Prolog.

10 lat po części I.
Perspektywa Chrisa.
Wstałem z łóżka i odrazu przyszła mi do głowy pewna myśl. Czy, może zadziałać! Pomyślałem i zawołałem Chiroshi'ego. Myślę, że możemy zrobić to co chcieliśmy 5 lat temu.
Niby jak? He? Zapytał się przechylając głowę. Niestety groźną minę psuł kawałek mięsa w pysku.
A tak. Odparłem streszczając mu myśl.
Czemu nie! Wrzasnął połykając nagle śniadanko i siłą wpychając mnie na swoje plecy.
To nie było w planie! Zawołałem do niego i sprawdziłem godzinę. Hah. 4,51. Idealna pora na to co zrobię!
Perspektywa Juana.
Podobno 10 lat temu pewna grópa Motion Protectors zniszczyła devil crystal planet, dzięki czemu potworów ubywa. Jednak ma to swoje minusy, np ja nie mogę odzyskać starego ogona i muszę zadowolić się tym zakręconym ogonkiem. Moja działalność przestępcza jest zagrożona, a ja musiałem zabić tego człowieczka. Inaczej będą problemy. Pomyślałem gdy nagle zadzwonił mój Brainphone. Dzwoniła Aya.
Czego? Zapytałem szorstko.
Odkryliśmy ślad! Wrzasnęła. Ślad Chrisa Molgesa, jednego z dziesięciu z mp!
Ta. Odparłem dodając. Jeśli to prawda, ok. A jeśli nie, będę miał obiadek.
Tak w w w wiem. Odparła a ja zjadłem telefon po chwili go wypluwając.
Meh. To 12342354432 raz w ciągu tygodnia! Pomyślałem poczym założyłem maskę i wybiegłem z domu. Musiałem załatwić jeszcze jedno. Po chwili rozbiłem gablotę w sklepie i porwałem zapas baterji.

12 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *