{"id":420,"date":"2026-05-23T11:46:58","date_gmt":"2026-05-23T09:46:58","guid":{"rendered":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=420"},"modified":"2026-05-23T19:32:33","modified_gmt":"2026-05-23T17:32:33","slug":"w-niewlasciwym-miejscu-o-niewlasciwym-miejscu-drzewo-wisielcow-creepy-pasta","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=420","title":{"rendered":"W niew\u0142a\u015bciwym miejscu o niew\u0142a\u015bciwym czasie ## Drzewo Wisielc\u00f3w, creepy pasta."},"content":{"rendered":"<p>John obudzi\u0142 si\u0119 zupe\u0142nie nagle. Nie by\u0142o \u017cadnego zdarzenia, kt\u00f3re to spowodowa\u0142o \u2014 po prostu nagle otworzy\u0142 oczy. Pierwsze, co poczu\u0142, to ch\u0142\u00f3d. Penetruj\u0105cy, gryz\u0105cy ch\u0142\u00f3d powietrza uderzaj\u0105cego w jego nagie cia\u0142o.<br \/>\nZaraz, co? Nagie cia\u0142o?<br \/>\nM\u0119\u017cczyzna wytrze\u017awia\u0142 momentalnie, zdaj\u0105c sobie spraw\u0119 z kilku rzeczy naraz. Po pierwsze, le\u017ca\u0142 w \u015brodku g\u0119stego lasu ca\u0142kiem sam, bezbronny i \u2014 co najwa\u017cniejsze \u2014 nie wiedzia\u0142, czemu tam jest. Po drugie, by\u0142 ca\u0142kiem nagi, i to dos\u0142ownie. Nie mia\u0142 na sobie nic. To st\u0105d bra\u0142o si\u0119 to zimno, wgryzaj\u0105ce si\u0119 w delikatne cia\u0142o. Po trzecie, nie pami\u0119ta\u0142 niczego sprzed pobudki. Po prostu ockn\u0105\u0142 si\u0119 nagle tutaj ca\u0142kiem sam, nie pami\u0119taj\u0105c niczego pr\u00f3cz w\u0142asnego imienia. Tylko ono \u2014 John \u2014 rezonowa\u0142o gdzie\u015b w jego g\u0142owie.<br \/>\nM\u0119\u017cczyzna postanowi\u0142 w ko\u0144cu wsta\u0107 z le\u015bnej \u015bci\u00f3\u0142ki, na kt\u00f3rej le\u017ca\u0142. Cho\u0107 poszycie by\u0142o zaskakuj\u0105co wygodne, ju\u017c czu\u0142 drobne sosnowe igie\u0142ki wbijaj\u0105ce si\u0119 w sk\u00f3r\u0119 czy ma\u0142e owady szukaj\u0105ce po\u017cywienia. D\u017awign\u0105\u0142 si\u0119 wi\u0119c najpierw do pozycji siedz\u0105cej, a nast\u0119pnie, cicho post\u0119kuj\u0105c, wsta\u0142.<br \/>\nOtacza\u0142 go z ka\u017cdej strony g\u0119sty, ciemny las. Gdzie by nie spojrza\u0142, tam by\u0142y tylko drzewa i krzewy. Gdzieniegdzie przemyka\u0142y jakie\u015b cienie \u2014 zwierz\u0119ta szukaj\u0105ce \u017ceru lub wracaj\u0105ce do swych nor.<br \/>\nJohn nie potrafi\u0142 poj\u0105\u0107, co robi w tym miejscu. Z przera\u017ceniem zauwa\u017cy\u0142, \u017ce nie pami\u0119ta nawet, kim jest albo kim by\u0142, co zaczyna\u0142o doprowadza\u0107 go do lekkiego ob\u0142\u0119du. By mu zapobiec, zdecydowa\u0142 si\u0119 po prostu i\u015b\u0107 przed siebie, gdziekolwiek, z nadziej\u0105, \u017ce gdzie\u015b trafi. W ko\u0144cu to nadzieja umiera ostatnia, prawda?