{"id":387,"date":"2024-06-28T01:34:03","date_gmt":"2024-06-27T23:34:03","guid":{"rendered":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=387"},"modified":"2024-06-28T01:55:53","modified_gmt":"2024-06-27T23:55:53","slug":"zlo-ktore-czycha-na-dnie-creepy-pasta-dedykacja-od-zuzy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=387","title":{"rendered":"Z\u0142o, kt\u00f3re czycha na dnie, creepy pasta. Dedykacja od Zuzy."},"content":{"rendered":"<p>Witam witam i o zdrowie pytam! Przed wami tekst, o kt\u00f3rego napisanie zosta\u0142em poproszony, tudziesz nominowany ju\u017c jaki\u015b czas temu, no ale, wszyscy wiemy jak dzia\u0142a i jak wygl\u0105da wena, to te\u017c zajmuj\u0119 si\u0119 tym, kiedy ona jednak zamierza jako\u015b by\u0107. Aha, wszystko na pro\u017ab\u0119 czy te\u017c polecenie Zuzy. M\u00f3wisz i masz.<\/p>\n<p>Przetar\u0142 d\u0142oni\u0105 czo\u0142o, niemal ociekaj\u0105ce potem. Pi\u0119tnasty dzie\u0144 \u017ceglugi, pi\u0119tnasty dzie\u0144 skwaru lej\u0105cego si\u0119 z nieba, niczym na Saharze. Nie takie jednak rzeczy przetrwa\u0142 on jak i jego za\u0142oga. Wieloletnia, morska praktyka tylko hartowa\u0142a cia\u0142o, jak i ducha. A ka\u017cdy kolejny wypad hartowa\u0142 tylko bardziej i bardziej. U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 pod w\u0105sem, machinalnie poprawiaj\u0105c czapk\u0119, nie wymagaj\u0105c\u0105 poprawiania. Odk\u0105t pami\u0119ta\u0142, zawsze by\u0142 zwi\u0105zany z morzem, tak jak i jego rodzina od wielu pokole\u0144. Praktycznie ka\u017cdy z ich rodu by\u0142, jak to nazywali dzieckiem fal, heroldem okr\u0119t\u00f3w, \u015bwiat\u0142em latarni.<br \/>\nZ zamy\u015blenia wyrwa\u0142 go g\u0142os sternika, po kt\u00f3rego twarzy wida\u0107 by\u0142o narastaj\u0105ce znu\u017cenie. Henryk nie dziwi\u0142 mu si\u0119 wcale a wcale. Taka pogoda nie jednego potrafi\u0142a po\u0142o\u017cy\u0107, nawet i trupem.<br \/>\n&#8211; Kapitanie, zbli\u017camy si\u0119 do celu! &#8211; Oznajmi\u0142 ch\u0142opak, mocuj\u0105c si\u0119 z ko\u0142em.<br \/>\n&#8211; Doskonale. Doskonale. &#8211; Zamrucza\u0142 kapitan.<br \/>\nOd pewnego czasu byli na tropie uwa\u017canego przez wielu innych \u017ceglarzy, pirat\u00f3w, czy zwyczajnych morskich wilk\u00f3w wraku. Legenda g\u0142osi\u0142a, \u017ce wiele, wiel\u0119set lat temu, niezwykle chciwy pirat, kt\u00f3remu bardzo si\u0119 powodzi\u0142o p\u0142yn\u0105\u0142 tymi wodami, z okr\u0119tem wy\u0142adowanym z\u0142upionymi bogactwami. By\u0142 \u015bcigany przez kilka, jak nie kilkana\u015bcie statk\u00f3w ludzi, kt\u00f3rzy chcieli si\u0119 go po prostu pozby\u0107. Zatopi\u0107 okr\u0119t, za\u0142og\u0119, a skarb wzi\u0105\u0107 dla siebie. Wed\u0142\u00f3g legendy, morska walka zbudzi\u0142a \u015bpi\u0105cego w podwodnej jaskini potwora, demona, wersji by\u0142o wiele, kt\u00f3ry to po\u017car\u0142 nieszcz\u0119snego grabie\u017cc\u0119, wy\u0142uska\u0142 jego pomagier\u00f3w, natomiast sam wrak zgruchota\u0142 i zostawi\u0142 na dnie, gdzie mia\u0142 spoczywa\u0107 po dzi\u015b dzie\u0144, z ca\u0142\u0105 zawarto\u015bci\u0105. Potw\u00f3r za\u015b, od feralnego spotkania mia\u0142 ju\u017c nie spa\u0107, lecz czycha\u0107 na ka\u017cdego \u015bmia\u0142ka, chc\u0105cego z\u0142upi\u0107 \u00f3w skarb. Istota ta wi\u0119c sta\u0142a si\u0119 swego rodzaju stra\u017cnikiem tajemnicy oraz zagarni\u0119tych d\u00f3br.<br \/>\nPrzez wiele lat nikt nawet nie my\u015bla\u0142 o tym, by udawa\u0107 si\u0119 w tamte strony. Ludzie albo byli strachliwi, nie chc\u0105c kusi\u0107 pradawnego z\u0142a, czaj\u0105cego si\u0119 w morskich g\u0142\u0119binach, nie wierzyli w istnienie bestii i skarbu, lub te\u017c uwa\u017cali, \u017ce lepiej dmucha\u0107 na zimne. Fakt faktem, jakie\u015b wyprawy w tamte strony si\u0119 robi\u0142o, lecz nikt nic nie znalaz\u0142. A ci, kt\u00f3rzy niczego nie znale\u017ali znikali bez \u015bladu. Nikt nie bra\u0142 tego za atak z\u0142ej si\u0142y, albo przynajmniej wi\u0119kszo\u015b\u0107 nie bra\u0142a z prostej przyczyny. Tamtejsze okolice roi\u0142y si\u0119 niemal od rekin\u00f3w i piranii, wi\u0119c nawet i legenda o morskiej bestii nie wzbudza\u0142a tyle strachu. A ka\u017cdy, zaprawiony kapitan wiedzia\u0142, \u017ce nawet najbardziej przygotowana za\u0142oga mo\u017ce pa\u015b\u0107 pod naporem tych drapie\u017cnych ryb. Go\u017cej, jak pojawia\u0142 si\u0119 w\u0119gorz, ra\u017c\u0105cy nieszcz\u0119\u015bnik\u00f3w swoj\u0105 moc\u0105. Temu te\u017c nikt nie zapuszcza\u0142 si\u0119 w tamte strony.