{"id":422,"date":"2026-05-30T22:22:34","date_gmt":"2026-05-30T20:22:34","guid":{"rendered":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=422"},"modified":"2026-05-30T23:01:31","modified_gmt":"2026-05-30T21:01:31","slug":"wilk-w-owczej-skorze-cz-5-apogeum-creepy-pasta","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=422","title":{"rendered":"Wilk w owczej sk\u00f3rze, cz 5. Apogeum (zako\u0144czenie), creepy pasta."},"content":{"rendered":"<p>Stali\u015bmy na przeciw siebie, mierz\u0105c si\u0119 wzrokiem. Gdyby by\u0142 tu kto\u015b postronny za pewn\u0119 wzi\u0105\u0142by to wszystko za spotkanie kilku debili w \u015brodku nocy na terenie szpitala, gdzie mo\u017cnaby takowych zgarn\u0105\u0107, jak garstk\u0119 jesiennych li\u015bci. Tak samo, dla postronnych, wszystko wygl\u0105da\u0142o normalnie, cho\u0107 doskonale wiedzieli\u015bmy, \u017ce tak nie by\u0142o.<br \/>\n&#8211; Prosz\u0119, prosz\u0119! Rycerzyk i jego ksi\u0119\u017cniczka. Normalnie, przemi\u0142e spotkanko. &#8211; Zachichota\u0142a drwi\u0105co Sara. Przyznam, dalej wzbudza\u0142a we mnie r\u00f3\u017cne, emocje, gdy na ni\u0105 patrzy\u0142em. Niestety, wszystko psu\u0142y te wystawione k\u0142y, wyraz twarzy oraz, jak si\u0119 okaza\u0142o, pod\u0142y charakter.<br \/>\n&#8211; A na przeciw nas smok do zg\u0142adzenia, tak to widzisz? &#8211; Zapyta\u0142em drwi\u0105co nie wiedz\u0105c nawet, sk\u0105t mia\u0142em jeszcze si\u0142\u0119, a bardziej ch\u0119ci na takie drwiny.<br \/>\n&#8211; Je\u017celi zak\u0142adasz, \u017ce to smok po\u017cre pechowego i jego pann\u0119, wtedy, tak. &#8211; Odpar\u0142a, dalej z tym samym, drwi\u0105cym u\u015bmieszkiem.<br \/>\n&#8211; Oszuka\u0142a\u015b mnie, i to perfidnie. &#8211; Powiedzia\u0142em, dalej spokojnie. Nie wiem czemu, ale nie czu\u0142em w sobie w\u015bciek\u0142o\u015bci, gniewu, a raczej oboj\u0119tno\u015b\u0107 i zrozumienie sytuacji.<br \/>\n&#8211; Nie ty pierwszy, nie ostatni, Radusiu malutki i g\u0142upiutki. &#8211; Odpowiedzia\u0142a udaj\u0105c g\u0142os ma\u0142ej dziewczynki.<br \/>\n&#8211; Wiesz co, sko\u0144cz ju\u017c te gierki, bo nie mam na nie ani si\u0142y, ani czasu. Chc\u0119 sp\u0119dzi\u0107 mi\u0142o dzie\u0144, a nie martwi\u0105c si\u0119 jakimi\u015b g\u0142upotami. &#8211; Odezwa\u0142a si\u0119 Aria tak lodowato, \u017ce nawet ja zadr\u017ca\u0142em. Owszem, potrafi\u0142a by\u0107 ostra, ale nigdy nie widzia\u0142em jej a\u017c tak na\u0142adowanej.<br \/>\n&#8211; Sp\u0119dzisz niezapomniany dzie\u0144 w piekle. &#8211; Obieca\u0142a jej wampirzyca, oblizuj\u0105c usta.<br \/>\n&#8211; Powiem ci, \u017ce nigdy nie my\u015bla\u0142em, \u017ce b\u0119d\u0119 mia\u0142 okazj\u0119 samemu sprawdza\u0107, ile w mitach o wampirach jest prawdy. Ale skoro sytuacja tego wymaga, bo pewnie musimy ciebie jako\u015b teraz unieszkodliwi\u0107, co nie? &#8211; Zapyta\u0142em, na co odpowiedzi\u0105 by\u0142 tylko \u015bmiech.<br \/>\nNie wiedzia\u0142em, co zrobi\u0107. Chocia\u017c zgrywa\u0142em wielkiego chojraka, w \u015brodku czu\u0142em strach przed tym, \u017ce nie wyjd\u0119 z tego ca\u0142o. Gdzie\u015b tam b\u0142\u0105ka\u0142a si\u0119 te\u017c g\u0142upia nadzieja, \u017ce wszystko b\u0119dzie dobrze, \u017ce to tylko z\u0142y sen. Wiedzia\u0142em jednak, \u017ce nie jest to film ani gra, no chyba, \u017ce \u017cycie nazwiemy wielk\u0105, rozbudowan\u0105 gr\u0105 rpg, bez opcji zapisu i z jednym \u017cyciem. Wtedy, mog\u0142em si\u0119 zgodzi\u0107.<br \/>\nWpatrywa\u0142em si\u0119 w Sar\u0119 zmru\u017conymi oczami. Niestety, lub stety dalej pami\u0119ta\u0142em moje tak, zauroczenie t\u0105 kobiet\u0105, chwile, kt\u00f3re z ni\u0105 sp\u0119dza\u0142em i ca\u0142\u0105 reszt\u0119. Ale te pieprzone k\u0142y. Ci\u0119\u017cko by\u0142o teraz nie uwierzy\u0107 w to wszystko, co o niej muwili. Z reszt\u0105, sami pomy\u015blcie, jakby\u015bcie si\u0119 zachowali, gdyby\u015bcie stan\u0119li na przeciwko wampira z obna\u017conymi z\u0119bami i psychopatycznym u\u015bmiechem. Ma\u0142o tego krwiopijcy pewnego siebie oraz wiedz\u0105cego, \u017ce nad wszystkim panuje.<br \/>\n&#8211; To co, mo\u017cemy ju\u017c przej\u015b\u0107 do przyjemno\u015bci? &#8211; G\u0142os Sary wyrwa\u0142 mnie z zamy\u015blenia. Zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce zbli\u017cy\u0142a si\u0119 w nasz\u0105 stron\u0119, ponownie oblizuj\u0105c k\u0142y.<br \/>\n&#8211; Spierdalaj. &#8211; Odpowiedzia\u0142em, gor\u0105czkowo my\u015bl\u0105c, co zrobi\u0107? Mo\u017cliwo\u015bci wielu nie mia\u0142em, trzeba to przyzna\u0107. Zadzwonienie na policj\u0119? Brzmia\u0142o kusz\u0105co, ale pojawia\u0142 si\u0119 problem mojej obecno\u015bci na terenie szpitala, gdy ewidentnie nie mia\u0142o mnie tam by\u0107. Zgrywanie pacjenta, kt\u00f3ry zab\u0142\u0105dzi\u0142 w drodze do kibelka? Idiotyzm, i to totalny. Nikt w to nie uwierzy, i jeszcze ode\u015bl\u0105 mnie do psychiatryka. Walka na pi\u0119\u015bci jak w Mortal Kombat? Ju\u017c jeba\u0107 zasad\u0119, \u017ce kobiet si\u0119 nie bije. To by by\u0142o totalnie nieefektywne. Czy wampiry przypadkiem nie s\u0105 jakie\u015b nadludzko silne, albo co\u015b na ten styl? Po co ryzykowa\u0107.<br \/>\nTeraz do piero zacz\u0105\u0142em rozumie\u0107, jak podst\u0119pny by\u0142 jej plan. Tak prosty, tak wywa\u017cony, a jak skuteczny? Zgrywanie panny ch\u0119tnej na zaloty, kt\u00f3ra co\u015b do mnie czuje, albo dobrze czuje si\u0119 w moim towarzystwie, cho\u0107 oczywi\u015bcie nie wyklucza\u0142em tego, \u017ce co\u015b faktycznie w tym by\u0142o. Przy okazji jednak, mog\u0142a wyko\u017cysta\u0107 cz\u0119\u015bciowo mnie w swoich planach, bo m\u00f3g\u0142bym jej dawa\u0107 alibi, \u015blepo wierz\u0105c w ka\u017cde s\u0142owo. Tak, przyznaj\u0119, jestem debilem, a ta sytuacja tylko mnie w tym utwierdzi\u0142a.<br \/>\nObecnie? Obecnie nie mia\u0142em praktycznie \u017cadnych szans zwarzywszy na to, \u017ce za wsparcie mia\u0142em jedynie Arian\u0119, kt\u00f3rej oczywi\u015bcie nie uwa\u017ca\u0142em za nic, ale wiedzia\u0142em, \u017ce Herkulesem, to ona nie jest. Z reszt\u0105, ja te\u017c nie. \u017badnej broni, g\u0142\u00f3wnie tylko telefon. Gdyby to jeszcze by\u0142a jaka\u015b Nokia 3310, to mo\u017ce na bro\u0144 by si\u0119 nadawa\u0142a. Ale teraz, te dotykowe holerstwa niszcz\u0105 si\u0119 od patrzenia, wi\u0119c totalnie nie.<br \/>\nHmm czy by\u0142o co\u015b o wampirach, \u017ce s\u0105 podatne na srebro, s\u0142o\u0144ce, czosnek? I sk\u0105d ja mam teraz to wszystko wzi\u0105\u0107? Czosnku nie posiada\u0142em, s\u0142o\u0144ce, no cu\u017c, w \u015brodku nocy raczej ci\u0119\u017cko, natomiast srebro, hmm. Srebro. Czy przypadkiem?<br \/>\nW tedy w mojej g\u0142owie zacz\u0105\u0142 kie\u0142kowa\u0107 pewien plan. Mia\u0142em przy sobie co\u015b srebrnego, aczkolwiek by\u0142o to g\u0142upie. Mianowicie portfel, a w nim do\u015b\u0107 spor\u0105 kupk\u0119 monet, pokupowanych na targach, wygrzebanych ze strych\u00f3w, wiecie. Kolekcjonerki. Kilka z nich pochodzi\u0142o z miejsc, kt\u00f3re po prostu odwiedzi\u0142em, a \u017ce stoiska, na kt\u00f3rych wybijali takowe kr\u0105\u017cki by\u0142y powszechne, cz\u0119sto si\u0119 skusza\u0142em. Alicja cz\u0119sto si\u0119 ze mnie \u015bmia\u0142a, \u017ce zbieram \u015bmieci, ale, czy to teraz mog\u0142o by mnie uratowa\u0107? Czy wampira mo\u017cna pokona\u0107 kolekcjonersk\u0105 walut\u0105? Czy moje lenistwo, przez kt\u00f3re kr\u0105\u017cki nie trafia\u0142y do klaser\u00f3w, czy bodaj segregatora mog\u0142o si\u0119 teraz przyda\u0107? W ko\u0144cu ile ludzi muwi o sile pieni\u0105dza.<br \/>\nSara rzuci\u0142a si\u0119 w moj\u0105 stron\u0119, otwieraj\u0105c szeroko usta tak, \u017ce widzia\u0142em jej uz\u0119bienie, bardzo zadbane z reszt\u0105, w ca\u0142ej okaza\u0142o\u015bci. Szcz\u0119\u015bliwie uda\u0142o mi si\u0119 uskoczy\u0107 na lewo tak, \u017ce wampirzyca prawie zary\u0142a g\u0142ow\u0105 w p\u0142ot, lecz wyhamowa\u0142a i obr\u00f3ci\u0142a si\u0119 z gracj\u0105, godn\u0105 baletnicy. Zamierzy\u0142a si\u0119 na mnie, lecz ponownie si\u0119 uchyli\u0142em, zaczynaj\u0105c wdra\u017ca\u0107 sw\u00f3j plan po woli, ale skutecznie.<br \/>\n&#8211; Serio, my\u015blisz, \u017ce tak po prostu b\u0119dziemy tutaj grzecznie sta\u0107, podczas gdy ty za\u0142atwisz nas, a potem p\u00f3jdziesz do szpitala, by dosyci\u0107 si\u0119 pacjentami? &#8211; Zapyta\u0142a drwi\u0105co Aria, patrz\u0105c prosto w oczy Sary z nieprzeniknionym wyrazem twarzy. Zastanawia\u0142em si\u0119, co ona kombinuje. Czy na prawd\u0119 my\u015bla\u0142a, \u017ce ma szans\u0119, czy po prostu chcia\u0142a kupi\u0107 mi czas w nadzieji, \u017ce ja co\u015b zrobi\u0119?<br \/>\n&#8211; Jaka ty jeste\u015b g\u0142upiutka, \u015bmiertelniczko. Ale, wy wszyscy tacy jeste\u015bcie. Tak, po prosz\u0119 was grzecznie do ustawienia si\u0119 w kolejce, mo\u017ce jeszcze numerki wydam, a potem dam naklejk\u0119 dzielny pacjent? Dziewczyno, w jakim ty \u015bwiecie \u017cyjesz? &#8211; Odpar\u0142a Sara drwi\u0105co.<br \/>\n&#8211; Wiesz, jako\u015b nie wydaje mi si\u0119, by ci si\u0119 uda\u0142o nas tak o, z\u0142apa\u0107 tutaj i zje\u015b\u0107. Po za tym, nie wygl\u0105dasz na grubasa, wi\u0119c chyba nie gustujesz w posi\u0142kach xxl? Nie to co Radzio, kt\u00f3ry potrafi zje\u015b\u0107 kebaba olbrzyma na raz, hm? &#8211; Zapyta\u0142a figlarnie dziewczyna, zbijaj\u0105c mnie z tropu. Oczywi\u015bcie musia\u0142a sobie wzi\u0105\u0107 to poruwnanie do kebaba. Tak, lubi\u0119 kebaby, przyznaj\u0119. Ale teraz nie wiedzia\u0142em, czy mam j\u0105 trzepn\u0105\u0107, czy zacz\u0105\u0107 si\u0119 po prostu \u015bmia\u0107.