<br \/>\nLas ci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119 jakby bez ko\u0144ca. By\u0142 ci\u0105gle taki sam \u2014 ciemny, tajemniczy, g\u0119sty. Niejednokrotnie m\u0119\u017cczyzna czu\u0142 na sk\u00f3rze dotkliwe uderzenia ga\u0142\u0119zi czy ostry b\u00f3l wbijanej w stop\u0119 ig\u0142y, lecz par\u0142 dalej, niemal \u015blepo wierz\u0105c, \u017ce do czego\u015b go to doprowadzi.<br \/>\nFaktycznie, stare powiedzenia mawia\u0142y prawd\u0119. Po do\u015b\u0107 d\u0142ugim marszu w ko\u0144cu dotar\u0142 na du\u017c\u0105 polan\u0119. Cho\u0107 dalej by\u0142o ciemno, jego oczy przyzwyczai\u0142y si\u0119 do mroku na tyle, by po konturach zauwa\u017ca\u0107 to, co go otacza\u0142o i co znajdowa\u0142o si\u0119 w niewielkiej odleg\u0142o\u015bci. A to, co w\u0142a\u015bnie zobaczy\u0142, sprawi\u0142o, \u017ce na chwil\u0119 si\u0119 zatrzyma\u0142.<br \/>\nOt\u00f3\u017c na owej polanie, po jej \u015brodku, ros\u0142o pojedyncze, wysokie drzewo. Pocz\u0105tkowo nie wyr\u00f3\u017cnia\u0142o si\u0119 niczym specjalnym na tle innych, tak powszechnych w tym miejscu, lecz im bli\u017cej John si\u0119 znajdowa\u0142, tym wi\u0119cej szczeg\u00f3\u0142\u00f3w by\u0142 w stanie dostrzec.<br \/>\nDrzewo to odznacza\u0142o si\u0119 rozmiarem. O ile inne znajduj\u0105ce si\u0119 tutaj ro\u015bliny potrafi\u0142y by\u0107 naprawd\u0119 wysokie, to ta konkretna by\u0142a wr\u0119cz majestatyczna, dumnie prezentuj\u0105c si\u0119 na tle pozosta\u0142ych niczym w\u0142adca. Lecz nie to sprawi\u0142o, \u017ce John otworzy\u0142 usta do krzyku, a jego serce, bij\u0105ce i tak do\u015b\u0107 szybko, zacz\u0119\u0142o wybija\u0107 niezwykle pr\u0119dki rytm.<br \/>\nGa\u0142\u0119zie tego drzewa by\u0142y naprawd\u0119 nietypowe \u2014 d\u0142ugie, s\u0119kate, spr\u0119\u017cyste, pozbawione najmniejszego listka. Nie wygl\u0105da\u0142o to tak, jakby li\u015bcie opad\u0142y z nich z jakiego\u015b bli\u017cej nieznanego powodu. Po prostu ga\u0142\u0119zie by\u0142y g\u0142adkie, wysmuk\u0142e, dobrze odznaczaj\u0105ce si\u0119 na tle pozosta\u0142ych. Lecz nie to sprawi\u0142o, \u017ce John zacz\u0105\u0142 krzycze\u0107, a jego nogi spi\u0119\u0142y si\u0119 do ucieczki \u2014 byle dalej, byle w busz, by omin\u0105\u0107 to, co zobaczy\u0142.<br \/>\nA co takiego zobaczy\u0142? Ot\u00f3\u017c na owych smuk\u0142ych, jakby martwych ga\u0142\u0119ziach, z p\u0119tlami na szyjach wisia\u0142o kilkana\u015bcie, je\u015bli nie kilkadziesi\u0105t ludzkich cia\u0142. Wszystkie by\u0142y nagie i w jakim\u015b stopniu poranione, a na ich twarzach malowa\u0142a si\u0119 rezygnacja i czysty, pierwotny strach. Nie to jednak sprawi\u0142o, \u017ce John pocz\u0105\u0142 biec przed siebie, byle dalej od tego koszmaru. W ustach czu\u0142 ju\u017c smak wzbieraj\u0105cej \u017c\u00f3\u0142ci, lecz \u017co\u0142\u0105dek mia\u0142 ca\u0142kowicie pusty.