<br \/>\nHenryk jednak post\u0119powa\u0142 inaczej. Zlecenie jest zlecenie, a on nigdy nie odmawia\u0142 sobie kolejnej podr\u00f3\u017cy. Ka\u017cdy najmniejszy pretekst, bodaj przewiezienie listu od jednego zakochanego do drugiego by\u0142o dobre. Nawet, je\u015bli nie przynosi\u0142o specjalnie wysokiego zysku. Najbardziej liczy\u0142a si\u0119 mo\u017cliwo\u015b\u0107 wyp\u0142yni\u0119cia, ponownego skosztowania morskiej bryzy, ponownego uj\u017cenia pot\u0119gi \u017cywio\u0142u, fal, uj\u017cenie szybuj\u0105cych, \u015bnie\u017cnobia\u0142ych mew. M\u00f3g\u0142 tak wylicza\u0107 i wylicza\u0107, a pewnie napisa\u0142 by kilka tom\u00f3w opas\u0142ej ksi\u0119gi.<br \/>\nOtrzyma\u0142 jednak zlecenie, by uda\u0107 si\u0119 w tamte strony. Zlecenie nie od byle kogo, bo sam kr\u00f3l Hiszpanii poprosi\u0142 go o to. Podobno, znaleziony skarb chcia\u0142 przeznaczy\u0107 dla dobra pa\u0144stwa, ale tutaj akurad Henryk nie wierzy\u0142 mu ani ksztyn\u0119. Jak bowiem w\u0142adca by\u0142 skory zap\u0142aci\u0107 a\u017c 100000 l\u015bni\u0105cych, z\u0142otych talar\u00f3w, cho\u0107 wiedzia\u0142, \u017ce ekspedycja mog\u0142a si\u0119 nie uda\u0107? Po za tym, nie od dzisiaj za\u0142oga &quot;Niebieskiego smoka&quot;, tak bowiem ochszczono statek kapitana wiedzia\u0142a, \u017ce Hiszpania by\u0142a krajem bogatym, w kt\u00f3rym wiod\u0142o si\u0119 dobrze. Kapitan mia\u0142 swoje podej\u017cenia, ale wola\u0142 zachowa\u0107 je dla siebie.<br \/>\nSam Henryk za\u015b, nie dawa\u0142 wiary w ow\u0105 historyjk\u0119. Tfardo st\u0105pa\u0142 po ziemi. A jedyne, w co wierzy\u0142, to w morskie fale i ewentualn\u0105 \u015bmier\u0107. Tak zawsze mawia\u0142, i mi\u0119dzy innymi za to by\u0142 tak szanowany przez za\u0142og\u0119.<br \/>\nP\u0142yn\u0119li ju\u017c 20 dni. I cho\u0107 nie chcia\u0142 przed sob\u0105 tego przyznawa\u0107, od jakiego\u015b czasu, zacz\u0105\u0142 odcz\u00f3wa\u0107 pewien rodzaj niepokoju. Prubowa\u0142 sobie wmawia\u0107, \u017ce to przez pogod\u0119, gorsze dni, niepewno\u015b\u0107, lecz po twarzach innych cz\u0142onk\u00f3w ekspedycji dostrzega\u0142 napi\u0119cie. Nie wiedzia\u0142, czemu a\u017c tak przejmuje si\u0119 tym wszystkim. Ale cho\u0107 by\u0142 niewierny, niczym Tomasz, to mia\u0142 \u015bwiadomo\u015b\u0107 tego, \u017ce w ka\u017cdej historii mo\u017ce kry\u0107 si\u0119 ziarno prawdy. A czasem, to ziarno nie jest zacz\u0105tkiem pi\u0119knej jab\u0142oni, a truj\u0105cego chwasta, paso\u017cyta.<br \/>\nOczywi\u015bcie, jak na dobrego przyw\u00f3dc\u0119 przysta\u0142o ukrywa\u0142 przed innymi swoje l\u0119ki, \u015bmiej\u0105c si\u0119, pij\u0105c i gaw\u0119dz\u0105c z innymi. Chcia\u0142 w ten spos\u00f3b podnie\u015b\u0107 ich morale, usun\u0105\u0107 z\u0142e my\u015bli, ale samemu tak\u017ce si\u0119 ich wyzby\u0107. Mo\u017ce i cz\u0119\u015bciowo mu to wychodzi\u0142o i wiedzia\u0142, \u017ce gdyby nie on, po\u015br\u00f3d za\u0142ogi m\u00f3g\u0142by zacz\u0105\u0107 pojawia\u0107 si\u0119 powa\u017cny niepok\u00f3j, to ludzie i tak chodzili spi\u0119ci, niech\u0119tni, boja\u017aliwi, nie spali po nocach, ma\u0142o jedli, czy rozmawiali.<br \/>\n&#8211; Czemu mnie to tak przejmuje? &#8211; Pyta\u0142 cz\u0119sto samego siebie wieczorami, gdy le\u017ca\u0142 w hamaku, patrz\u0105c w rozgwie\u017cd\u017cone niebo. &#8211; Nigdy nie miewa\u0142em a\u017c, tylu my\u015bli. &#8211;<br \/>\n&#8211; Ch\u0142opcy, zbli\u017camy si\u0119 do celu! &#8211; Oznajmi\u0142 gromko, zauwa\u017caj\u0105c ma\u0142\u0105, skalist\u0105 wysepk\u0119, przy kt\u00f3rej mia\u0142 znajdowa\u0107 si\u0119 wrak. &#8211; Potrzebuj\u0119 dw\u00f3ch nurk\u00f3w. Dw\u00f3ch \u015bmia\u0142k\u00f3w, kt\u00f3rzy s\u0105 gotowi zej\u015b\u0107 w d\u00f3\u0142 i zbada\u0107 spraw\u0119. Dw\u00f3ch bohater\u00f3w, kt\u00f3rzy s\u0105 gotowi rozwia\u0107 plotki o morskiej bestii! &#8211; Tymi s\u0142owy prubowa\u0142 po raz kolejny zach\u0119ci\u0107 swoich ludzi do dzia\u0142ania.<br \/>\nPrzez d\u0142ugi czas panowa\u0142a cisza. W ko\u0144cu, nerwowo szuraj\u0105c stopami, na prz\u00f3d wysun\u0119\u0142o si\u0119 dw\u00f3ch m\u0119\u017cczyzn. Zwinni, szczupli, opaleni i zahartowani. Tak mo\u017cnaby opisa\u0107 braci bli\u017aniak\u00f3w Paw\u0142a i Gaw\u0142a. P\u0142ywali z Henrykiem od pi\u0119tnastu lat i zawsze byli mu wierni. Tak jak i on czuli zew fal, zew przygody. Nigdy nie przepuszczali dobrej okazji.<br \/>\n&#8211; Jeste\u015bmy gotowi, kapitanie! &#8211; Odkrzykn\u0119li. Cho\u0107 starali si\u0119 brzmie\u0107 pewnie, wilk morski zdo\u0142a\u0142 wyczu\u0107 dr\u017cenie w ich g\u0142osach. Niepewno\u015b\u0107, a nawet l\u0119k.<br \/>\n&#8211; \u015awietnie! Osobi\u015bcie postaram si\u0119, by wasze imiona zosta\u0142y zapisane w historii jako tych, kt\u00f3rzy obalili prastar\u0105 opowiastk\u0119, wymy\u015blon\u0105 przed wielu laty, by zniech\u0119ca\u0107 nas, zahartowanych, do p\u0142ywania w te okolice! &#8211; Zawo\u0142a\u0142, na co odpowiedzieli mu wyra\u017anie rozlu\u017anionymi twarzami i d\u0142o\u0144mi.