\u00f3rej posta\u0107 wydawa\u0142a mi si\u0119 znajoma.<br \/>\n&#8211; Sk\u0105d ja j\u0105 znam. Sk\u0105d ja j\u0105 znam. Sk\u0105d ja j\u0105, &#8211; Zastanawia\u0142am si\u0119, gdy nagle mnie ol\u015bni\u0142o.<br \/>\nTo ta kobieta sta\u0142a codziennie po po\u0142\u00f3dniu na przystanku pod moj\u0105 szko\u0142\u0105. To ta kobieta stawa\u0142a za mn\u0105 w kolejce w lokalnym sklepiku przez kilka d ni z rz\u0119du. To ona puka\u0142a do drzwi dwa tygodnie temu pod pretekstem potrzeby skorzystania z telefonu. W reszcie, to ona wp\u0119dza\u0142a mnie w to poczucie zagro\u017cenia praktycznie ka\u017cdego dnia od ostatniego czasu.<br \/>\n&#8211; To ty. Wyszepta\u0142am, patrz\u0105c jej prosto w twarz.<br \/>\n&#8211; Ach tak, wybacz. &#8211; Odpowiedzia\u0142a, patrz\u0105c prosto na mnie. Jej ciemne okulary troch\u0119 mnie niepokoi\u0142y.<br \/>\n&#8211; No dobrze. To my\u015bl\u0119, \u017ce teraz jest czas na zadawanie pyta\u0144. Niech nasza pacjentka zostanie wtajemniczona w ca\u0142\u0105 spraw\u0119, co o tym s\u0105dzicie? &#8211; Zapyta\u0142 doktor przyby\u0142\u0105 w\u0142a\u015bnie reszt\u0119, na co oni kiwn\u0119li delikatnie g\u0142owami.<br \/>\n&#8211; Najpierw, pozwolisz, wyja\u015bni\u0119 ci spraw\u0119, kt\u00f3r\u0105 w tobie za pewne pobudzi\u0142o moje przybycie. &#8211; Powiedzia\u0142a moja prze\u015bladowczyni, nadal nie odwracaj\u0105c wzroku.<br \/>\n&#8211; Zaczniemy od pocz\u0105tku, b\u0119dzie \u0142atwiej. Nazywam si\u0119 Arkadia Koronier i jestem, \u017ce tak to nazw\u0119, poszukiwaczk\u0105. Szukam nadaj\u0105cych si\u0119 do naszego projektu ludzi. &#8211;<br \/>\n&#8211; To ty mnie \u015bledzi\u0142a\u015b. To ciebie widywa\u0142am ostatnio prawie co dziennie. &#8211; M\u00f3wi\u0142am dalej ch\u0142odno.<br \/>\n&#8211; Zgadza si\u0119. Ja i m\u00f3j partner, kt\u00f3ry ciebie tutaj przyprowadzi\u0142 mieli\u015bmy za zadanie zdoby\u0107 o tobie informacje. Starali\u015bmy si\u0119 ci si\u0119 nie rzuca\u0107 w oczy, ale jak widz\u0119, jeste\u015b bystra. Tym te\u017c pokazujesz, \u017ce jeste\u015b godna ca\u0142ej operacji. &#8211;<br \/>\n&#8211; No dobrze, wszystko rozumiem, ale o co tutaj chodzi? &#8211; Nie wytrzyma\u0142am. Ciekawo\u015b\u0107 by\u0142a ju\u017c po prostu zbyt wysoka. Nawet tajemnicza kobieta i dziwny m\u0119\u017cczyzna odeszli na dalszy plan.<br \/>\n&#8211; Widzisz, pracujemy tutaj nad ulepszeniem cz\u0142owieka.  Chcemy, by ludzie nigdy si\u0119 nie sko\u0144czyli. \u017beby przetrwali do ko\u0144ca i d\u0142u\u017cej. \u017beby stali si\u0119 panami wszech\u015bwiata naszego, jak i ca\u0142ego kosmosu, gdy przyjdzie na to pora. &#8211; Odezwa\u0142  si\u0119 ma\u0142y cz\u0142owieczek lekko skrzecz\u0105cym g\u0142osem.