{"id":386,"date":"2024-06-15T01:03:03","date_gmt":"2024-06-14T23:03:03","guid":{"rendered":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=386"},"modified":"2024-06-15T01:03:03","modified_gmt":"2024-06-14T23:03:03","slug":"projekt-zero-kryptonim-rdza-creepy-pasta","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=386","title":{"rendered":"Projekt zero. Kryptonim rdza, creepy pasta."},"content":{"rendered":"<p>Gdy tylko zamykam oczy, gdy zostaj\u0119 sam na d\u0142\u00f3\u017cej, gdy zapada zmrok, wyda\u017cenia z dw\u00f3dziestego szustego czerwca 1960 wracaj\u0105, niczym bumerang. Prubuj\u0119 wyrzuci\u0107 je z g\u0142owy za ka\u017cdym razem, lecz to pomaga na krutko. Pozornie znikaj\u0105, by ude\u017cy\u0107 ze zdwojon\u0105 si\u0142\u0105 nast\u0119pnej nocy, wieczorem, czy nawet w dzie\u0144. Wszystko to odcisn\u0119\u0142o na mnie tak wyra\u017ane pi\u0119tno, \u017ce potrafi\u0142 bym opowiada\u0107 o tym w gor\u0105czce, w stanie upojenia alkocholowego, pod wp\u0142ywem marichuany, czy innych substancji.<br \/>\nPocz\u0105tkowo by\u0142o najgo\u017cej. Cz\u0119sto w nocy rzuca\u0142em si\u0119 na \u0142\u00f3\u017cku, be\u0142koc\u0105c i wrzeszcz\u0105c. Gdy si\u0119 budzi\u0142em, ubrania i po\u015bciel zlepia\u0142y ogromne ilo\u015bci kleistego potu. Wszystko nadwa\u0142o si\u0119 w\u0142a\u015bciwie tylko do przepi\u00f3rki. Trwa\u0142o to kilka lat, w ci\u0105gu kt\u00f3rych jedyn\u0105 osob\u0105, kt\u00f3ra przy mnie by\u0142a, by\u0142a moja \u017cona Alicja. To ona przekona\u0142a mnie do rozpocz\u0119cia terapii oraz leczenia psychiatrycznego. Pomog\u0142o, przynajmniej cz\u0119\u015bciowo. W dzie\u0144 potrafi\u0119 funkcjonowa\u0107 do\u015b\u0107 normalnie. W nocy te\u017c, cho\u0107 czasem zda\u017caj\u0105 si\u0119 ataki. Nie tak cz\u0119sto, jak na pocz\u0105tku, lecz nie znikn\u0119\u0142y. M\u00f3j terapeuta zaproponowa\u0142 mi, bym spisa\u0142 wszystko, co mnie dr\u0119czy w tym notesie, kt\u00f3ry podarowa\u0142 mi miesi\u0105c temu. Podobno to pomaga i pozwala uwolni\u0107 si\u0119 od z\u0142ych my\u015bli. Nie wiem, lecz wierz\u0119 mu. A po za tym, co mam do stracenia?<br \/>\nIlekro\u0107 wpisali by\u015bcie w internet projekt zero, lub rdza, nic nie znajdziecie. Tak samo mo\u017cecie szuka\u0107 w archiwach prasowych, miejskich, czy bibliotecznych. Gwarantuj\u0119 wam, \u017ce nic nie znajdziecie. Projekt by\u0142 \u015bci\u015ble tajny. Ka\u017cdy uczestnik zobowi\u0105zany by\u0142 do podpisania kontraktu zabraniaj\u0105cego m\u00f3wienie, pisanie, czy udzielanie informacji na jego temat, na zawsze. Po tylu latach jednak i po tym, co si\u0119 sta\u0142o uwa\u017cam, \u017ce nawet, je\u015bli mnie znajd\u0105, nie mam zbyt wiele do stracenia. Je\u015bli by mnie uwi\u0119zili, b\u0105d\u017a sprz\u0105tn\u0119li, strac\u0119 niewiele. Wychowa\u0142em dw\u00f3jk\u0119 dzieci, mam wspania\u0142e wnuki. Od pi\u0119tnastu lat jestem na prochach i wiem, \u017ce cho\u0107 pozwalaj\u0105 mi one \u017cy\u0107, to jest \u017cycie pozorne. A je\u015bli co\u015b faktycznie ma mnie uwolni\u0107 od tego wszystkiego, to w\u0142a\u015bnie to. Spisanie w tym notesie. Po za tym, \u015bwiat ma prawo wiedzie\u0107, co si\u0119 wtedy dzia\u0142o.