Koniec, creepy pasta.

Witajcie wszyscy to czytający. Za pewne zastanawiacie się co to tak właściwie ma być ten koniec, o co z tym chodzi?
Wszystko wytłumaczę. Rozsiądźcie się wygodnie, zamknijcie oczy i wgłębcie się w historię.

Koniec. Czym tak właściwie jest koniec? Definitywnym urwaniem czegoś, po rozwiązaniu wszystkich spraw albo i nie, początkiem czegoś nowego, czy może tylko zbitkiem liter?
Pomyślcie chwilę nad tym. Przypomnijcie sobie jakieś końce w waszym życiu. Na pewno takie macie albo mieliście. Jeśli nie macie pomysłów pozwólcie, że wam podpowiem. Napisane egzaminy i testy, zakończenie szkoły, przechorowanie świnki albo innego wirusiska, tak na prawdę, podczas jednego dnia takich końców każdy z nas ma bardzo, bardzo wiele. Jest koniec snu rano, koniec jedzenia śniadania, koniec mycia się przed wyjściem do pracy, koniec podruży do tej pracy, wreszcie koniec pracy, koniec podruży powrotnej, koniec posiłku, koniec mycia się, koniec rozrywek, koniec snu, który otwiera początek kolejnego dnia, zamykając poprzedni tym samym końcem. Nasze życie sprowadza się tak naprawdę do kończenia. Żeby coś rozpocząć, trzeba coś innego zamknąć. Nie da się wkońcu rozpocząć następnego dnia, nie zamykając poprzedniego, albo wejść do pracy, nie kończąc do niej podruży, prawda?
Takie końce są oczywiście zupełnie normalne. Nic w tym dziwnego nie ma. Ale co jeśli to wszystko ma drugie dno, którego nie chcemy, albo nie możemy się doszukać? Być może coś steruje nami, zamykając za nami utarte ścieżki. Co jeśli my jesteśmy tylko obserwatorem tych zdażeń, albo mamy władzę tylko na czas ich trwania? Tego nie wiem ja, nie wiesz ty, nie wiedzą inni. Może ONI to wiedzą. Ale ostatecznie, ONI wiedzą wszystko.
Może pomyślisz, że to już koniec, tak, znowu koniec. Tej historii, ale to dopiero początek. TO będzie się zapętlać w nieskończoność. Nie można wszak ztworzyć dwóch końców bez początka po środku. 2 początki? Można oczywiście. Gdy jedziemy do sklepu i odbieramy telefon to rozpoczynamy podruż i rozmowę telefoniczną. Ale nie możemy jednocześnie rozpocząć i zakończyć czytania czegoś. Każda czynność składa się wsumie z trzech części. Początku, środka i końca. Znowu nasz ulubiony koniec, albo jak kto woli zakończenie.
Znacie określenie palić za sobą mosty? To też opiera się na naszym przeklętym końcu. Bo czymże jest takie palenie mostów, jak nie końcem czegoś? Potraficie to lepiej ztreścić do jednego słowa?
Jestem pewien, że apsolutnie nie. Ale wiecie, co jest w tym najgorsze?
Koniec jest nieodwołalny. Dla tego zawsze przemyśl swoją decyzję. Zawsze! Gdy dojdziesz do jej końca, nie będzie już odwrotu.
Taka jest naturalna kolej rzeczy, taki jest porządek tego świata.
Jeśli jednak jesteś pewien, że jesteś tylko marionetką, odpręż się i rozluźnij. I tak nie masz wpływu na to, co się z tobą stanie. To czemu nie masz potraktować tego jak dobrego filmu?

5 komentarzy

  1. No wiem, ale często podobne historie widziałem podpięte pod cp. To ma wzbudzić jednak emocje w człowieku jakieś.

  2. Nawet udane. Osobiście nie nazwałabym tego creepypastą, bardziej jakimiś rozważaniami / innym czymś, na co nie mam teraz pomysłu. Koncepcyjnie podobne do "Niepewność skryta w całkowitej pewności".

  3. No ale co tutaj dodać? Mam już prawie ukończoną pastę, ma coś koło 50 k znaków sam tekst, a to tylko część całości. Zainspirowana DJGracem

  4. Wiesz co, mogło by by być dłuższe. Mega przyjemnie się czyta. Chyba będę musiał sobie zwolnić espeaka bo za krótkie to jest xd. Normalnie mam gadaczkę na podkręconą 50% więc całość przeczytałem w niecałą minutę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

EltenLink