<br \/>\nTo, co pocz\u0105tkowo zdawa\u0142o si\u0119 sznurami zaci\u015bni\u0119tymi na szyjach wisielc\u00f3w, by\u0142o w istocie czym\u015b organicznym \u2014 jakby pn\u0105czem \u015bci\u015ble opasaj\u0105cym ich szyje na wz\u00f3r makabrycznej p\u0119tli. Zdawa\u0142y si\u0119 one wyrasta\u0107 z ga\u0142\u0119zi piekielnego drzewa i wgryza\u0107 si\u0119 w cia\u0142a nieszcz\u0119\u015bnik\u00f3w tak, jakby drzewo \u017cywi\u0142o si\u0119 ich energi\u0105 \u017cyciow\u0105, krwi\u0105, a pewnie i strachem.<br \/>\nNiestety dla naszego bohatera ucieczka nie zda\u0142a si\u0119 na nic. Cho\u0107 pr\u00f3bowa\u0142 on uciec przeznaczeniu, w ko\u0144cu sta\u0142o si\u0119 to, co sta\u0107 si\u0119 musia\u0142o. M\u0119\u017cczyzna bowiem poczu\u0142, \u017ce potyka si\u0119 o co\u015b le\u017c\u0105cego w runie le\u015bnym. Ci\u0119\u017cko powiedzie\u0107, czym ta rzecz by\u0142a, bo mog\u0142a by\u0107 wszystkim \u2014 od porzuconego pniaka pocz\u0105wszy, przez ga\u0142\u0105\u017a, a\u017c po k\u0142usownicze wnyki. Do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce John zary\u0142 twarz\u0105 w ziemi\u0119, czuj\u0105c smak krwi z przegryzionego policzka. Nast\u0119pstwem tego by\u0142 oczywi\u015bcie b\u00f3l promieniuj\u0105cy na po\u0142ow\u0119 twarzy, lecz nie to by\u0142o najgorsze.<br \/>\nCo\u015b porwa\u0142o go za nog\u0119 nagle, wyskakuj\u0105c z ukrycia, a raczej z g\u0119stwiny. Swoim wygl\u0105dem przypomina\u0142o ga\u0142\u0105\u017a lub w\u0119\u017ca, ale by\u0142o w istocie gi\u0119tkim, zwinnym pn\u0105czem, kt\u00f3re teraz wytrwale ci\u0105gn\u0119\u0142o krzycz\u0105cego m\u0119\u017cczyzn\u0119 w kierunku, z kt\u00f3rego przyszed\u0142. Na nic by\u0142y jego krzyki, szamotanina i pr\u00f3by rozlu\u017anienia uchwytu. Widocznie los tak chcia\u0142 lub jaka\u015b inna, czuwaj\u0105ca w tym miejscu nieczysta si\u0142a czyha\u0142a na \u017cycie nieszcz\u0119\u015bnika.<br \/>\nDo\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce owa d\u0142uga liana w ko\u0144cu przywlok\u0142a biedaka ponownie pod owo drzewo wisielc\u00f3w \u2014 ca\u0142ego pokrwawionego i pokrytego drobnymi rankami. Wtedy te\u017c przynajmniej zrozumia\u0142, czemu inne cia\u0142a znajduj\u0105 si\u0119 w takim, a nie innym stanie. Wracaj\u0105c do diabelskiej ga\u0142\u0119zi \u2014 zacz\u0119\u0142a ona wspina\u0107 si\u0119 po nodze Johna niczym groteskowy paj\u0105k, a\u017c dotar\u0142a do pasa, p\u00f3\u017aniej brzucha, przez mostek, by sko\u0144czy\u0107 na szyi.<br \/>\nOstatnim, co m\u0119\u017cczyzna poczu\u0142, by\u0142o powoli zaciskaj\u0105ce si\u0119 na jego szyi paso\u017cytnicze pn\u0105cze, kt\u00f3re powoli, acz starannie, podnosi\u0142o jego cia\u0142o lekko nad ziemi\u0119 tak, by dynda\u0142 niczym ki\u015b\u0107 dorodnych banan\u00f3w na drzewie bananowca. W ko\u0144cu co\u015b chrupn\u0119\u0142o w zgniatanym karku, a z ust Johna ulecia\u0142 ostatni oddech zmieszany z krwist\u0105 pian\u0105, a jego cia\u0142o ozdobi\u0142o kolekcj\u0119 drzewa.