<br \/>\nNa pocz\u0105tku 1960 roku, w wieku dw\u00f3dziestu pi\u0119ciu lat, od dok\u0142adnie pi\u0119ciu pracowa\u0142em w jednostce specjalnej. Wojskowej jednostce specjalnej, dla u\u015bci\u015blenia. Nie by\u0142em zwyk\u0142ym \u017co\u0142nierzem. Moim zadaniem by\u0142y przes\u0142uchania, w kt\u00f3rych zawsze \u015bwietnie si\u0119 sprawdza\u0142em. Wiecie. Powojenne ofiary, Rosjanie, zwykli obywatele. Od zawsze by\u0142em zago\u017ca\u0142ym fanem dzia\u0142a\u0144 J\u00f3zefa Stalina, tak jak i ca\u0142a moja rodzina. Ojciec od ma\u0142ego wpaja\u0142 mi jedyne, s\u0142uszne my\u015blenie. Cho\u0107 by\u0142 to jeszcze okres pokoju, my my\u015bleli\u015bmy o komunizmie tylko dobrze. Po wojnie wi\u0119c, bardzo aprobowa\u0142em dzia\u0142ania uzurpatora. Szypko wci\u0119lono mnie do armii na stanowisko przes\u0142uchuj\u0105cego. Pozwolicie, \u017ce omin\u0119 to, jak tych przes\u0142ucha\u0144 dokonywali\u015bmy. My\u015bl\u0119, \u017ce i tak ludzie, kt\u00f3rzy chc\u0105, i tak to wiedz\u0105. Powiem tylko tak. Zawsze wyci\u0105ga\u0142em takie informacje, jakie chcia\u0142em. Ka\u017cdy wi\u0119zie\u0144 wiedz\u0105cy, \u017ce trafi do pokoju numer 3, do pana Mariana Hetmana dr\u017ca\u0142 na my\u015bl, czego tam dozna.<br \/>\nPod koniec roku 1959, gdy PRL trwa\u0142 w najlepsze, w naszej jednostce zacz\u0119\u0142y pojawia\u0107 si\u0119 bardzo nie\u015bmia\u0142e pog\u0142oski na temat czego\u015b, co roboczo nazywano projektem zero. Nazwa ta przetrwa\u0142a do ko\u0144ca.<br \/>\nRosyjskie w\u0142adze nie by\u0142y do ko\u0144ca zadowolone. Oczywi\u015bcie mia\u0142y Polsk\u0119 pod sob\u0105, wydziela\u0142y jej tyle, ile uwa\u017ca\u0142y za s\u0142uszne. Mia\u0142y wielu poplecznik\u00f3w, z takimi lud\u017ami, jak W\u0142adys\u0142aw Gomu\u0142ka, czy Wojciech Jaruzelski na czele, lecz dalej istnia\u0142 jeden, zasadniczy problem. Du\u017ca ilo\u015b\u0107 bunt\u00f3w, du\u017ca ilo\u015b\u0107 os\u00f3b negatywnie nastawionych. Demonstracje, graffiti, plakaty.<br \/>\nProstym sposobem na za\u0142atwienie sprawy zawsze by\u0142o sprz\u0105tanie, pa\u0142owanie, czy wi\u0119\u017cenie, lecz powodowa\u0142o to jedynie tendencj\u0119 powolnego, acz skutecznego pomniejszania liczby ludno\u015bci. Dok\u0142adnie nie wiem, kto wpad\u0142 na sam pomys\u0142. Czy kto\u015b z naszych, komunistycznych Polak\u00f3w, czy przysz\u0142o to z Rosji, czy z jeszcze innego zak\u0105tka \u015bwiata. Grunt, \u017ce pod koniec 1959 roku, po\u015br\u00f3d tajemniczonych, w tym mnie, zacz\u0119\u0142o g\u0142o\u015bno m\u00f3wi\u0107 o projekcie zero, kt\u00f3ry oficjalnie mia\u0142 wystartowa\u0107 w czerwcu 1960 roku.