<br \/>\n&#8211; Wiesz, nudzi mnie ta gadka. Po co przed\u0142u\u017casz nieuniknione, hm? Liczysz na to, \u017ce poczekamy tutaj ca\u0142\u0105 noc, przyjdzie jaki\u015b stra\u017cnik czy co\u015b? No teraz raczej nikt nie przyjdzie, z wiadomych wzgl\u0119d\u00f3w. &#8211; Wampirzyca po nownie obliza\u0142a k\u0142y j\u0119zykiem.<br \/>\n&#8211; Mo\u017ce czekam, a mo\u017ce robi\u0119 co\u015b innego? &#8211; Odpowiedzia\u0142a Ariana, cicho przechodz\u0105c za jej plecy. Do piero teraz to zauwa\u017cy\u0142em. Rozmawiaj\u0105c, ona ca\u0142y czas po woli, acz p\u0142ynnie przesuwa\u0142a si\u0119 za plecy naszej oprawczyni tak, \u017ce obecnie mog\u0142a spokojnie patrze\u0107 jej na kark.<br \/>\n&#8211; Wiem, \u017ce tam jeste\u015b, z\u0142otko! &#8211; Oznajmi\u0142a spokojnie Sara odwracaj\u0105c si\u0119. Jej cios by\u0142 bardzo szybki. Widzia\u0142em tylko rozmazan\u0105 smug\u0119, po chwili us\u0142ysza\u0142em g\u0142o\u015bne plask, a jeszcze po chwili Ariana lecia\u0142a na twarz w traw\u0119. Jeszcze po chwili jednak us\u0142ysza\u0142em g\u0142o\u015bny, nieludzki wrzask i przez jaki\u015b czas nie zdawa\u0142em sobie sprawy, co si\u0119 dzieje. Do poiero po chwili zrozumia\u0142em, o co chodzi\u0142o.<br \/>\nAriana t\u0105 rozmow\u0105 mo\u017ce cz\u0119\u015bciowo faktycznie kupowa\u0142a mi czas, ale jej celem by\u0142a prowokacja tak, by wampirzyca chwyci\u0142a przynent\u0119. Zaj\u015bcie jej z za plec\u00f3w mia\u0142o s\u0142u\u017cy\u0107 bardziej do ukrycia celu. Obecnie, Sara zatacza\u0142a si\u0119, z srebrnym scyzorykiem wbitym w lew\u0105 \u0142opatk\u0119 kln\u0105ca i parskaj\u0105ca. Z rany na oko\u0142o ostrza wycieka\u0142a krew, a moja c\u00f3downa przyjaci\u00f3\u0142ka gramoli\u0142a si\u0119 z ziemi uwalana b\u0142otem, z twarz\u0105 czerwon\u0105 w miejscu trafienia, lecz to ona zdoby\u0142a punkt w tej grze.<br \/>\n&#8211; I co teraz, hm? &#8211; Zapyta\u0142a spluwaj\u0105c i patrz\u0105c tak jak ja na Sar\u0119.<br \/>\nMia\u0142em ochot\u0119 zrobi\u0107 dwie rzeczy w tej chwili. \u015amia\u0107 si\u0119. Tak, po prostu wy\u0107 ze \u015bmiechu. Wiecie, sami wyobra\u017acie sobie t\u0119 scen\u0119. Dwoje bezradnych ludzi walcz\u0105cych z wampirem, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie zosta\u0142 trafiony, g\u0142upim, rosk\u0142adanym no\u017cykiem. Srebrnym, zgadza si\u0119, ale, dalej no\u017cykiem, kupionym w sklepie z militariami. Po drugie, mia\u0142em ochot\u0119 podej\u015b\u0107 do Sary i wbi\u0107 jej to ostrze jeszcze g\u0142\u0119biej, najlepiej, \u017ceby przebi\u0142o cia\u0142o na wylot, cho\u0107 by\u0142o na to oczywi\u015bcie zbyt krudkie.<br \/>\nCo do no\u017ca jeszcze, cu\u017c. Pami\u0119ta\u0142em, \u017ce Aria zawsze nosi\u0142a go przy sobie tak, ot, dla samoobrony. Kupi\u0142 go jej ojciec na osiemnaste urodziny, ca\u0142kiem ciekawa historia to by\u0142a, ale jak wida\u0107, w ko\u0144cu przyda\u0142 si\u0119 do czego\u015b wi\u0119cej, ni\u017c strugania patyk\u00f3w w czasie nudy, czy obierania ziemniak\u00f3w. No co, my\u015blicie, \u017ce na camping zabierali\u015bmy ze sob\u0105 ca\u0142y dom? Liczy si\u0119 minimalizm.<br \/>\nZ innej strony, to by\u0142 chyba najg\u0142upszy i najbardziej apsurdalny paradoks ostatnich lat. U\u017cywanie sk\u0142adanego no\u017ca do wszystkiego przeciw, hmm, wampirzycy? Kt\u00f3ra, swoj\u0105 drog\u0105, nawet nie powinna istnie\u0107! Stoj\u0105ca jednak przed nami, albo mo\u017ce inaczej, znajduj\u0105ca si\u0119 tutaj istota dok\u0142adnie przeczy\u0142a tym za\u0142o\u017ceniom niemal drwi\u0105c sobie z nich wszystkich.<br \/>\nPatrzy\u0142em teraz na Sar\u0119, kln\u0105c\u0105 na czym \u015bwiat stoi. Prubowa\u0142a dosi\u0119gn\u0105\u0107 no\u017ca r\u0119k\u0105, by go po prostu wyszarpa\u0107, ale najwidoczniej d\u017agni\u0119cie co\u015b jej uszkodzi\u0142o, bo za ka\u017cdym razem, gdy si\u0119ga\u0142a, krzywi\u0142a si\u0119, sycza\u0142a z b\u00f3lu i cofa\u0142a d\u0142o\u0144. W ko\u0144cu przesta\u0142a i tylko sta\u0142a, patrz\u0105c na nas, z no\u017cem dalej wbitym w cia\u0142o.<br \/>\n&#8211; I co teraz, he? &#8211; Zapyta\u0142a drwi\u0105co moja przyjaci\u00f3\u0142ka, patrz\u0105c wyzywaj\u0105co na wampirzyc\u0119. &#8211; G\u0142upi, srebrny no\u017cyk to dla ciebie za du\u017co? Czyszby legendy m\u00f3wi\u0142y prawd\u0119, \u017ce srebro jest dobre na wampiry? A co z czosnkiem, osinowymi ko\u0142kami, czy \u015bwiat\u0142em? &#8211;<br \/>\n&#8211; Nic nie rozumiesz, g\u0142upia \u015bmiertelniczko. &#8211; Wysycza\u0142a Sara przez zaci\u015bni\u0119te zemby. &#8211; To tylko ma\u0142a przeszkoda, ale w ko\u0144cu si\u0119 jej pozb\u0119d\u0119. A ty b\u0119dziesz cierpie\u0107, ojj kurewsko cierpie\u0107. B\u0119d\u0119 ciebie smakowa\u0142a raz za razem, dzie\u0144 w dzie\u0144, a\u017c spuszcze ostatnie soki. Mo\u017ce nawet b\u0119d\u0119 ciebie dokarmia\u0107, dla przyjemno\u015bci? Hmmm. &#8211; Podnios\u0142a r\u0119ce, najpewniej by si\u0119 wyci\u0105gn\u0105\u0107, ale od razu krzykn\u0119\u0142a z b\u00f3lu i je opu\u015bci\u0142a. Wi\u0119cej za\u015b posoki wyciek\u0142o z jej rany.<br \/>\n&#8211; Wiesz co? &#8211; Odezwa\u0142em si\u0119 w ko\u0144cu. &#8211; Wydaje mi si\u0119, \u017ce dzi\u015b, to b\u0119dzie tw\u00f3j jebany koniec. Chcia\u0142a\u015b mi mydli\u0107 oczy. Zrobi\u0107 ze mnie swoje alibi i nie wiem, co jeszcze, ale szczerze, mam w to wyjebane. Co\u015b jednak z tym jest, \u017ce kobieta zawsze przynosi problem. &#8211; Spoj\u017ca\u0142em szybko na Arian\u0119, po kt\u00f3rej ustach b\u0142\u0105ka\u0142 si\u0119 u\u015bmieszek, cho\u0107 jej mina m\u00f3wi\u0142a uwa\u017caj, bo inaczej sobie porozmawiamy. Widzia\u0142em jednak, \u017ce bardziej j\u0105 to bawi, ni\u017c denerwuje.<br \/>\n&#8211; My\u015bla\u0142a\u015b, \u017ce co? B\u0119dziemy si\u0119 trz\u0119\u015bli jak galareta, narobimy w majty, a ty spokojnie sobie wypijesz nasz\u0105 krew, a potem wejdziesz do szpitala? No to powiem ci, \u017ce niestety, ale chuj z tego. &#8211;<br \/>\nPodszed\u0142em bli\u017cej, dalej patrz\u0105c jej w oczy. Nie odwraca\u0142a wzroku pozwalaj\u0105c na t\u0119 niewerbaln\u0105 walk\u0119, kt\u00f3rej nikt nie chcia\u0142 przegra\u0107.<br \/>\n&#8211; Dobra, do\u015b\u0107 tego! &#8211; Sykn\u0119\u0142a, b\u0142yskawicznie skr\u0119caj\u0105c cia\u0142o. Mimowolnie si\u0119 odchyli\u0142em, ale ja nie by\u0142em jej celem. W jednej chwili Sara sta\u0142a, w drugiej za\u015b le\u017ca\u0142a ju\u017c na ziemi i do s\u0142ownie si\u0119 w niej ta\u017ca\u0142a.<br \/>\nZ os\u0142upieniem patrzy\u0142em, jak dziewczyna obraca si\u0119 na drodze, prubuj\u0105c w ten spos\u00f3b pozby\u0107 si\u0119 scyzoryka z plec\u00f3w. Pocz\u0105tkowo uwa\u017ca\u0142em, \u017ce tylko wbije go sobie g\u0142\u0119biej, i cz\u0119\u015bciowo tak by\u0142o. Ale w ko\u0144cu jednak, cho\u0107 widzia\u0142em, \u017ce sprawia jej to kurewski b\u00f3l, wyszarpa\u0142a go z siebie opieraj\u0105c si\u0119 o ogrodzenie. Nast\u0119pnie splun\u0119\u0142a i rzuci\u0142a n\u00f3\u017c w traw\u0119.<br \/>\n&#8211; No, i po problemie. &#8211; Mrukn\u0119\u0142a zadowolona rzucaj\u0105c si\u0119 na mnie.<br \/>\nTeraz, ca\u0142a sytuacja przerodzi\u0142a si\u0119 w co\u015b w rodzaju amatorskich zapas\u00f3w Sumo, tylko \u017ce ani ja, ani ona nie mieli\u015bmy nawet odpowiednich fig\u00f3r do takiej dyscypliny sportowej. Ta\u017cali\u015bmy si\u0119 po ziemi. Ona prubowa\u0142a mnie obezw\u0142adni\u0107 i wbi\u0107 k\u0142y w szyj\u0119, ja natomiast stara\u0142em si\u0119 trzyma\u0107 j\u0105 na dystans. W ko\u0144cu, zupe\u0142nym przypadkiem, moje kolano trafi\u0142o j\u0105 idealnie w tchawic\u0119. Z sykiem wypu\u015bci\u0142a z siebie powietrze, jak przebity balon, po czym opad\u0142a  bezw\u0142adnie na ziemi\u0119 tak, \u017ce jej kark trafi\u0142 na sztachet\u0119. Z do\u015b\u0107 g\u0142o\u015bnym hukiem Sara upad\u0142a na ziemi\u0119 nieprzytomna, z wyrazem zdziwienia i w\u015bciek\u0142o\u015bci na twarzy.<br \/>\n&#8211; Hmmm, chyba j\u0105 og\u0142uszy\u0142em? &#8211; Powiedzia\u0142em g\u0142upio, patrz\u0105c na bezw\u0142adne cia\u0142o le\u017c\u0105ce na wprost. Teraz, to nie by\u0142a nawet taka przera\u017caj\u0105ca. Oczywi\u015bcie dalej te k\u0142y gdzie\u015b tam by\u0142y widoczne, niemniej jednak. Zastanawia\u0142em si\u0119 co powinienem pocz\u0105\u0107 z poskromion\u0105 wampirzyc\u0105. Zwi\u0105za\u0107? Tylko czym. Traw\u0105, czy tymi sztachetami? No niee. Niby, jak? Zadzwoni\u0107 na 112 i powiedzie\u0107, \u017ce mamy tu wampira? Jeszcze mnie wy\u015bmiej\u0105 i zamkn\u0105 w o\u015brodku bez klamek. Zabr\u0107 ze sob\u0105, i co. Uwi\u0119zi\u0107, zostawi\u0107 gdzie\u015b? Nieee. Pomys\u0142y ko\u0144czy\u0142y si\u0119, a czas ucieka\u0142. Pewnie jeszcze troch\u0119, a lala zn\u00f3w si\u0119 na mnie rzuci, rozpoczynaj\u0105c rund\u0119 drug\u0105.<br \/>\n&#8211; Radek? &#8211; Z rozmy\u015bla\u0144 wyrwa\u0142 mnie g\u0142os przyjaci\u00f3\u0142ki. Spoj\u017ca\u0142em w jej kierunku. Dziewczyna trzyma\u0142a w r\u0119ce ubabrany w krwi scyzoryk. No tak! Jak mog\u0142em o nim zapomnie\u0107?<br \/>\n&#8211; Co teraz z ni\u0105 zrobimy? &#8211; Zapyta\u0142a Aria patrz\u0105c na le\u017c\u0105c\u0105 Sar\u0119 z wyrazem twarzy, kt\u00f3ry ci\u0119\u017cko by\u0142o mi jednoznacznie okre\u015bli\u0107. Troch\u0119 strachu, troch\u0119 gniewu, niedowierzania, nadzieji.<br \/>\n&#8211; Szczerze? Nie mam kurwa poj\u0119cia. Ale wiem, \u017ce nie mo\u017cemy jej tak po prostu zostawi\u0107. &#8211; Odpowiedzia\u0142em po d\u0142u\u017cszej chwili. I \u017ceczywi\u015bcie, w g\u0142owie mia\u0142em totaln\u0105 pustk\u0119. Pocz\u0105tkowo wszystko wydawa\u0142o si\u0119 nawet stosunkowo proste. Przyjecha\u0107, uspokoi\u0107, odjecha\u0107. Lecz teraz, nie mia\u0142em poj\u0119cia, jak pozby\u0107 si\u0119 problemu. Najrozs\u0105dniejsze wydawa\u0142y si\u0119 dwie opcje, bo oczywi\u015bcie zostawienie jej tutaj w gr\u0119 nie wchodzi\u0142o.<br \/>\nPlan pierwszy zak\u0142ada\u0142 poinformowanie jakich\u015b s\u0142u\u017cb specjalnych. Kogokolwiek, kto m\u00f3g\u0142by tutaj przyjecha\u0107, zabra\u0107 \u015bpi\u0105c\u0105 kr\u00f3lewn\u0119, i cyk. Mia\u0142o to jednak powa\u017cne problemy i luki, a pierwsz\u0105 rzecz\u0105 nie do przeskoczenia by\u0142 pewien malutki, drobniutki fakt. Nie zna\u0142em nikogo, kto by nam po prostu uwierzy\u0142 w zchwytanie prawdziwego wampira. Najpr\u0119dzej wyl\u0105dowali by\u015bmy w bia\u0142ym pokoiku o mi\u0119kkich \u015bcianach, a przyznam, \u017ce jeszcze mia\u0142em plany na \u017cycie. I to ca\u0142kiem du\u017ce, wszak stary nie by\u0142em.<br \/>\nDrugi plan, ci\u0119\u017cszy, i o wiele bardziej ryzykowny, ale przede wszystkim sensowny zak\u0142ada\u0142 pozbycie si\u0119 problemu, czyli u\u015bmiercenie potworzycy. Przyznam szczerze, mdli\u0142o mnie na my\u015bl o zabijaniu kogokolwiek. Owszem, kiedy\u015b chcia\u0142em by\u0107 \u017co\u0142nierzem i walczy\u0107 za chwa\u0142\u0119 ojczyzny, ale kiedy zostajesz postawiony przed faktem dokonanym, sytuacja diametralnie si\u0119 zmienia. Gdy czeka ciebie powa\u017cny, pe\u0142en w skutki wyb\u00f3r zastygasz oczekuj\u0105c na c\u00f3d. Wiedzia\u0142em jednak, \u017ce takowy teraz zwyczajnie nie ma prawa si\u0119 wydarzy\u0107. Bo co te\u017c mog\u0142o by nim by\u0107? \u0141owcy potwor\u00f3w, zast\u0119py anielskie? Nie by\u0142o to mo\u017cliwe.<br \/>\nWracaj\u0105c do mojego problemu, brzydzi\u0142o i odpycha\u0142o mnie bardzo to, co mog\u0142em, i co powinienem te\u017c zrobi\u0107. To nie by\u0142o machni\u0119cie r\u0119k\u0105 i zabicie g\u0142upiej, spaceruj\u0105cej po nas muchy, albo trzepni\u0119cie komara pack\u0105 na owady. By\u0142a to rzecz wszak o wiele, wiele powa\u017cniejsza. Gdybym j\u0105 zabi\u0142 za pewn\u0119 czu\u0142 bym, \u017ce post\u0105pi\u0142em w\u0142a\u015bciwie, \u017ce uratowa\u0142em wiele istnie\u0144, lecz patrz\u0105c na ni\u0105 widz\u0119 nie tylko potwora, ale te\u017c kobiet\u0119. Istot\u0119 ludzk\u0105. I tu tkwi\u0142o sedno problemu.<br \/>\nWiedzia\u0142em jednak, \u017ce w zasadzie nie mam wyboru. Albo my, albo ona. Nie chcia\u0142em te\u017c, by takie brzemi\u0119 spad\u0142o na Arian\u0119, kt\u00f3ra mog\u0142a by sobie poradzi\u0107 z nim go\u017cej, ni\u017c ja. Dlatego te\u017c podszed\u0142em do niej po woli i wyci\u0105gn\u0105\u0142em r\u0119k\u0119 po ostrze, kt\u00f3re trzyma\u0142a w dr\u017c\u0105cych palcach.<br \/>\n&#8211; Daj mi to. &#8211; Poprosi\u0142em cicho, patrz\u0105c prosto w jej oczy.<br \/>\nDrgn\u0119\u0142a lekko, ale nie odwr\u00f3ci\u0142a g\u0142owy. Przez chwil\u0119 mierzyli\u015bmy si\u0119 wzrokiem, lecz k\u0105tem oka dostrzeg\u0142em, \u017ce Sara zaczyna si\u0119 porusza\u0107. Przyjaci\u00f3\u0142ka te\u017c ewidentnie to dostrzeg\u0142a, bo wyci\u0105gn\u0119\u0142a d\u0142o\u0144 w moj\u0105 stron\u0119.<br \/>\n&#8211; Nie, nie zr\u00f3b nic g\u0142upiego, prosz\u0119. &#8211; Powiedzia\u0142a. Wyczu\u0142em w jej g\u0142osie tony nnapi\u0119cia i strachu. By\u0142a odwa\u017cna, cz\u0119sto i brawurowa. Ale wszystko, jak i wszyscy ma swoje granice. A obecna sytuacja po woli wykracza\u0142a po za jej granice.<br \/>\n&#8211; Wiesz, co chc\u0119 zrobi\u0107, prawda? Zapyta\u0142em, na co dziewczyna lekko skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105. Wzi\u0105\u0142em od niej scyzoryk, po czym skierowa\u0142em si\u0119 w stron\u0119 le\u017c\u0105cej wampirzycy, kt\u00f3ra zacz\u0119\u0142a si\u0119 ju\u017c podnosi\u0107.<br \/>\n&#8211; I co ludziki, porozmawiali\u015bcie sobie ju\u017c przed \u015bmierci\u0105? Chocia\u017c przyznam, tego si\u0119 nie spodziewa\u0142am, Radziu. Ale teraz wybaczysz, ale wiesz. To nic realnie osobistego. Najpierw chyba jednak wypij\u0119 ciebie za to, co mi zrobi\u0142e\u015b. Kurwa, ty wiesz, jak takie guzy irytuj\u0105? &#8211; Zapyta\u0142a drwi\u0105co, po woli prostuj\u0105c si\u0119.<br \/>\n&#8211; Nie, to ty mnie pos\u0142uchaj. &#8211; Odpowiedzia\u0142em patrz\u0105c na ni\u0105 twardo. Ju\u017c wi\u0119cej cierpienia nie wyrz\u0105dzisz. Zdychaj, suko, i gnij w piekle. Tyle ci powiem. Przyznam, omota\u0142a\u015b mnie, podoba\u0142a\u015b mi si\u0119. Ale wiesz mo\u017ce, co jest silniejsze od mi\u0142o\u015bci? Czysta nienawi\u015b\u0107 i ch\u0119\u0107 zemsty. &#8211; Powiedzia\u0142em, cedz\u0105c s\u0142owa przez z\u0119by.