<br \/>\nNie wiadomo tak naprawd\u0119, co sprawi\u0142o, \u017ce m\u0119\u017cczyzna znalaz\u0142 si\u0119 w niew\u0142a\u015bciwym miejscu o niew\u0142a\u015bciwym czasie. Czy to moc owej plugawej ro\u015bliny potrafi\u0142a sprowadza\u0107 ludzi na manowce, czy by\u0142 to czysty przypadek. Mo\u017ce te\u017c John, tak jak inni wisielcy, i tak planowa\u0142 zako\u0144czy\u0107 swoje \u017cycie, a owo drzewo mu to umo\u017cliwi\u0142o, u\u0142atwi\u0142o i tego czynu dokona\u0142o.<br \/>\nWiele jest rzeczy niewyja\u015bnionych, sekret\u00f3w, kt\u00f3re dalej sp\u0119dzaj\u0105 sen z powiek ciekawskich. Nale\u017cy jednak uwa\u017ca\u0107. Pono\u0107 ci, kt\u00f3rzy zbyt mocno interesuj\u0105 si\u0119 owym drzewem wisielc\u00f3w, pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej sami ozdabiaj\u0105 jego ga\u0142\u0119zie, staj\u0105c si\u0119 cz\u0119\u015bci\u0105 groteskowej kolekcji. Lepiej nie wywo\u0142ywa\u0107 wilka z lasu czy diab\u0142a z czelu\u015bci, bo to mo\u017ce si\u0119 sko\u0144czy\u0107 naprawd\u0119, naprawd\u0119 \u017ale. Ostro\u017cno\u015b\u0107 to podstawa.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>John obudzi\u0142 si\u0119 zupe\u0142nie nagle. Nie by\u0142o \u017cadnego zdarzenia, kt\u00f3re to spowodowa\u0142o \u2014 po prostu nagle otworzy\u0142 oczy. Pierwsze, co poczu\u0142, to ch\u0142\u00f3d. Penetruj\u0105cy, gryz\u0105cy ch\u0142\u00f3d powietrza uderzaj\u0105cego w jego nagie cia\u0142o. Zaraz, co? Nagie cia\u0142o? M\u0119\u017cczyzna wytrze\u017awia\u0142 momentalnie, zdaj\u0105c sobie spraw\u0119 z kilku rzeczy naraz. Po pierwsze, le\u017ca\u0142 w \u015brodku g\u0119stego lasu ca\u0142kiem sam,&hellip; <a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=420\">Czytaj dalej <span class=\"screen-reader-text\">W niew\u0142a\u015bciwym miejscu o niew\u0142a\u015bciwym czasie ## Drzewo Wisielc\u00f3w, creepy pasta.<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":308,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[9],"tags":[],"class_list":["post-420","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-creepy-pasty","entry"],"elten_commentscount":2,"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/420","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/308"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=420"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/420\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":421,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/420\/revisions\/421"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=420"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=420"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=420"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}