<br \/>\nProjekt zak\u0142ada\u0142 stworzenie substancji oddzia\u0142uj\u0105cej na ludzkie umys\u0142y. Mia\u0142 je przyt\u0119pia\u0107 i zniewala\u0107 tak, by szaraki, jak je nazywali\u015bmy, godzi\u0142y si\u0119 na wszystko. Co wi\u0119cej, gorliwie popiera\u0142y wszystkie pomys\u0142y w\u0142adz. Cz\u0119\u015bciowo w taki spos\u00f3b dzia\u0142a\u0142 alkochol, lecz nie zporzywa\u0142 go ka\u017cdy. Preparat za\u015b, mia\u0142 by\u0107 obowi\u0105zkowy dla ka\u017cdego. Pocz\u0105tkowo nieoficjalnie, np w jedzeniu, czy pod postaci\u0105 leku na przezi\u0119bienie, p\u00f3\u017aniej za\u015b, gdyby wszystko wypali\u0142o, mia\u0142 wej\u015b\u0107 oficjalnie. Wtedy te\u017c projekt otrzyma\u0142 kryptonim Rdza.<br \/>\nBy\u0142 to jednocze\u015bnie \u015bmieszny, jak i makabryczny \u017cart. Rdza bowiem jest pojawiaj\u0105c\u0105 si\u0119 na metalu skaz\u0105, powoduj\u0105c\u0105 wadliwe dzia\u0142anie sprz\u0119tu, kt\u00f3ry pod jej naporem staje si\u0119 cieniem samego siebie. Taki w\u0142a\u015bnie efekt mia\u0142 wywo\u0142ywa\u0107 nasz preparat z t\u0105 r\u00f3\u017cnic\u0105, \u017ce mia\u0142 trzyma\u0107 ludzi we wzgl\u0119dnej stabilno\u015bci fizycznej, jak i psychicznej, z zastrze\u017ceniem tego, co wymieni\u0142em wy\u017cej.<br \/>\nWszyscy z naszych byli podekscytowani. Nikomu nawet nie przesz\u0142o przez my\u015bl, \u017ce to niebezpieczne, bezprawne, czy po prostu okrutne. To by\u0142y czasy, w kt\u00f3rych r\u00f3\u017cne szachrajstwa, pod \u0142askawym okiem partii uchodzi\u0142y na sucho, wi\u0119c to tak samo przesz\u0142o by niezauwa\u017cone. Z reszt\u0105, wszystko dzia\u0142o by si\u0119 w apsolutnej zgodzie z pa\u0144stwem.<br \/>\nW pocz\u0105tkowych stadiach rozwoju projektu pada\u0142y te\u017c propozycje, by Rdza by\u0142a cichym zabujc\u0105. Kto\u015b po\u0142yka, umiera, ale lekarz nie jest w stanie zdiagnozowa\u0107, czemu delikwent wyzion\u0105\u0142 ducha. Pomys\u0142 ten szypko odrzucili\u015bmy z uwagi na to, \u017ce ciche sprz\u0105tanie i tak by\u0142o ju\u017c wystarczaj\u0105co proste. Prowadzi\u0142o ono z reszt\u0105 do tego, czemu Rdza mia\u0142a zapobiedz. Do zmniejszania si\u0119 populacji. My chcieli\u015bmy ludzi. Lecz ludzi pos\u0142usznych, ludzkie marionetki, lalki. To my mieli\u015bmy poci\u0105ga\u0107 za ich sznurki.<br \/>\nDw\u00f3dziestego szustego czerwca 1960 roku projekt wystartowa\u0142 na dobre. Pod \u015bcis\u0142ym nadzorem naukowcy zacz\u0119li miesza\u0107 r\u00f3\u017cne preparaty, kt\u00f3re opracowywali w ci\u0105gu pierwszej po\u0142owy roku. My za\u015b przygl\u0105dali\u015bmy si\u0119 temu z dum\u0105, my\u015bl\u0105c, \u017ce robimy co\u015b bardzo dobrego, co przyczyni si\u0119 dla naszego pa\u0144stwa. Mieli\u015bmy przes\u0142uchiwa\u0107 kr\u00f3liki do\u015bwiadczalne nafaszerowane preparatem, bez u\u017cywania metod dodatkowych.<br \/>\nPocz\u0105tkowo wszystko sz\u0142o po prostu idealnie. Pierwsze dawki powodowa\u0142y drobne zamroczenie na kilka, kilkana\u015bcie godzin. Kolejne ju\u017c na dnie i tygodnie. W okolicy pierwszego sierpnia 1960 roku dobrze zaprawionego delikwenta mo\u017cna by\u0142o przes\u0142uchiwa\u0107, nawet go nie dotykaj\u0105c. Ich za\u0107mione Rdz\u0105 umys\u0142y by\u0142y otwarte. Cho\u0107 m\u0119tne, dalej potrafili si\u0119 wys\u0142awia\u0107. M\u00f3wili co chcieli\u015bmy, co im kazali\u015bmy. By\u0142 to czas wielkiej euforii.