<br \/>\n&#8211; Dobra. Wszystko pewnie wiecie, bo omawiali\u015bmy to 1000000 razy. Powt\u00f3rz\u0119 jednak jeszcze raz. Jak zejdziecie w g\u0142\u0119biny b\u0105d\u017acie ostro\u017cni. Gdyby\u015bcie napotkali jakiego rekina, pirani\u0119 albo, ugh, w\u0119gorza, to bez lito\u015bci. Zak\u0142ujcie harpunami, zasztyletujcie, co uwa\u017cacie za s\u0142uszne. Gdyby by\u0142o ich zadu\u017co, to po prostu spierdalajcie. Poci\u0105gniecie za linki przy he\u0142mach, to was wyci\u0105gniemy. Znajdziecie co\u015b, te\u017c szarpnijcie, si\u0119gniemy hakami, wyci\u0105gniemy, co nale\u017cy i oczywi\u015bcie nie zapomnimy o was. A gdyby\u015bcie jednak polegli pami\u0119tajcie, \u017ce stoczyli\u015bcie pojedynek z godnym przeciwnikiem, z samym Morzem. Zrozumiano? &#8211; Zapyta\u0142, na co us\u0142ysza\u0142 2, wyra\u017anie \u017cywsze okrzyki.<br \/>\nWszystko potoczy\u0142o si\u0119 szypko. Wszak mi\u0119li to wytrenowane do perfekcji. Z pomoc\u0105 dw\u00f3ch marynarzy i majtka, Henryk wydosta\u0142 z pod pok\u0142adu 2 kombinezony nurkowe z pe\u0142nym wyposa\u017ceniem, kt\u00f3re to nast\u0119pnie na\u0142o\u017cyli na wilki morskie. Nast\u0119pnie, sam kapitan osobi\u015bcie doposa\u017cy\u0142 ich w bro\u0144 i latarki, jeszcze raz \u017cyczy\u0142 powodzenia, a potem, a potem, nurkowie po spuszczonym na t\u0119 okazj\u0119 do wody trapie udali si\u0119 w morze, pogr\u0105\u017caj\u0105c si\u0119 w kryj\u0105cej wiele sekret\u00f3w wodzie.<br \/>\nCa\u0142a pozosta\u0142a za\u0142oga stan\u0119\u0142a w milczeniu, spogl\u0105daj\u0105c w morsk\u0105 to\u0144. Przez chwil\u0119 wida\u0107 by\u0142o jeszcze kr\u0119gi na wodzie, w kt\u00f3rej znikn\u0119li \u015bmia\u0142kowie, lecz po chwili, wszystko si\u0119 uspokoi\u0142o i woda by\u0142a g\u0142atka, jak za zwyczaj.<br \/>\n&#8211; Ciekawe. &#8211; Niskim barytonem odezwa\u0142 si\u0119 1 z rzeglarzy, machinalnie poprawiaj\u0105c nie wymagaj\u0105c\u0105 tego koszul\u0119.<br \/>\n&#8211; Co masz na my\u015bli? &#8211; Zapyta\u0142 Henryk. Od k\u0105d dw\u00f3jka jego zaufanych ludzi wyruszy\u0142a na \u015bmia\u0142\u0105 misj\u0119 czu\u0142 si\u0119, niepewnie. Cho\u0107 stara\u0142 si\u0119 wygl\u0105da\u0107 na tfard\u0105 ska\u0142\u0119 z zewn\u0105trz, w \u015brodku holernie martwi\u0142 si\u0119 o tych ludzi. Byli jeszcze m\u0142odzi, zdrowi, pe\u0142ni energii i zapa\u0142u. Nieee. Przecie\u017c to wszystko to tylko legenda, opowie\u015b\u0107. Za jaki\u015b czas, nurkowie powr\u00f3c\u0105 z tym, po co w\u0142a\u015bciwie tu przybyli, a &quot;Niebieski smok&quot; opu\u015bci te rewiry, by ju\u017c nigdy tu nie wr\u00f3ci\u0107.<br \/>\nCo w\u0142a\u015bciwie podkusi\u0142o go by przyj\u0105\u0107 to zadanie? Zdawa\u0142 sobie zdanie zar\u00f3wno z ironii sytuacji, jak i z w\u0142asnej hipokryzji i zmiany stosunku do tego wszystkiego. Ale im d\u0142\u00f3\u017cej znajdowali si\u0119 przy tej ma\u0142ej, kamiennej, bezludnej wysepce, tym d\u0142u\u017cej w serca wkrada\u0142a im si\u0119 lodowata \u0142apa strachu, kt\u00f3ra po woli si\u0119 zaciska\u0142a, niby sieci morskiej bogini Ran, zbieraj\u0105cej brawurowych ludzi morza, lub tych, kt\u00f3rzy z w\u0142asnej g\u0142upoty pchali si\u0119 w paszcz\u0119 lwa.<br \/>\n&#8211; Czuj\u0119, \u017ce to wszystko zako\u0144czy si\u0119, nieciekawie. &#8211; My\u015bli kapitana przerwa\u0142 g\u0142\u0119boki g\u0142os jedynej kobiety z za\u0142ogi. Saphire sta\u0142a nad nim, wpatruj\u0105c si\u0119, jak on w g\u0142\u0119biny. Poruszaj\u0105cy si\u0119 na jej szyji, smoczy emblemat prawie idealnie zgrywa\u0142 si\u0119 z ruchem drobnych fal, a drobne, acz mocne d\u0142onie zaciska\u0142a na drewnianej barierce relingu.<br \/>\nSama Saphire by\u0142a dla Henryka, i nie tylko dla niego wielk\u0105 ciekawostk\u0105. Normalnie praktycznie \u017caden okr\u0119t, kursuj\u0105cy w dalekie krainy, tymbardziej piracki, czy korsarski nie przyjmowa\u0142 na pok\u0142ad bab. Ile to si\u0119 mawia\u0142o, \u017ce takie tylko nieszcz\u0119\u015bcia przynosi\u0142y na pok\u0142adzie. Cu\u017c. Przynajmniej ta konkretna udowodni\u0142a, \u017ce albo plotka, jak wiele innych jest totaln\u0105 nieprawd\u0105, albo, \u017ce w stadzie bia\u0142ych owieczek trafi si\u0119 ta czarna, inna. Kiedy\u015b, wy\u015bmiana przez Jerzego, brata Henryka, bez s\u0142owa przesz\u0142a do czyn\u00f3w. Siniaka po jej prawym sierpowym m\u0119\u017cczyzna obnosi\u0142 jeszcze przez dobre kilka dni. Innym zn\u00f3w razem, bez wahania rzuci\u0142a si\u0119 w morze, by ratowa\u0107 kilku pechowych rzeglarzy podczas sztormu. Mimo wszystko, najwi\u0119kszym czynem by\u0142o, Henryk nie hcia\u0142 sobie o tym przypomina\u0107. Niemniej jednak, po tym wszystkim nie m\u00f3g\u0142 jej odm\u00f3wi\u0107 miejsca na \u0142ajbie.