<br \/>\nZa\u015bmia\u0142a si\u0119, odrzucaj\u0105c g\u0142ow\u0119 do ty\u0142u. &#8211; Nie o\u015bmielisz si\u0119, cz\u0142owieczku! &#8211; Prychn\u0119\u0142a, otwieraj\u0105c usta. Ja ju\u017c nie czeka\u0142em. Jednym, p\u0142ynnym ruchem z\u0142apa\u0142em j\u0105 za przegub lewej r\u0119ki, a praw\u0105, wyposa\u017con\u0105 w srebrne narz\u0119dzie, zag\u0142\u0119bi\u0142em w jej klatce piersiowej niemal z zamkni\u0119tymi oczami, by nie patrze\u0107 na to, co si\u0119 za chwil\u0119 stanie.<br \/>\nCho\u0107 nie widzia\u0142em buchaj\u0105cej z rany, czerwonej cieczy, to j\u0105 poczu\u0142em. Zar\u00f3wno nosem, gdysz tak ostrego, dra\u017cni\u0105cego, metalicznego zapachu nie da si\u0119 nie wyczu\u0107, tak samo uszami przez obrzydliwy d\u017awi\u0119k, jaki wyda\u0142o ostrze zag\u0142\u0119biaj\u0105ce si\u0119 w cia\u0142o, przez wrzask, kt\u00f3ry doby\u0142 si\u0119 z gard\u0142a potworzycy. By\u0142 on do prawdy nieludzki, rozdzieraj\u0105cy i na prawd\u0119 straszny. Wiem, \u017ce komu\u015b, kto to tylko czyta pewnie tak si\u0119 nie wydaje, ale uwierzcie mi, nie chcieli by\u015bcie znale\u015b\u0107 si\u0119 w tej sytuacji, w kt\u00f3rej teraz ja by\u0142em. Cho\u0107 z boku brzmi to po prostu na obrzydliwe gore, by\u0142o do prawdy okropne.<br \/>\nSara po chwili upad\u0142a, wij\u0105c si\u0119 pod moimi stopami jak robak, albo w\u0105\u017c pozbawiony g\u0142owy. Jej gor\u0105ca krew bryzga\u0142a na mnie z rany, oblewaj\u0105c dok\u0142adnie jak makabryczny prysznic. Tego z kolei by\u0142o ju\u017c zbyt wiele dla mojego \u017co\u0142\u0105dka, kt\u00f3ry postanowi\u0142 si\u0119 zbuntowa\u0107. Fala wymiocin zmiesza\u0142a si\u0119 ze strumieniem czerwieni, oblewaj\u0105c drgaj\u0105c\u0105 wampirzyc\u0119, a\u017c w ko\u0144cu znieruchomia\u0142a.<br \/>\nPrzez kolejne kilka chwil po prostu sta\u0142em w jednej pozycji, zaciskaj\u0105c powieki. W ko\u0144cu jednak otworzy\u0142em oczy, przez co jeszcze raz zwymiotowa\u0142em, tym razem tylko \u017c\u00f3\u0142ci\u0105. Widocznie \u017co\u0142\u0105dek nie mia\u0142 ju\u017c innej amunicji. Pal\u0105cy kwas wyla\u0142 si\u0119 z moich ust, a z oczu pop\u0142yn\u0119\u0142y \u0142zy na widok le\u017c\u0105cej na ziemi dziewczyny, do kt\u00f3rej zacz\u0105\u0142em czu\u0107 co\u015b wi\u0119cej. Dziewczyny, kt\u00f3ra okaza\u0142a si\u0119 rz\u0105dn\u0105 krwi istot\u0105, oraz dziewczyny, w kt\u00f3rej piersi tkwi\u0142 teraz srebrny n\u00f3\u017c. N\u00f3\u017c, kt\u00f3ry JA tam wbi\u0142em, bo musia\u0142em.<br \/>\nNast\u0119pnych chwil nie pami\u0119tam zbyt dobrze. Tylko tyle, \u017ce upad\u0142em na ziemi\u0119 szlochaj\u0105c, a wr\u0119cz zawodz\u0105c obok truch\u0142a, brudz\u0105c si\u0119 w krwi i w\u0142asnych \u017cygowinach. Pami\u0119tam, \u017ce kto\u015b delikatnie odci\u0105gn\u0105\u0142 mnie z tamt\u0105d, wycieraj\u0105c tyle wydzielin, ile si\u0119 da\u0142o. Dwie, ciep\u0142e d\u0142onie osoby, kt\u00f3ra odwarzy\u0142a si\u0119 tu przyj\u015b\u0107 ze mn\u0105, a raczej za mn\u0105, troszcz\u0105c si\u0119 o moje bezpiecze\u0144stwo. Bezpiecze\u0144stwo, na kt\u00f3re sam mia\u0142em cz\u0119\u015bciowo wyjebane, a ona gotowa by\u0142a po\u015bwi\u0119ci\u0107 swoje, byle tylko mi pom\u00f3c.<br \/>\nPrzyznam wam szczerze, spalili\u015bmy zw\u0142oki. Nie by\u0142o innego, sensownego pomys\u0142u na to, jak si\u0119 ich pozby\u0107, a to te\u017c nie by\u0142o \u0142atwe. W ko\u0144cu po prostu udali\u015bmy si\u0119 do auta Arii, z kt\u00f3rego odlali\u015bmy benzyn\u0119 do dw\u00f3litrowej butelki po Pepsi. Tak, kolejny absurd, ale co tam, chyba niewystarczaj\u0105co wiele ich ju\u017c by\u0142o w ci\u0105gu ostatnich tygodni.<br \/>\nOblane cia\u0142o szybko si\u0119 zapali\u0142o, zmieniaj\u0105c w kupk\u0119 popio\u0142\u00f3w. T\u0105 ju\u017c bez trudu uda\u0142o si\u0119 zabra\u0107 i spu\u015bci\u0107 w kiblu. Tak, Ariana posz\u0142a z pe\u0142nymi gar\u015bciami tego g\u00f3wna na najbli\u017csz\u0105 stacj\u0119 benzynow\u0105, kt\u00f3ra by\u0142a w nocy czynna, by si\u0119 tego pozby\u0107. Na szcz\u0119\u015bcie odleg\u0142o\u015b\u0107 od szpitala by\u0142a stosunkowo niewielka. Przyjaci\u00f3\u0142ka kupi\u0142a tam te\u017c kilka butelek wody, bym m\u00f3g\u0142 jakkolwiek si\u0119 obmy\u0107, poniewa\u017c w takim stanie nie mog\u0142em si\u0119 nigdzie pokazywa\u0107. Nast\u0119pnie pojechali\u015bmy do mnie, bior\u0105c jej auto na hol. Dobrze, \u017ce nosi\u0142em link\u0119 w baga\u017cniku.