<br \/>\nPrezes projektu, Tadeusz Terlecki zapowiedzia\u0142, \u017ce je\u015bli wyniki b\u0119d\u0105 dalej tak dobre, to na pocz\u0105tku 1961 roku preparat wejdzie na rynek. Oczywi\u015bcie po cichu, tak, jak to planowali\u015bmy.<br \/>\nZ czasem jednak wszystko zacz\u0119\u0142o robi\u0107 si\u0119 straszne. Zaprawieni ludzie cz\u0119sto be\u0142kotali po nocach, mamrotali, wrzeszczeli, piszczeli. Nikt nie wiedzia\u0142, co to oznacza, gdysz, rzecz jasna, nie mieli dost\u0119pu do \u017cadnego lekarza, czy chocia\u017c prawdziwego Cz\u0142owieka. Nas w to nie wliczam.<br \/>\nBadania nie przynosi\u0142y specjalnych rezultat\u00f3w. Jedyne, co pomaga\u0142o, to kolejne dawki Rdzy. By\u0142 to jednak efekt domina, poniewa\u017c tyle, co pomaga\u0142 na jedn\u0105, dwie noce, to kr\u00f3lik uaaktywnia\u0142 si\u0119 ze zdwojon\u0105 si\u0142\u0105 dnia trzeciego. A dawki, kt\u00f3re mia\u0142y na takiego jakikolwiek wp\u0142yw, musia\u0142y rosn\u0105\u0107 z dnia na dzie\u0144.<br \/>\nW ko\u0144cu, prucz swoich atak\u00f3w, za\u0107mieni zacz\u0119li wa\u0142\u0119sa\u0107 si\u0119 dniami bez konkretnego celu, mamrocz\u0105c co\u015b do siebie. Zaczepiani reagowali czasem napadami w\u015bciek\u0142o\u015bci gryz\u0105c, drapi\u0105c i mamrocz\u0105c. Inni mruczeli co\u015b o \u015bwiate\u0142kach, Myszce Miki, jakby byli w transie narkotykowym.<br \/>\nNawet ja, cho\u0107 by\u0142em cz\u0142onkiem sztabu nie mia\u0142em poj\u0119cia, co zawiera\u0142 w sobie sk\u0142ad Rdzy. Z jednej strony to dobrze, bo nikt nigdy nie wyci\u0105gnie tego ze mnie. Z drugiej jednak, ka\u017cda my\u015bl na ten temat potrafi\u0142a by\u0107 straszniejsza od poprzednich. Zak\u0142adam jednak, \u017ce jakie\u015b \u015brodki psychoaktywne preparat musia\u0142 zawiera\u0107. R\u00f3wnie prawdopodobn\u0105, jak przera\u017caj\u0105c\u0105 teori\u0105 jest to, \u017ce sami badacze losowo mieszali substraty, tworz\u0105c koszmarne anomalie i abominacje.<br \/>\nTrwa\u0142o to kilka dobrych miesi\u0119cy, w trakcie kt\u00f3rych widzia\u0142em wiele rzeczy, kt\u00f3rych nikt nie powinien widzie\u0107. Nie wliczam drobnostek, jak napady sza\u0142u czy wrzaski. Chodzi mi o rzeczy straszniejsze. Ludzi mamrocz\u0105cych w nieznanych j\u0119zykach, m\u00f3wi\u0105cych o rzeczach, kt\u00f3re wyda\u017cy\u0142y si\u0119, trwa\u0142y, czasem nawet, potrafili przewidzie\u0107 to, co ma nast\u0105pi\u0107 za jaki\u015b czas, co je\u017cy\u0142o ka\u017cdy w\u0142os na ciele.<br \/>\nPo mimo to, byli\u015bmy dalej za\u015blepieni swoim sukcesem uwa\u017caj\u0105c, \u017ce skutki uboczne zawsze musz\u0105 si\u0119 trafi\u0107. Wszak nawet najlepsza tabletka mo\u017ce wywo\u0142a\u0107 nieporz\u0105dany efekt na ludzki organizm, prawda?<br \/>\nMiarka przebra\u0142a si\u0119 dw\u00f3dziestego dziewi\u0105tego pa\u017adziernika 1963 roku. Prawie 3 lata terroru, niszczenia ludzi doprowadzi\u0142y do tej chwili. W przed noc zda\u017cenia wiele z kr\u00f3lik\u00f3w by\u0142o niezwykle o\u017cywionych. Nie zwa\u017cali\u015bmy jednak na to wiedz\u0105c, \u017ce takie zda\u017cenia to jest wzgl\u0119dna normalno\u015b\u0107. Akurat pe\u0142ni\u0142em te\u017c nocny dy\u017c\u00f3r w obiekcie. Mia\u0142em pilnowa\u0107, czy wszyystko jest dobrze. Nie trzeba by\u0142o nawet czuwa\u0107, nale\u017ca\u0142o si\u0119 jedynie wybudzi\u0107 w momencie, je\u015bli nale\u017ca\u0142o. A to wszyscy mieli opanowane do perfekcji.