<br \/>\nCiekawe by\u0142o jednak to, \u017ce kobieta skutecznie unika\u0142a informacji o swojej przesz\u0142o\u015bci, o czymkolwiek, co wi\u0105za\u0142o si\u0119 z jej przesz\u0142o\u015bci\u0105. M\u0119\u017cczyzna nie naciska\u0142. Wszak wielu z zahartowanych, morskich wilk\u00f3w prze\u017cy\u0142o swoje. Jedni znosili to lepiej, inni go\u017cej. Pytana jednak o cokolwiek zwi\u0105zanego z okresem z przed spotkania, zaciska\u0142a usta, a jej lewa r\u0119ka machinalnie \u015bciska\u0142a zawieszk\u0119 na szyji, kt\u00f3rej pochodzenie te\u017c by\u0142o nieznane. Nikt nie zna\u0142 nawet jej prawdziwego imienia, wi\u0119c z powodu koloru oczu, zami\u0142owania do morza oraz zawieszki, przedstawiaj\u0105cej niebieskiego gada, zosta\u0142a ochszczona Saphire.<br \/>\n&#8211; Te\u017c mam z\u0142e przeczucia. &#8211; Odpar\u0142 Henryk cichym szeptem. &#8211; Pocz\u0105tkowo, to nawet nie wierzy\u0142em. Ale teraz ju\u017c sam nie wiem, ile z tego wszystkiego jest prawd\u0105. &#8211;<br \/>\n&#8211; Mimo wszystko, nie b\u0105d\u017amy czarnowidzami. Nie straszmy reszty, bo wpadn\u0105 w pop\u0142och. &#8211; Odpar\u0142a, tak samo cicho.<br \/>\n&#8211; Co\u015b d\u0142ugo nie wyp\u0142ywaj\u0105! &#8211; Ozwa\u0142 si\u0119 po dobrej godzinie sternik, co jaki\u015b czas sprawdzaj\u0105cy, czy linki s\u0105 odpowiednio napi\u0119te. Na szcz\u0119\u015bcie by\u0142y.<br \/>\n&#8211; Nie wpadajmy w panik\u0119. Jeszcze kilkana\u015bcie minut, i, &#8211; Zacz\u0105\u0142 Henryk, lecz po chwili musia\u0142 przerwa\u0107.<br \/>\nW g\u0142\u0119binie co\u015b si\u0119 zakot\u0142owa\u0142o. Us\u0142ysza\u0142 znajomy szcz\u0119k, informuj\u0105cy o granicy napr\u0119\u017cenia linki nurka, po chwili co\u015b si\u0119 zakot\u0142owa\u0142o, woda zagotowa\u0142a si\u0119, niczym w olbrzymim kotle, a po kolejnych sekundach, z wody, po woli zacz\u0105\u0142 wynu\u017ca\u0107 si\u0119 1 z braci nurk\u00f3w, kt\u00f3rego ur\u0119kawiczone d\u0142onie kurczowo \u015bciska\u0142y kotwic\u0119 z reszt\u0105 statku.<br \/>\n&#8211; Ci\u0105gnijcie! &#8211; Hukn\u0105\u0142 Henryk, samemu podchodz\u0105c do miejsca, z kt\u00f3rego wynu\u017ca\u0142 si\u0119 \u015bmia\u0142ek.<br \/>\nZar\u00f3wno on, jak i kilku innych rzeglarzy zacz\u0119\u0142o ci\u0105gn\u0105\u0107, co jaki\u015b czas zaprzestaj\u0105c, by cz\u0142owiek w \u015brodku niewpad\u0142 w horob\u0119 dekompresyjn\u0105. W ko\u0144cu jednak,  stopy Paw\u0142a, czy te\u017c Gaw\u0142a stabilnie stan\u0119\u0142y na pok\u0142adzie.<br \/>\nHenryk osobi\u015bcie chcia\u0142 zdj\u0105\u0107 he\u0142m przyjaciela, lecz on by\u0142 szypszy. Gdy stalowo szklana ba\u0144ka z trzaskiem ude\u017cy\u0142a o deski pok\u0142adu, oczom wszystkich ukaza\u0142a si\u0119 blada, ociekaj\u0105ca twarz Gaw\u0142a. Jego oczy, rozsze\u017cone prawie do gnanic mo\u017cliwo\u015bci ods\u0142ania\u0142y jedynie bia\u0142ka. M\u0119\u017cczyzna przez kilka chwil porusza\u0142 ustami, niczym wyrzucona na brzeg ryba, w ko\u0144cu jednak zacz\u0105\u0142 krzycze\u0107. Krzyk ten zmrozi\u0142 krew w \u017cy\u0142ach wilkowi morskiemu. By\u0142 to bowiem d\u017awi\u0119k, jaki kto\u015b wydaje jedynie wtedy, gdy czuje si\u0119 maksymalnie zagro\u017cony.<br \/>\n&#8211; Gawe\u0142, Gawe\u0142! Co tam si\u0119 do holery sta\u0142o! &#8211; Krzykn\u0105\u0142 mu do ucha. To wida\u0107 otrze\u017awi\u0142o marynarza, poniewa\u017c po wzi\u0119ciu kilku g\u0142\u0119bokich oddech\u00f3w by\u0142 w w stanie normalnie m\u00f3wi\u0107.<br \/>\n&#8211; Spierdalajmy, kurwa, spierdalajmy! To, co\u015b. Pawe\u0142, Henryk, do kurwy n\u0119dzy, odp\u0142ywamy! &#8211; Be\u0142kota\u0142, kurczowo trzymaj\u0105c si\u0119 r\u0119ki kapitana niczym dziecko szukaj\u0105ce swojej matki.<br \/>\n&#8211; Co si\u0119 tam sta\u0142o, do holery jasnej! &#8211; Wydar\u0142 si\u0119 w ko\u0144cu drugi z m\u0119\u017cczyzn, nie mog\u0105cy znie\u015b\u0107 strachu, presji, ale tak\u017ce spoj\u017cenia przyjaciela.<br \/>\n&#8211; Tam, na dole, co\u015b dziwnego, to kurwa prawda, &#8211; be\u0142kota\u0142 dalej Gawe\u0142.<br \/>\nHenryk zrozumia\u0142, \u017ce i tak niczego si\u0119 teraz nie dowie. Nurek by\u0142 zbyt zaszokowany, by sk\u0142ada\u0107 sensowne zdania. Co\u015b czu\u0142, \u017ce to si\u0119 tak sko\u0144czy.<br \/>\n&#8211; Id\u0119 to sprawdzi\u0107. Saphire, przejmujesz statek do czasu, gdy nie wr\u00f3c\u0119. &#8211; Powiedzia\u0142, na co kobieta kiwn\u0119\u0142a lekko g\u0142ow\u0105.