<br \/>\nNie wiem kiedy, i jak, po prostu zasn\u0105\u0142em. Po prostu przyjechali\u015bmy, a ja po\u0142o\u017cy\u0142em si\u0119 do \u0142\u00f3\u017cka. Wsta\u0142em po czternastej dalej rozbity po tym, co sta\u0142o si\u0119 w nocy. Nie dawa\u0142o mi spokoju to, jakim c\u00f3dem na terenie szpitala nie pojawili si\u0119 \u017cadni ochroniarze, czy policja. Obstawiam jednak, \u017ce po prostu te\u017c sobie spali,  co, jak wiemy, jest cz\u0119st\u0105 praktyk\u0105 w naszym pi\u0119knym kraju.<br \/>\nPrzyznam to szczerze. Przez kolejne godziny by\u0142em w prost rozbity. Ci\u0105gle widzia\u0142em w my\u015blach tamt\u0105 scen\u0119. Gdy wbija\u0142em jej ten jebany n\u00f3\u017c w serce. Gdy patrzy\u0142a na mnie z wyrazem b\u00f3lu i zaskoczenia, gdy ju\u017c wi\u0142a si\u0119 w konwulsjach. Ci\u0105gle czu\u0142em lec\u0105c\u0105 na siebie, gor\u0105c\u0105 krew buchaj\u0105c\u0105 z si\u0142\u0105 gejzeru. I nie potrafi\u0142em tego z siebie wyrzuci\u0107.<br \/>\nWieczorem w ko\u0144cu mia\u0142em na tyle si\u0142y, by zadzwoni\u0107 do Alicji. Odebra\u0142a gdzie\u015b po trzecim sygnale.<br \/>\n&#8211; Halo? &#8211; Odezwa\u0142a si\u0119 spokojnie, niemal rado\u015bnie.<br \/>\n&#8211; Mia\u0142a\u015b racj\u0119. Kurwa, mia\u0142y\u015bcie racj\u0119. &#8211; Odpowiedzia\u0142em ci\u0119\u017cko, czuj\u0105c smak \u017c\u00f3\u0142ci.<br \/>\n&#8211; Co masz na my\u015bli? &#8211; &#8211; By\u0142em w szpitalu. Wiesz. W nocy. Chcia\u0142em sprawdzi\u0107. P\u00f3\u017aniej okaza\u0142o si\u0119, \u017ce wiesz kto mnie, mo\u017cna powiedzie\u0107 \u015bledzi\u0142. A p\u00f3\u017aniej, p\u00f3\u017aniej, &#8211; M\u00f3j g\u0142os si\u0119 za\u0142ama\u0142, ale opowiedzia\u0142em jej wszystko, co si\u0119 zdarzy\u0142o w tamtym czasie.<br \/>\nPrzez d\u0142ug\u0105 chwil\u0119 panowa\u0142a cisza, w trakcie kt\u00f3rej czu\u0142em tylko pulsowanie krwi w uszach i oddech siostry w s\u0142uchawce.<br \/>\n&#8211; O kurwa. &#8211; Odezwa\u0142a si\u0119 po d\u0142u\u017cszej chwili.<br \/>\n&#8211; S\u0142uchaj, musia\u0142e\u015b to zrobi\u0107. I wiesz co? Jestem z ciebie kurewsko, mocno dumna. W ko\u0144cu pokaza\u0142e\u015b, kto ma rozum, a kto jest skurwielem, tak? &#8211;<br \/>\n&#8211; Niby tak, ale, teraz, teraz nie mog\u0119 pozby\u0107 si\u0119 z pami\u0119ci tych obraz\u00f3w. Wiesz. Ci\u0105gle, gdy zamykam oczy, widz\u0119 jej cia\u0142o. S\u0142ysz\u0119 to mlaszcz\u0105ce bulgotanie zag\u0142\u0119biaj\u0105cego si\u0119 w ciele ostrza. Po prostu, &#8211; Zawiesi\u0142em g\u0142os.<br \/>\n&#8211; Wiem. Jutro przyjad\u0119. Pami\u0119taj, \u017ce zawsze mo\u017cesz na mnie liczy\u0107. &#8211;<br \/>\n&#8211; Dzi\u0119ki siostra. &#8211; Odpowiedzia\u0142em czuj\u0105c lekk\u0105 ulg\u0119.<br \/>\nPrzyznam, \u017ce tej nocy nie mog\u0142em zasn\u0105\u0107. Ariana by\u0142a ze mn\u0105 w domu przez ca\u0142y dzie\u0144. Cho\u0107 kaza\u0142em jej wraca\u0107 do siebie, nie s\u0142ucha\u0142a i by\u0142a w tym kurewsko stanowcza. Z reszt\u0105, sama zmaga\u0142a si\u0119 ze wspomnieniami, cho\u0107 nie czu\u0142a a\u017c tyle tego, co ja. To zrozumia\u0142e, bo to jednak JA zada\u0142em ten cios ostateczny, i to JA mia\u0142em krew Sary, wampira, na r\u0119kach. Musz\u0119 to jednak powiedzie\u0107, \u017ce przez ten ca\u0142y dzie\u0144 jej wsparcie okaza\u0142o si\u0119 praktycznie nieocenione. Nie wraca\u0142a do tego. Zamiast prubowa\u0142a rozmawia\u0107, zajmowa\u0142a si\u0119 jakim\u015b tam jedzeniem, nie umiem tego opisa\u0107, ale doceni\u0142em przyja\u017a\u0144 i zrozumia\u0142em stare, polskie powiedzenie, \u017ce prawdziwych przyjaci\u00f3\u0142 poznaje si\u0119 w biedzie.<br \/>\nW ci\u0105gu nast\u0119pnych dni zacz\u0105\u0142em dochodzi\u0107 do siebie. Wiedzia\u0142em jednak, \u017ce nigdy nie wyma\u017c\u0119 z g\u0142owy tego, co zasz\u0142o tamtej pami\u0119tnej nocy, cho\u0107 obrazy bled\u0142y i nie pokazywa\u0142y si\u0119 ju\u017c tak cz\u0119sto w nocnych wizjach. Z czasem mog\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce dawa\u0142y o sobie zapomnie\u0107.<br \/>\nJe\u015bli natomiast zapytacie, jak potoczy\u0142a si\u0119 moja dalsza historia? No cu\u017c. Nast\u0119pne dni sp\u0119dza\u0142em w towarzystwie najbli\u017cszych mi os\u00f3b. Alicji, Wojtka, oraz oczywi\u015bcie Arii. Przy nich czu\u0142em, \u017ce nie jestem morderc\u0105, a zrobi\u0142em co\u015b, co zrobi\u0107 po prostu musia\u0142em. \u017be ten ruch uratowa\u0142 wiele ludzkich istnie\u0144, kt\u00f3re potworzyca mog\u0142a po prostu wyssa\u0107, jak sos z chleba.<br \/>\nCzasem jednak zastanawia\u0142o mnie, czy nie by\u0142a ona na sw\u00f3j spos\u00f3b, normalna? Wiecie. Ludzie jedz\u0105 ru\u017cne zwierz\u0119ta. Krowy, \u015bwinie, kurczaki, lwy, tygrysy czy psy te\u017c jedz\u0105 mi\u0119so. Czy w takim razie istota, \u017cywi\u0105ca si\u0119 krwi\u0105, nie by\u0142a po prostu kolejn\u0105 nisz\u0105 ekologiczn\u0105 w tym wszystkim?