Światło i ciemność, część 11.

Od autora. Jak mówiłem, jak się rozpędzę to się rozpędzę po całości. Heh. – No nie. – Szeptem odzywa się kolejna z uczestniczek dziwnej grupy. Brązowowłosa, z również brązowymi oczami i wielką blizną, ciągnącą się od kącika lewego oka aż do prawego ucha. – Co jest? – Pyta Alex z dziwną nutkąw głosie. – To… Czytaj dalej Światło i ciemność, część 11.

Światło i ciemność, część 10.

Od autora. Poprawię wkródce dialogi w poprzednich częściach. Wszystko praktycznie było gotowe. Wiedzieliśmy, że Rayquaza może zrobić tylko część roboty. Narazie mogła tylko zniszczyć meteor. Walka z Deoxysem sprawiła by uwolnienie takiej energii, że całyfilar niebios, i okoliczne wioski zostały by zrównane z ziemią. – Gotowi? – Pytam. Kiwnęli głowami. Zaciskam dłonie i wykonuję gest… Czytaj dalej Światło i ciemność, część 10.

Światło i ciemność, część8.

Od autora. Wieem wieem, czekaliście długo, zbyt długo nawet. Ale wena, sami wiecie jaka jest, prawda? Mossdeep space center. Leci! Ożywiony mówi człowiek w czarnym płaszczu, patrząc na ekran. Widaćna nim dziwny meteor, który spada na Hoenn lotem koszącym, ciągnąc za sobą smugę dymu. To już czas, by zadzwonić po posiłki. Odzywa się starzec siedzący… Czytaj dalej Światło i ciemność, część8.

Projekt

Witajcie. Mam pomysł na stworzenie uniwersum do crazy party. Dla czego? No cóż. Jest kilka ciekawych wątków. Najwięcej w opisach botów. Jak ktoś chce, to niech sobie spojży na nie. Chcieli byście coś takiego?

Opublikowano

Witam

Ano witam witam tutaj. Została przeniesiona tu część moich opowiadań, z wyjątkiem tych niepoważnych oraz kilku innych. Zapraszam do czytania!

Opublikowano

12. Nigdy się nie wycofam!

Jechaliśmy naprawdę długo, coś około 8 czy 9 godzin. Wkońcu dojechaliśmy do miasta San-Cot. Co dalej? Zapytałem zaciekawiony, gdy tata zatrzymał auto przed portem. Pujdę wynająć prom do Kiarre. Odpowiedział tata. Do Kiarre? To gdzie my właściwie! Zapytał Max. Do Quennsette, a że najbliżej będzie z Kiarre, to tak zrobimy. Objaśnił ojciec wychodząc z wozu.… Czytaj dalej 12. Nigdy się nie wycofam!

11. Wszystko, co możliwe, obraca się w klepsydrze!

I jak wasza podruż? Zapytał pan Davidson gdy usiedliśmy na krzesłach. Wypuszczony przed chwilą z kuli, Flash leżał mi na kolanach, popiskując z żatka, gdy domagał się pieszczoty. No tak. Powiedział Max demonstrując starcowi klucz z Hazeldale. No no. Pokiwał głową nasz rozmówca. Zaraz to zawojujecie całą Tangerię. Dodał i uśmiechnęliśmy się. A u pana… Czytaj dalej 11. Wszystko, co możliwe, obraca się w klepsydrze!

10. Kto pod kim dołki kopie, sam w nie, nie wpada?

Popędziliśmy wieżchowce do drogi. Po kilku godzinach, gdy już z ich pysków zaczęła toczyć się piana na szczęście byliśmy już dość blisko zamku. Nie wiadomo czemu, królowa Alandra postanowiła wybudować go w Grotenie, przy granicy z Mamią. Dawało nam to dogodną lokalizację do walki, ale utrudniało często życie codzienne z powodu deszczu, który padał tam… Czytaj dalej 10. Kto pod kim dołki kopie, sam w nie, nie wpada?

9. Czas rozkręcić imprezę!

Gdzieś, głęboko w Quennsette. Perspektywa Jacoba. Panie mój. Powiedziałem z uwielbieniem do siedzącego na siwym Pegastormie człowieka, jadącego na czele. My jechaliśmy na dostojnych Thundercoltach. Te majestatyczne rumaki były za razem piękne jak i silne, więc idealnie nadawały się na wieżchowce. Tak? Zapytał nasz przywódca. Wiadomo coś na temat Alexis? Zapytałem. Narazie nie. Odpowiedział owijając… Czytaj dalej 9. Czas rozkręcić imprezę!