<br \/>\n&#8211; No i niby jak to ma dzia\u0142a\u0107? &#8211; Zapyta\u0142am z lekkim politowaniem czuj\u0105c, \u017ce strach gdzie\u015b odszed\u0142, kr\u0105\u017c\u0105c gdzie\u015b jak uwi\u0105zany na smyczy pies.<br \/>\n&#8211; Powiem to w prost. Zamierzamy przenie\u015b\u0107 ca\u0142e twoje jestestwo do robotycznego cia\u0142a, kt\u00f3re b\u0119dzie w stanie przetrwa\u0107 wszystko i wszystkich. Staniesz si\u0119 poprostu nie\u015bmiertelna. &#8211; Powiedzia\u0142 doktor. &#8211;<br \/>\nKompletnie nie spodziewa\u0142am si\u0119 czego\u015b takiego. Przyznaj\u0119, mia\u0142am do\u015b\u0107 ciekawe my\u015bli. Mo\u017ce zamierzaj\u0105 wszczepi\u0107 mi jakie\u015b mechanizmy, wymieni\u0107 wn\u0119trzno\u015bci na jakie\u015b wysoce zaawansowane odpowiedniki z plastiku, no mo\u017ce podda\u0107 jakim\u015b mutacjom, ale to? &#8211; Stara\u0142am si\u0119 sobie to wszystko pouk\u0142ada\u0107 w g\u0142owie, lecz co\u015b mi na to nie pozwala\u0142o.  Po prostu nie by\u0142am w stanie uwierzy\u0107 w takie co\u015b.<br \/>\n&#8211; To jaki\u015b \u017cart, prawda? &#8211; Zapyta\u0142am. &#8211;<br \/>\n&#8211; Oczywi\u015bcie, \u017ce nie. &#8211; Odpar\u0142a na to Arkadia, sk\u0142adaj\u0105c d\u0142onie w piramidk\u0119. &#8211; Powiem wi\u0119cej. Nie jeste\u015b pierwsza, z kt\u00f3r\u0105 to zrobili\u015bmy. &#8211; Powiedzia\u0142a gestem wskazuj\u0105c lod\u00f3wk\u0119 w koncie.<br \/>\n&#8211; I wy my\u015blicie, \u017ce ja si\u0119 na to tak po prostu zgodz\u0119? Porwali\u015bcie mnie, przetrzymujecie w jakim\u015b podej\u017canym pomieszczeniu, a teraz, chcecie zrobi\u0107 ze mn\u0105, sama nawet nie wiem co. Co b\u0119dzie z moj\u0105 rodzin\u0105, znajomymi, dawnym \u017cyciem? Do czego chcecie mnie wyko\u017cysta\u0107? &#8211; Wyrzuca\u0142am z siebie seri\u0119 pyta\u0144 i wyrzut\u00f3w. Po moich policzkach zacz\u0119\u0142y p\u0142yn\u0105\u0107 nawet \u0142zy, kt\u00f3re ju\u017c sama nie wiedzia\u0142am, czy by\u0142y efektem zerwania jakiej\u015b granicy, gniewu czy \u017calu.<br \/>\n&#8211; Spokojnie. Wszystko b\u0119dzie dobrze. Czy potrzebna nam twoja zgoda? Pomy\u015blmy. Nas jest tr\u00f3jka, ty jeste\u015b jedna, ju\u017c i tak w naszych r\u0119kach. Jeszcze nam podzi\u0119kujesz za wybranie ciebie. Co do dawnego \u017cycia, no cu\u017c. Trzeba co\u015b po\u015bwi\u0119ci\u0107 w imi\u0119 wi\u0119kszego dobra, prawda? By\u0107 mo\u017ce oni te\u017c kiedy\u015b tutaj trafi\u0105. A jak nie oni, to z pewno\u015bci\u0105 znajdziesz innych. Co do tego, co chcemy z tob\u0105 zrobi\u0107, albo raczej, jak to sama pi\u0119knie uj\u0119\u0142a\u015b, do czego chcemy ciebie wykorzysta\u0107, no cu\u017c. Nie chcemy ciebie wykorzystywa\u0107, chcemy ci da\u0107 lepsze \u017cycie i tyle. &#8211; Powiedzia\u0142 doktorek.