<br \/>\nGdy Gaw\u0142a przej\u0119\u0142o kilku marynarzy, Henryk odziany w kombinezon, ruszy\u0142 na spotkanie nieznanego. Oczywi\u015bcie, za\u0142oga prubowa\u0142a go powstrzyma\u0107, argumenty wilka morskiego jednak wystarczy\u0142y, by dali sobie spok\u00f3j, bo i tak by z szefem nie wygrali.<br \/>\nP\u0142yn\u0105\u0142 przez d\u0142u\u017cszy czas, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 na boki. Nic jednak prucz kilku ryb, g\u0119stwy wodorost\u00f3w i ska\u0142 nie przyku\u0142o jego uwagi. Podwodny \u015bwiat wygl\u0105da\u0142 tak, jak go zapami\u0119ta\u0142 A jednak, dalej czu\u0142 ten pod\u015bwiadomy l\u0119k, strach przed nieznanym.<br \/>\nMimo wszystko, cho\u0107 czujny nie potrafi\u0142 zobaczy\u0107 \u017cadnej nieprawid\u0142owo\u015bci. Czego\u015b, co przyku\u0142o by jego uwag\u0119, mog\u0142o by, gwa\u0142towne szarpni\u0119cie sprawi\u0142o, \u017ce si\u0119gn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105 po przytroczony do pasa harpun. R\u0119kawica zamar\u0142a jednak, gdy spostrzeg\u0142, \u017ce to tylko wielki k\u0142\u0105b wodorost\u00f3w, o kt\u00f3ry zahaczy\u0142. Ju\u017c mia\u0142 go odrzuci\u0107 i i\u015b\u0107 dalej, gdy pod ro\u015blinami zobaczy\u0142 co\u015b, co zdawa\u0142o si\u0119, serce Henryka zamar\u0142o, gdy rozpozna\u0142 TO co\u015b.<br \/>\nNa morskim dnie, zapl\u0105tane w wodorosty le\u017ca\u0142y zw\u0142oki Paw\u0142a. Na pewno nie \u017cy\u0142. Kto\u015b, albo te\u017c co\u015b rozdar\u0142o jego kombinezon, wy\u0142uskuj\u0105c go ze \u015brodka, jak fistaszek z \u0142upinki. Z m\u0119\u017cczyzny i tak zosta\u0142o niewiele, a jedyne, po czym rozpozna\u0142 go Henryk, to czupryna. Takich w\u0142os\u00f3w na statku nie mia\u0142 bowiem nikt. Cho\u0107 obecnie poklejone krwi\u0105 dalej prezentowa\u0142y si\u0119 imponuj\u0105co.<br \/>\nOczy w\u0119drowca nape\u0142ni\u0142y si\u0119 smutkiem, gdy patrzy\u0142 na szcz\u0105tki przyjaciela spoczywaj\u0105ce, samotne, na dnie oceanu. Prze\u017cyli ze sob\u0105 tyle lat, tyle wypraw, by doprowadzi\u0142o to do \u015bmierci kompana. Lecz na t\u0119 chwil\u0119, w\u0142a\u015bciwszym pytaniem, w\u0142a\u015bciwsz\u0105 my\u015bl\u0105 by\u0142o, co go zabi\u0142o? Co, albo te\u017c, kto?<br \/>\nNie m\u00f3g\u0142 by\u0107 to rekin. Po ataku rekina wszystko wygl\u0105da\u0142o by inaczej. W\u0119go\u017c te\u017c odpada\u0142. Przecie\u017c dusi\u0142 i po\u0142yka\u0142 swoje ofiary. A za tem, co? Czyszby, nieeee.<br \/>\nPo raz kolejny prubowa\u0142 odp\u0119dzi\u0107 z\u0142e my\u015bli kot\u0142uj\u0105ce si\u0119 w g\u0142owie. Mo\u017ce to przypadek. Zawadzi\u0142 o co\u015b z wystarczaj\u0105c\u0105 si\u0142\u0105, rozdar\u0142 si\u0119 kombinezon, cho\u0107 nie wiedzia\u0142, jak wielka si\u0142a by\u0142a by do tego potrzebna, a nast\u0119pnie zwierz\u0119ta zrobi\u0142y reszt\u0119.<br \/>\nJeszcze 1 szczeg\u00f3\u0142 nie dawa\u0142 mu spokoju. W jednej ze zmia\u017cd\u017conych d\u0142oni, Pawe\u0142 kurczowo co\u015b trzyma\u0142. Nie bez wysi\u0142ku w\u0119drowiec rozchyli\u0142 jego palce, ukazuj\u0105c du\u017c\u0105, z\u0142ot\u0105 monet\u0119.<br \/>\n&#8211; Sk\u0105t on to ma? &#8211; Pomy\u015bla\u0142, przeczuwaj\u0105c najgorsze. &#8211; Wrak, kurwa, przecie\u017c to tylko, opowie\u015b\u0107. Mo\u017ce po prostu to tutaj le\u017ca\u0142o? &#8211; Im d\u0142u\u017cej tak my\u015bla\u0142, tymbardziej wiedzia\u0142, \u017ce to g\u0142upie. Ile monet znajduje si\u0119 na dnie morza? No w\u0142a\u015bnie. By\u0107 mo\u017ce Pawe\u0142 faktycznie odkry\u0142 wrak, zabra\u0142 to, by pokaza\u0107 reszcie jako dow\u00f3d? Ale po co? Przecie\u017c w razie odnalezienia wraku mieli wszystko umuwione, jaki mia\u0142by da\u0107 sygna\u0142 ktokolwiek z za\u0142ogi, by poinformowa\u0107 reszt\u0119, \u017ceby wyci\u0105ga\u0107. Chocia\u017c, Pawe\u0142 zawsze lubi\u0142 by\u0107 w centrum uwagi. I tym razem w\u0142a\u015bnie to go zgubi\u0142o.<br \/>\nCo tu robi\u0107. Zabra\u0107 szcz\u0105tki przyjaciela i wraca\u0107? Zostawi\u0107 jak jest i wraca\u0107, spierdala\u0107 z t\u0105t? Nie. Musi pom\u015bci\u0107 \u015bmier\u0107 towarzysza, kt\u00f3ry przecie\u017c dobrowolnie zg\u0142osi\u0142 si\u0119 na to zadanie. Co powie Gawe\u0142? Z takimi my\u015blami ruszy\u0142 dalej, docieraj\u0105c w ko\u0144cu do czego\u015b, zdaj\u0105ceogo si\u0119 by\u0107 gigantycznym, omszonym kamieniem. Lecz im bli\u017cej by\u0142 tego tajemniczego obiektu, tymbardziej rozumia\u0142, \u017ce nie jest to po prostu ska\u0142a, a statek.<br \/>\nWrak by\u0142 wielki i po mimo up\u0142ywu lat, po mimo oblepiaj\u0105cych go skorupiak\u00f3w wspania\u0142y. Wida\u0107 by\u0142o, \u017ce kto\u015b, kto takowy statek posiada\u0142 nie nale\u017ca\u0142 do biedoty. Do teraz zachowa\u0142y si\u0119 resztki \u015bwietnych ozd\u00f3b, kt\u00f3re go pokrywa\u0142y. Henryk, zbli\u017caj\u0105cy si\u0119 do owego reliktu czu\u0142 si\u0119 dalej bardzo niepewnie.