<br \/>\nZ czasem jednak zrozumia\u0142em, \u017ce mo\u017ce i by\u0142a, lecz ona ewidentnie lubi\u0142a bawi\u0107 si\u0119 ofiarami i nadu\u017cywa\u0107 potrzeb. Bo tam, gdzie kot po\u017cera ptaka, to raczej nie trzyma go godzinami dla zabawy, a go po\u017cera, bo musi. A ona nawet, je\u015bli musia\u0142a pi\u0107 krew, mog\u0142a to robi\u0107 inaczej. Nie twierdz\u0119, \u017ce by\u0142em jakim\u015b piepszonym bohaterem, lecz po prostu tak by\u0107 musia\u0142o.<br \/>\nObecnie min\u0105\u0142 rok od tamtych pami\u0119tnych zdarze\u0144. Teraz mia\u0142em na tyle si\u0142, by usi\u0105\u015b\u0107 i spisa\u0107 to wszystko na spokojnie, bez wywo\u0142ywania koszmar\u00f3w i wspomnie\u0144. Ty, czytelniku za pewn\u0119 uznasz to za kolejn\u0105 straszn\u0105 historyjk\u0119, kt\u00f3rych w sieci jest pe\u0142no. Mo\u017ce jedn\u0105 z lepszych, ciekawszych, nie interesuje mnie to. Ja wiem, \u017ce jest to po prostu historia z mego \u017cycia wzi\u0119ta, i nie b\u0119d\u0119 za\u015bwiadcza\u0107, albo za\u017ceka\u0107 si\u0119 na temat jej prawdziwo\u015bci. Nawet lepiej, je\u015bli nie uwierzycie, bo nie b\u0119dziecie mnie m\u0119czy\u0107 pytaniami, czy pro\u015bbami o zdj\u0119cia, kt\u00f3rych i tak nie mam, ale si\u0119 ubezpieczam.<br \/>\nW tym wszystkim jest jednak jeszcze jedna, dobra rzecz. Nied\u0142ugo po ca\u0142ej tej akcji, zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 realnie zbli\u017ca\u0107 ze sob\u0105 z Arian\u0105. I wiecie co? Od dziesi\u0119ciu miesi\u0119cy mam dziewczyn\u0119. Tylko teraz wiem, \u017ce jest to osoba, kt\u00f3rjej mog\u0119 zaufa\u0107, i kt\u00f3ra skoczy za mn\u0105 w ogie\u0144, z wzajemno\u015bci\u0105. Osoba, kt\u00f3ra nie wbije mi no\u017ca w plecy w najgorszym mo\u017cliwym momencie. A gdyby jednak mia\u0142a to zrobi\u0107, to jeba\u0107 ten ca\u0142y \u015bwiat. W tedy to na prawd\u0119 oka\u017ce si\u0119, \u017ce jest on po prostu chuja wart.<br \/>\nLecz nie wierz\u0119 w to g\u0142\u00f3wnie z jednego, prostego powodu. Prze\u017cy\u0142a najgorsze chwile mojego \u017cycia ze mn\u0105, a takie co\u015b, raczej zbli\u017ca, ni\u017c oddala ludzi. I zdaj\u0119 sobie spraw\u0119 z tego, \u017ce kto\u015b mo\u017ce bra\u0107 ko\u0144c\u00f3wk\u0119 tej historii jako kolejny happy end, zwi\u0105zek z przypadku, czy paradokument. Ale, to te\u017c mam g\u0142\u0119boko w dupie. My\u015blcie sobie co chcecie. Nie mnie was ocenia\u0107, i odwrotnie. Zajmijcie si\u0119 po prostu swoim \u017cyciem i miejcie nadziej\u0119, \u017ce wam podobna historia po prostu si\u0119 nie przydarzy. Albo nawet jeszcze gorsza. Po za tym, je\u015bli wed\u0142\u00f3g was happy end to \u015bwiadomo\u015b\u0107 jednak w jakim\u015b stopniu zabicia kogo\u015b, to, jeste\u015bcie na prawd\u0119 pojebani.<br \/>\nTu ko\u0144cz\u0105 si\u0119 moje zapiski. Nie b\u0119d\u0119 tego sztucznie przed\u0142u\u017ca\u0107, za tem, dzi\u0119ki za przeczytanie, i trzymajcie si\u0119. Doceniajcie te\u017c najbli\u017cszych i ich od siebie nie odpychajcie. Nigdy nie wiecie, kiedy potrzebna wam b\u0119dzie pomoc prawdziwego przyjaciela. A przyjaci\u00f3\u0142 poznaje si\u0119 w najgorszej, najpaskudniejszej biedzie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Stali\u015bmy na przeciw siebie, mierz\u0105c si\u0119 wzrokiem. Gdyby by\u0142 tu kto\u015b postronny za pewn\u0119 wzi\u0105\u0142by to wszystko za spotkanie kilku debili w \u015brodku nocy na terenie szpitala, gdzie mo\u017cnaby takowych zgarn\u0105\u0107, jak garstk\u0119 jesiennych li\u015bci. Tak samo, dla postronnych, wszystko wygl\u0105da\u0142o normalnie, cho\u0107 doskonale wiedzieli\u015bmy, \u017ce tak nie by\u0142o. &#8211; Prosz\u0119, prosz\u0119! Rycerzyk i jego&hellip; <a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/?p=422\">Czytaj dalej <span class=\"screen-reader-text\">Wilk w owczej sk\u00f3rze, cz 5. Apogeum (zako\u0144czenie), creepy pasta.<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":308,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[9],"tags":[],"class_list":["post-422","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-creepy-pasty","entry"],"elten_commentscount":2,"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/422","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/308"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=422"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/422\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":426,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/422\/revisions\/426"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=422"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=422"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/patesopowiadania.s.elten.blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=422"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}