<br \/>\n&#8211; No chyba was ostro popieprzy\u0142o! &#8211; Krzykn\u0119\u0142am z furi\u0105 w g\u0142osie.<br \/>\nW mojej g\u0142owie panowa\u0142 totalny chaos. Stara\u0142am si\u0119 sobie wszystko jako\u015b pouk\u0142ada\u0107, ale si\u0119 nie dawa\u0142o. Wszystko wygl\u0105da\u0142o jak chory \u017cart, albo koszmarny sen. Ale gdzie\u015b w g\u0142\u0119bi siebie wiedzia\u0142am, \u017ce to prawda, i to by\u0142o w tym wszystkim najgorsze.<br \/>\n&#8211; Co si\u0119 stanie z moim cia\u0142em? &#8211; Zapyta\u0142am po chwili lekko dr\u017c\u0105cym g\u0142osem.<br \/>\n&#8211; Zostanie umieszczone w lod\u00f3wce do czasu, kiedy nie wymy\u015blimy, czy b\u0119dzie si\u0119 da\u0142o przerobi\u0107 je tak\u017ce na nie\u015bmiertelne. Wtedy by\u015b mog\u0142a powr\u00f3ci\u0107 do niego i \u017cy\u0107 dalej, mniej wi\u0119cej jak kiedy\u015b. &#8211; Odpar\u0142 korpulentny.<br \/>\n&#8211; No to ju\u017c chyba wszystko wiesz. &#8211; Doktorek zatar\u0142 r\u0119ce, patrz\u0105c na mnie. Szuka\u0142am jeszcze jakiego\u015b pytania czy czego\u015b, \u017ceby przeed\u0142\u00f3\u017cy\u0107 t\u0119 dziwn\u0105 rozmow\u0119 i mo\u017ce wymy\u015ble\u0107 plan ucieczki, ale w mojej g\u0142owie by\u0142o teraz kompletnie pusto.<br \/>\n&#8211; Zaczekajcie! A co je\u015bli, &#8211; Zacz\u0119\u0142am, lecz przerwa\u0142a mi pani in\u017cynier.<br \/>\n&#8211; Dobra, nie przed\u0142u\u017cajmy. &#8211; Jacek, Zdzisiek, dawajcie j\u0105 na st\u00f3\u0142! &#8211; Wyda\u0142a szybkie polecenie Arkadia, patrz\u0105c na mnie z dziwnym wyrazem twarzy.<br \/>\nRzucili si\u0119 na mnie z g\u0142odnym wyrazem twarzy, jednak ja nie chcia\u0142am odda\u0107 sk\u00f3ry \u0142atwo. Pocz\u0105tkowo by\u0142o do\u015b\u0107 prosto omija\u0107 ich niezdarne pruby. Wysmykn\u0119\u0142am si\u0119 z wyci\u0105gni\u0119tych ju\u017c \u0142apsk siwego i z ca\u0142ej si\u0142y przygrzmoci\u0142am pi\u0119\u015bci\u0105 w nos doktorka, plami\u0105c jego kitel na czerwono.<br \/>\nLecz po chwili jakby moi porywacze nabrali energii, bo rzucili si\u0119 na mnie z now\u0105 si\u0142\u0105. Rozpaczliwie szuka\u0142am jakiego\u015b wyj\u015bcia, ale w tym pokoju nie by\u0142o si\u0119 gdzie ukry\u0107, albo czego zabra\u0107 do obrony, bo wszystko by\u0142o albo przymocowane, albo ukryte za szk\u0142em.<br \/>\nW ko\u0144cu sta\u0142o si\u0119 to, co si\u0119 sta\u0107 musia\u0142o. Podnie\u015bli mnie. Doktorek za ramiona, Mas\u0142owski za nogi i zacz\u0119li nie\u015b\u0107 w kierunku le\u017canki.<br \/>\n&#8211; Niee, zostawcie mnieee! &#8211; Krzycza\u0142am prubuj\u0105c nadal si\u0119 uwolni\u0107, ale by\u0142a to walka z wiatrakami.