<br \/>\nCzy oznacza\u0142o to, \u017ce legenda by\u0142a prawdziwa? A mo\u017ce po prostu to ziarno prawdy. Mo\u017ce to inny statek? Im bli\u017cej jednak by\u0142, tymbardziej by\u0142 przekonany, \u017ce TEN wrak, to TEN wrak.<br \/>\nZ niewielkiej odleg\u0142o\u015bci m\u00f3g\u0142 odczyta\u0107 z\u0142ote litery &quot;Luchiata&quot; na przodzie. M\u00f3g\u0142 bezproblemu zauwa\u017cy\u0107 resztki olinowania i wiose\u0142, stercz\u0105ce niby \u017cebra kaszalota. M\u00f3g\u0142 te\u017c zauwa\u017cy\u0107 szkielety za\u0142ogi, albo przynajmniej ich pozosta\u0142o\u015bci. Wyszcze\u017cone czaszki, odziane w przegni\u0142e resztki koszul torsy, wygl\u0105daj\u0105ce do s\u0142ownie jak klatki, czy r\u0119ce, kurczowo trzymaj\u0105ce si\u0119 spruchnia\u0142ych barierek.<br \/>\nIm d\u0142u\u017cej sta\u0142 przy tym okr\u0119cie, tym bardziej wierzy\u0142 w legend\u0119. Tymbardziej te\u017c narasta\u0142 jego strach, zwi\u0105zany z drug\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 historii. W ko\u0144cu Pawe\u0142 nie \u017cy\u0142, dowodu na to nie musia\u0142 daleko szuka\u0107. Mimowolnie zerkn\u0105\u0142 na smutne szcz\u0105tki nieopodal.<br \/>\nMimo wszystko, postanowi\u0142 zbada\u0107 statek. Zacz\u0105\u0142 go obchodzi\u0107. Galeon le\u017ca\u0142 na boku w spos\u00f3b, kt\u00f3ry u\u0142atwia\u0142 jego ewentualn\u0105 eksploracj\u0119, g\u00f3r\u0105 zwr\u00f3cony akurat w stron\u0119 kapitana, kt\u00f3rego to ci\u0119\u017ckie kroki miarowo ude\u017ca\u0142y o piaszczyste, morskie dno. Po ca\u0142kiem nied\u0142ugim czasie dotar\u0142 na ty\u0142y, gdzie a\u017c chcia\u0142 przetrze\u0107 oczy ze zdziwienia. Oczywi\u015bcie nie by\u0142o to mo\u017cliwe z racji jego stroju, wi\u0119c tylko sapn\u0105\u0142 cicho patrz\u0105c na skrzynie. Cho\u0107 skorodowa\u0142y im zamki, cho\u0107 wygl\u0105da\u0142y na delikatne dalej strzeg\u0142y tajemnicy. Kilka z nich jednak by\u0142o uszkodzonych, doskonale ujawniaj\u0105c sterty z\u0142ota.<br \/>\n&#8211; Smoczy skarb. &#8211; Przemkn\u0119\u0142o mu mimowolnie przez g\u0142ow\u0119. U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, my\u015bl\u0105c o paradoksie sytuacji, gdzie jego statek nosi\u0142 smocze miano.<br \/>\nPo chwili stania w miejscu podi\u0105\u0142 kolejn\u0105 decyzj\u0119, od kt\u00f3rej zale\u017ca\u0142y losy ekspedycji. Znalaz\u0142 to, po co tu przybyli. Za chwil\u0119 poci\u0105gnie za link\u0119. Cho\u0107 \u017cal po stracie przyjaciela, to, \u017ce m\u00f3g\u0142 niedopu\u015bci\u0107 do jego \u015bmierci zawsze b\u0119d\u0105 go dr\u0119czy\u0107, odnalaz\u0142 to, po co tutaj przybyli. Dlatego te\u017c, jego r\u0119ka ju\u017c si\u0119ga\u0142a w stron\u0119 linki. Mimowolnie, przest\u0105pi\u0142 z nogi na nog\u0119. Czubek jego lewego, podkutego buta ude\u017cy\u0142 w kad\u0142ub wraku, wywo\u0142uj\u0105c wibracje. Zamar\u0142 na chwil\u0119, lecz nic si\u0119 nie dzia\u0142o.<br \/>\nPonownie, jego d\u0142o\u0144 si\u0119gn\u0119\u0142a do linki. Jego palce dotyka\u0142y jej, prawie szarpa\u0142y. Lecz w\u0142a\u015bnie w tej chwili, prawie dok\u0142adnie z pod niego wystrzeli\u0142 ogromny kszta\u0142t, powalaj\u0105cy go na ziemi\u0119.<br \/>\nHenryk poczu\u0142 cios u\u0142amek sekundy po zauwa\u017ceniu czego\u015b, czego nie potrafi\u0142 nazwa\u0107. Ale to w\u0142a\u015bnie to co\u015b spowodowa\u0142o, \u017ce le\u017ca\u0142 teraz na ziemi, zamroczony. Chcia\u0142 si\u0119 podnie\u015b\u0107, lecz ci\u0119\u017cki kombinezon nie u\u0142atwia\u0142 sprawy.<br \/>\n&#8211; Co do, &#8211; Pomy\u015bla\u0142, gdy nadszed\u0142 drugi cios, przewalaj\u0105cy go na bok. Wtedy to uj\u017ca\u0142 to co\u015b w ca\u0142ej okaza\u0142o\u015bci.<br \/>\nBy\u0142o ogromne i pokryte dziwnie szorstk\u0105 sk\u00f3r\u0105. Do piero po chwili u\u015bwiadomi\u0142 sobie, \u017ce to \u0142uski. Cielsko bestia mia\u0142a w\u0119\u017cowate, niczym pyton. Zwinne i gi\u0119tkie. Uzbrojone w ostre pazury \u0142apy podtrzymywa\u0142y je ca\u0142e. Natomiast tym, co uderza\u0142o go przez ten czas, by\u0142 ogon. D\u0142ugi i podobny do bicza, z rozwidlonym ko\u0144cem.<br \/>\nM\u0119\u017cczyzn\u0119 ogarn\u0119\u0142o \u015bmiertelne przera\u017cenie. Czu\u0142 niemal emanuj\u0105c\u0105 z bestii pradawn\u0105 si\u0142\u0119, i najwa\u017cniejsze, czyste, zimne, czarne z\u0142o, niby atrament wyciekaj\u0105ce przy ka\u017cdym ruchu. Przez jego g\u0142ow\u0119 przelatywa\u0142y miliony my\u015bli na minut\u0119, lecz strach ca\u0142kowicie przej\u0105\u0142 kontrol\u0119 nad jego cia\u0142em i umys\u0142em, parali\u017cuj\u0105c wszystko lepiej, ni\u017c pawulon, ni\u017c jakakolwiek z istniej\u0105cych trucizn.