<br \/>\nW nocy nie mog\u0142em spa\u0107. Przewraca\u0142em si\u0119 z boku na bok rozmy\u015blaj\u0105c o c\u00f3dzie, kt\u00f3ry stworzyli\u015bmy, gdy nagle us\u0142ysza\u0142em ostr\u0105 kakofoni\u0119. Wrzaski ZaRdzewia\u0142ych, jak ich \u017cargonowo nazywali\u015bmy, krzyki ops\u0142ugi, brz\u0119ki t\u0142uczonego szk\u0142a, strza\u0142y. W ko\u0144cu nie wytrzyma\u0142em. Narzuci\u0142em w po\u015bpiechu mundur, si\u0119gn\u0105\u0142em po pistolet, po czym biegiem uda\u0142em si\u0119 w stron\u0119 sal, na kt\u00f3rych to trzymani byli ludzie.<br \/>\nTo, co zasta\u0142em po otwarciu drzwi \u015bni mi si\u0119 do teraz. Ludzie gryz\u0105cy innych. Szarpi\u0105cy ich, kopi\u0105cy, drapi\u0105cy. Ludzie zachowuj\u0105cy si\u0119 go\u017cej ni\u017c dzikie zwierz\u0119ta. Ludzie, kt\u00f3rych jedyn\u0105 my\u015bl\u0105 by\u0142o zabi\u0107! Zabi\u0107! Zzzzaaaabbbiiiii\u0107\u0107\u0107! Pod\u0142og\u0119 i \u015bciany pokrywa\u0142a krew i wn\u0119trzno\u015bci. Cz\u0119\u015b\u0107 pogoni uda\u0142a si\u0119 do laboratorium, gdzie zacz\u0119\u0142a niszczy\u0107 ca\u0142y nasz dorobek, be\u0142koc\u0105c o obiawieniu, \u015bwietle, i innych rzeczach. Prubowali\u015bmy ich powstrzyma\u0107, lecz si\u0119 nie da\u0142o. Mieli zaskakuj\u0105co \u017celazne chwyty, zaskakuj\u0105co stabilne stopy. Efekt naszego preparatu obr\u00f3ci\u0142 si\u0119 cz\u0119\u015bciowo przeciw nam. Bo ludzie, cho\u0107 zniewoleni na umy\u015ble, byli w pe\u0142ni sprawni fizycznie. A nie dobierali\u015bmy samych chucherek.<br \/>\nOstatnie, co pami\u0119tam z tamtej nocy, to pot\u0119\u017cny cios w skro\u0144 i szcz\u0119k\u0119. Gdy si\u0119 obudzi\u0142em, le\u017ca\u0142em nagi, pokrwawiony w g\u0142\u00f3wnym hallu. Mia\u0142em rozdart\u0105, napuchni\u0119t\u0105 doln\u0105 szcz\u0119k\u0119, wybite kilka zemb\u00f3w, oraz wiele pomniejszych i wi\u0119kszych skalecze\u0144 i siniak\u00f3w.<br \/>\nZ tr\u00f3dem podnios\u0142em si\u0119 z ziemi, nie wiedz\u0105c, co mam ze sob\u0105 zrobi\u0107. Odwa\u017cy\u0142em si\u0119 ruszy\u0107 na obch\u00f3d kompleksu, by wielokrotnie zwymiotowa\u0107 \u017c\u00f3\u0142ci\u0105. Wsz\u0119dzie wala\u0142y si\u0119 ludzkie szcz\u0105tki, wszystko pokrywa\u0142a krew i rozbite szk\u0142o. Znalaz\u0142em tylko kilku ocala\u0142ych, w tym trzech, czy czterech ZaRdzewia\u0142ych, kt\u00f3rych pozby\u0142em si\u0119 szypko strzelaj\u0105c z broni, kt\u00f3r\u0105, o dziwo, dalej mia\u0142em przy sobie.<br \/>\nNast\u0119pnego ranka wezwali\u015bmy prezesa. Przyjecha\u0142, by sprawdzi\u0107 co si\u0119 sta\u0142o. Ka\u017cdy dosta\u0142 spor\u0105 sumk\u0119 w \u0142ap\u0119, \u017ceby zamkn\u0105\u0142 ryj. Eksperyment si\u0119 nie uda\u0142. Budynek rozebrali, jego resztki spalili. To, co zosta\u0142o utajnili, a wybijaj\u0105ce si\u0119 z t\u0142uumu jednostki, wiedz\u0105ce za du\u017co po prostu sprz\u0105tneli. Nie wiem, czemu nie usuneli nas wszystkich dla pewno\u015bci od razu. Tego te\u017c raczej nigdy si\u0119 ju\u017c nie dowiem.