<br \/>\nPo\u0142o\u017cyli mnie do\u015b\u0107 \u0142agodnie na \u0142\u00f3\u017cku, przypinaj\u0105c pasami. Znajdowa\u0142am si\u0119 teraz w sytuacji bez wyj\u015bcia. Nie mog\u0142am si\u0119 niemal\u017ce rusza\u0107 przez kr\u0119puj\u0105ce moje ruchy sk\u00f3rzane elementy, a w g\u0142owie narasta\u0142a straszliwa panika.<br \/>\n&#8211; Prosz\u0119. &#8211; Wyszepta\u0142am b\u0142agalnie, a z moich oczu zacz\u0119\u0142y ciekn\u0105\u0107 wi\u0119ksze strumienie \u0142ez. Stara\u0142am si\u0119 by\u0107 silna i niewzruszona, ale to by\u0142o ju\u017c zbyt wiele.<br \/>\n&#8211; Gdy si\u0119 ju\u017c obudzisz, b\u0119dzie ju\u017c po wszystkim. Wyszepta\u0142 doktor delikatnie ocieraj\u0105c moje \u0142zy d\u0142oni\u0105.<br \/>\nKoronier zbli\u017cy\u0142a si\u0119 w moj\u0105 stron\u0119, dzier\u017c\u0105c w d\u0142oni wielk\u0105 strzykawk\u0119 z dziwnym, czerwonawym p\u0142ynem.<br \/>\n&#8211; Co, co to jest? &#8211; Wyszlocha\u0142am cicho patrz\u0105c na ni\u0105 bezsilnie.<br \/>\n&#8211; Co\u015b, co pozwoli ci zasn\u0105\u0107. &#8211; Odpar\u0142a, wbijaj\u0105c ig\u0142\u0119 w moje prawe rami\u0119.<br \/>\nNie wiem, co si\u0119 dalej dzia\u0142o, bo straci\u0142am przytomno\u015b\u0107, najpewniej przez \u015brodek ze strzykawki.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po chwili wkroczyli\u015bmy do pomieszczenia, kt\u00f3re, jak si\u0119 ju\u017c z reszt\u0105 spodziewa\u0142am, wygl\u0105da\u0142o jak sala operacyjna xxl. Przy \u015bcianach sta\u0142y przeszklone rega\u0142y, szafy i biurka, w kt\u00f3rych znajdowa\u0142y si\u0119 wszelakie prob\u00f3wki, zlewki, ig\u0142y i inny sprz\u0119t medyczny. Na samym \u015brodku sta\u0142a wielka le\u017canka z przymocowanymi do niej za pomoc\u0105 klamer pasami ze sk\u00f3ry. Jednak nie&hellip; <a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=268\">Czytaj dalej <span class=\"screen-reader-text\">Kronika \u017cycia, cz\u0119\u015b\u0107 2.<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":308,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[],"tags":[],"class_list":["post-268","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","entry"],"elten_commentscount":10,"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/268","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/308"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=268"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/268\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":271,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/268\/revisions\/271"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=268"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=268"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=268"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}