<br \/>\nNie wierzy\u0142. Nigdy nie wierzy\u0142, \u017ce stw\u00f3r b\u0119dzie prawdziwy. Lecz, czemu by nie mia\u0142 by\u0107, skoro okr\u0119t okaza\u0142 si\u0119 prawd\u0105? Po co przyjmowali t\u0105 przekl\u0119t\u0105 misj\u0119!<br \/>\nResztkami si\u0142 poci\u0105gn\u0105\u0142 za link\u0119, do kt\u00f3rej si\u0119 dosta\u0142. I dok\u0142adnie w tej samej sekundzie, olbrzymi \u0142eb wyprysn\u0105\u0142 z wody, zatrzaskuj\u0105c szcz\u0119ki na jego nodze. Henryk pocz\u00f3\u0142 potworny b\u00f3l. I gdy pocz\u00f3\u0142 pierwsze szarpni\u0119cie, zamar\u0142 z przera\u017cenia jeszcze bardziej. Zrozumia\u0142 bowiem, \u017ce w tej chwili zci\u0105gn\u0105\u0142 koniec na ca\u0142\u0105 swoj\u0105 za\u0142og\u0119, na ca\u0142y statek.<br \/>\nZacz\u0105\u0142 sun\u0105\u0107 w g\u00f3r\u0119 i w g\u00f3r\u0119. Prubowa\u0142 kopniakami drugiej nogi pozby\u0107 si\u0119 tego, co trzyma\u0142o si\u0119 nogi, lecz na marn\u0119. M\u00f3g\u0142 sobie kopa\u0107 \u015bliskie cielsko do woli. Cho\u0107 najpewniej z nog\u0105 nic jeszcze nie by\u0142o, po za b\u00f3lem, to bestia trzyma\u0142a si\u0119, jak przyklejona na super glue. Ju\u017c widzia\u0142 nad sob\u0105 niebo i statek, do kt\u00f3rego go ci\u0105gn\u0119li.<br \/>\n&#8211; Nie! &#8211; Wydar\u0142 si\u0119 chrapliwie. He\u0142m, kt\u00f3ry mia\u0142 na g\u0142owie zwielokrotni\u0142 jego wrzask, zmieniaj\u0105c go w zew czystej rozpaczy, pierwotnego, ludzkiego strachu. I to sprawi\u0142o, \u017ce za\u0142oga te\u017c si\u0119 zawaha\u0142a, gdysz przesta\u0142 przesuwa\u0107 si\u0119 w g\u00f3r\u0119.<br \/>\nZobaczy\u0142 wychylone g\u0142owy swoich d\u0142ugoletnich znajomych, towarzyszy wielu wypraw. Najwidoczniej, oni te\u017c dostrzegli ju\u017c, \u017ce co\u015b jest nie tak.<br \/>\nPrubowa\u0142 ich ostrzedz, chcia\u0142 da\u0107 zna\u0107, \u017ce co\u015b jest nie tak, zda\u0107 relacj\u0119. Lecz w tej w\u0142a\u015bnie chwili bestia szarpn\u0119\u0142a mocniej. Rozleg\u0142o si\u0119 trzeszczenie, a potem trzask p\u0119kaj\u0105cej linki. Zobaczy\u0142 jeszcze przera\u017cenie na twarzach swoich ludzi, us\u0142ysza\u0142, \u017ce co\u015b krzycz\u0105, zobaczy\u0142 te\u017c bardzo dziwn\u0105 min\u0119 Saphire,  a nast\u0119pnie ponownie pogr\u0105\u017cy\u0142 si\u0119 w morskiej toni.<br \/>\nTo nie by\u0142 koniec jego problem\u00f3w. Ogon bestii wyskoczy\u0142 niewiadomo sk\u0105t, chla\u015bni\u0119ciem do s\u0142ownie zrywaj\u0105c z jego g\u0142owy he\u0142m nurkowy, kt\u00f3ry wpad\u0142 do wody. Czu\u0142, \u017ce walka jest ju\u017c przegrana, \u017ce nie ma szans na ratunek. Bestia za pewne po\u017cre jego, a nast\u0119pnie, skoro ju\u017c widzia\u0142a innych, powr\u00f3ci tu, a na dno morza zawita kolejny wrak, tym razem jego statku.<br \/>\n&#8211; Nie! &#8211; Krzykn\u0105\u0142 ponownie. To te\u017c by\u0142 b\u0142\u0105d, gdysz przy otwarciu ust wla\u0142a si\u0119 do nich s\u0142ona woda. Cz\u00f3\u0142 jej w\u015bciekle goszki smak. Czu\u0142, \u017ce nie ma ju\u017c powietrza. Ostatnim, co pocz\u00f3\u0142 w \u017cyciu, by\u0142 potworny b\u00f3l smagaj\u0105cego go ogona. Nast\u0119pnie zapad\u0142a ju\u017c tylko ciemno\u015b\u0107. Ostatni\u0105 my\u015bl\u0105, kt\u00f3r\u0105 mia\u0142 by\u0142o, &quot;Oby oni prze\u017cyli!&quot;<br \/>\n***<br \/>\n&#8211; S\u0142yszeli\u015bcie opowie\u015b\u0107 o tym rozbitym statku nieopodal Szwedzkiego wybrzerza? &#8211; Zapyta\u0142 Maciek, siedz\u0105c przy ognisku razem z grupk\u0105 przyjaci\u00f3\u0142. Rozpoczyna\u0142y si\u0119 wakacje, a oni planowali wypad do skandynawii po odrobin\u0119 dreszczyku.<br \/>\n&#8211; Chodzi ci o ten piracki? &#8211; Zapyta\u0142a Klaudia, si\u0119gaj\u0105c po kolejn\u0105 puszk\u0119 ze stoj\u0105cego nieopodal wiadra.<br \/>\n&#8211; Nieee. Podobno, kilkaset lat temu, kr\u00f3l Hiszpanii, kt\u00f3rego imi\u0119 nie jest istotne zleci\u0142 jednemu kapitanowi odnalezienie w\u0142a\u015bnie tego statku. Wed\u0142\u00f3g opowiada\u0144 dotar\u0142 on w miejsce, w kt\u00f3rym znajdowa\u0142 si\u0119 stary wrak wy\u0142adowany skrzyniami ze zrabowanym z\u0142otem. Na prz\u00f3d wys\u0142a\u0142 dw\u00f3ch nurk\u00f3w. 1 z nich wykrad\u0142 z\u0142ot\u0105 monet\u0119 z \u0142adowni. Najpewniej po to, by pokaza\u0107 j\u0105 reszcie za\u0142ogi. Obudzi\u0142 tym jednak pradawnego potwora, strzeg\u0105cego tego statku. Istota po\u017car\u0142a go, rozsiewaj\u0105c szcz\u0105tki po morskim dnie. Drugiego nurka uda\u0142o si\u0119 wyci\u0105gn\u0105\u0107, lecz ze strachu, nie potrafi\u0142 on opowiedzie\u0107, co tam si\u0119 