<br \/>\nPrzez nast\u0119pne lata stara\u0142em si\u0119 \u017cy\u0107 normalnie. Pozna\u0142em Alicj\u0119, za\u0142o\u017cyli\u015bmy rodzin\u0119. Przez wiele lat nie wiedzia\u0142a o niczym. Zawsze m\u00f3wi\u0142em jej po prostu, \u017ce pracowa\u0142em w s\u0142\u00f3\u017cbach specjalnych, kt\u00f3re opu\u015bci\u0142em jednak z uwagi na zdrowie. Do piero, gdy zacz\u0119\u0142y si\u0119 moje ataki, wyjawi\u0142em jej prawd\u0119. Przynajmniej tyle, ile musIa\u0142a wiedzie\u0107. Bo najmroczniejsze sekrety dalej trzyma\u0142em w sobie, i do piero dzi\u015b, przela\u0142em je na papier.<br \/>\nMam nadziej\u0119, \u017ce gdy kto\u015b z mojej rodziny znajdzie ten notes, je\u015bli to przeczyta, zrozumie mnie, czemu post\u0105pi\u0142em, jak post\u0105pi\u0142em. Nie chc\u0119 si\u0119 usprawiedliwia\u0107, chc\u0119 jedynie wyja\u015bni\u0107. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c paradoksem dla mnie jest, czemu bardziej w m\u00f3zg wry\u0142 mi si\u0119 ten dw\u00f3dziesty szusty czerwca, a nie dzie\u0144, w kt\u00f3rym wszystko si\u0119 sko\u0144czy\u0142o. Tego te\u017c pewnie nigdy si\u0119 ju\u017c nie dowiem, jak tego, kto pozosta\u0142y prze\u017cy\u0142, bo rozdzielili nas od razu po rekonwalescencji. Nawet im si\u0119 nie dziwi\u0119, czemu tak w\u0142a\u015bnie zrobili.<br \/>\nTym czasem jednak, mamy rok 2024. \u015awiat zrobi\u0142 znaczny post\u0119p. Komuna dawno ju\u017c upad\u0142a, a mnie jest to ju\u017c oboj\u0119tne. Gdysz awsze, gdy my\u015bl\u0119 o tamtym okresie, my\u015bl\u0119 te\u017c o dw\u00f3dziestym szustym czerwca 1960 roku.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Gdy tylko zamykam oczy, gdy zostaj\u0119 sam na d\u0142\u00f3\u017cej, gdy zapada zmrok, wyda\u017cenia z dw\u00f3dziestego szustego czerwca 1960 wracaj\u0105, niczym bumerang. Prubuj\u0119 wyrzuci\u0107 je z g\u0142owy za ka\u017cdym razem, lecz to pomaga na krutko. Pozornie znikaj\u0105, by ude\u017cy\u0107 ze zdwojon\u0105 si\u0142\u0105 nast\u0119pnej nocy, wieczorem, czy nawet w dzie\u0144. Wszystko to odcisn\u0119\u0142o na mnie tak wyra\u017ane&hellip; <a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=386\">Czytaj dalej <span class=\"screen-reader-text\">Projekt zero. Kryptonim rdza, creepy pasta.<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":308,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[9],"tags":[],"class_list":["post-386","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-creepy-pasty","entry"],"elten_commentscount":2,"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/386","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/308"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=386"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/386\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=386"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=386"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=386"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}