sta\u0142o, wi\u0119c kapitan zdecydowa\u0142 sam zej\u015b\u0107 pod wod\u0119 i przekona\u0107 si\u0119, co skrywa morska to\u0144. Tak jak jego przyjacielowi wcze\u015bniej, jemu te\u017c uda\u0142o si\u0119 odnale\u015b\u0107 wrak. Obudzona bestia ju\u017c tylko czycha\u0142a na kolejne ofiary, wi\u0119c wystarczy\u0142o, \u017ce zaalarmowa\u0142 potwora, kt\u00f3ry uczepi\u0142 si\u0119 jego nogi, gdy za\u0142oga wyci\u0105ga\u0142a kapitana na powie\u017cchni\u0119. Wtedy ednak bestia zabi\u0142a tego m\u0119\u017cczyzn\u0119, a nast\u0119pnie zrobi\u0142a jesie\u0144 \u015bredniowiecza z jego statku i za\u0142ogi. Przynajmniej za\u0142ogi. Prze\u017cy\u0142a tylko jedna osoba. Jedyna kobieta na okr\u0119cie, kt\u00f3ra wed\u0142\u00f3g legendy wy\u017cek\u0142a takie zdanie. &quot;Najad\u0142e\u015b si\u0119, Jermungandrze, wr\u00f3\u0107 wi\u0119c w g\u0142\u0119biny.&quot; Nikt nie wiedzia\u0142, co si\u0119 dalej z ni\u0105 sta\u0142o. &#8211; Zako\u0144czy\u0142 ch\u0142opak.<br \/>\n&#8211; Sam to teraz wymy\u015bli\u0142e\u015b? &#8211; Zapyta\u0142 Szymon z szerokim bananem na twarzy. Zna\u0142 upodobanie przyjaciela do strasznych historii i jego uwielbienie do podkoloryzowywania wszystkiego, co przeczyta\u0142.<br \/>\n&#8211; S\u0142owo daj\u0119. Opowiedzia\u0142 mi to dziadek. Wiecie, \u017ce by\u0142 bardzo powi\u0105zany z morzem i z wielkim b\u00f3lem sko\u0144czy\u0142 przygody na statku. &#8211; Maciek prubowa\u0142 dowie\u015b\u0107 swego.<br \/>\n&#8211; Wiadomo, kim by\u0142a ta baba? &#8211; Zapyta\u0142a Klaudia z zaciekawieniem.<br \/>\n&#8211; \u017badne \u017ar\u00f3d\u0142a o tym nie wspominaj\u0105. Dziadek m\u00f3wi\u0142, \u017ce to w\u0142a\u015bnie by\u0142 najwi\u0119kszy sekret. Mo\u017ce mia\u0142a ich strzedz przed tym potworem, ale si\u0119 jej nie uda\u0142o? A mo\u017ce przeciwnie, mia\u0142a ich do niego doprowadzi\u0107? &#8211;<br \/>\n&#8211; Nie\u017ale opowiadasz stary. Ksi\u0105\u017ck\u0119 by\u015b jak\u0105\u015b napisa\u0142, a nie prawisz nam tutaj takie, bajdy. &#8211; Wtr\u0105ci\u0142a si\u0119 Alicja, kt\u00f3ra zawsze potrafi\u0142a obali\u0107 wszystko, co powiedzia\u0142 jej kolega.<br \/>\n&#8211; No to mam pomys\u0142. I tak b\u0119dziemy lecie\u0107 w okolice Szwecji. Mo\u017ce odwiedzimy to miejsce, nie m\u00f3wi\u0119 \u017ce b\u0119dziemy nurkowa\u0107 w poszukiwaniu wraku. Chocia\u017c, mo\u017ce? &#8211; Zaproponowa\u0142 z b\u0142yskiem w oku.<br \/>\n&#8211; W sumie, zawsze jaka\u015b atrakcja. &#8211; Przysta\u0142 szymon.<br \/>\n&#8211; Dobra przygoda nigdy nie jest z\u0142a. &#8211; Zgodzi\u0142a si\u0119 Klaudia.<br \/>\n&#8211; I tak nic si\u0119 nie mo\u017ce zadzia\u0107, ale, mo\u017ce to by\u0107 faktycznie zajebiste do\u015bwiadczenie. &#8211; Alicja zwie\u0144czy\u0142a wszystko.<br \/>\nPrzyjaciele w kilka dni p\u00f3\u017aniej ruszyli w nieznane, by zbada\u0107 co jest prawd\u0105, a co tylko bajaniem. A z\u0142o, ju\u017c na nich czeka\u0142o. Bo ono zawsze czeka. Zawsze jest gotowe, by zagarn\u0105\u0107 kolejnych g\u0142upc\u00f3w w swe szpony. Niewa\u017cne, czy niewinnych poszukiwaczy przyg\u00f3d, najemnik\u00f3w, czy parszywc\u00f3w. Liczy si\u0119 ilo\u015b\u0107, a nie jako\u015b\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Witam witam i o zdrowie pytam! Przed wami tekst, o kt\u00f3rego napisanie zosta\u0142em poproszony, tudziesz nominowany ju\u017c jaki\u015b czas temu, no ale, wszyscy wiemy jak dzia\u0142a i jak wygl\u0105da wena, to te\u017c zajmuj\u0119 si\u0119 tym, kiedy ona jednak zamierza jako\u015b by\u0107. Aha, wszystko na pro\u017ab\u0119 czy te\u017c polecenie Zuzy. M\u00f3wisz i masz. Przetar\u0142 d\u0142oni\u0105 czo\u0142o,&hellip; <a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=387\">Czytaj dalej <span class=\"screen-reader-text\">Z\u0142o, kt\u00f3re czycha na dnie, creepy pasta. Dedykacja od Zuzy.<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":308,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[9],"tags":[],"class_list":["post-387","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-creepy-pasty","entry"],"elten_commentscount":3,"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/387","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/308"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=387"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/387\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":389,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/387\/revisions\/389"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=387"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=387"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=387"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}