Obudziłem się, no i co? Klasyka gatunku, zerkam na rowerek, żeby sprawdzić godzinę. Twoja stara sra do gara a twój stary to wpierdala. No dobra, coś nowego, tego jeszcze nie wiziałem chociaż to ciekawe kto by był takim oblechem, na pewno nie moi Świętej Pamięci rodzice którzy, Mamusia była sklepikarką a Tatunio klientem, więc miał cięższą pracę. Nawet dostał order zakupoholika roku, więc jestem z niego dumny, jak paw! Postanowiłem iść do kuchni bo jakoś się czułem głodny. Przy bufecie stała lalka robiąca kanapki. No w końcu wstałeś! Powiedziała podając mi 2 bułki z kiełbasa, znaczy, ten tego. Dziękii. Powiedziałem, przepraszając ją za to, czemu wtedy uciekła, ale ona tylko machnęła ręką, żebym wrzucił na luz, no to oczywiście postanowiłem zluzować gaty, aż mi spodnie do ziemi opadły. Tym czasem jednak wartoby sprawdzić, jak tam serwis, nie? Wsiadłem więc na rowerek i popędziłem z zawrotną prędkością 1 kilometr na godzinę po zakorkowanych niczym ulicach. Gdy dojechałem na miejsce stał tam ludzik z makaronu, którego mina była tak creepy, że wrzasnąłem. Skutkiem tego wrzasku było zrzucenie liści z okolicznych drzew i piski przerażonych wróżek z piwnicy. Kurdee jaki ja mam hiper głos! Może powinienem zostać dyrygentem! Postanowiłem to sprawdzić. Wróciłem do serwisu zauważając, że stoi tam dżewko. Wlazłem na nie i zagrzmiałem jak błyskawica. Sieeeema eniuuuuu! Zamknij tą kurwa mordę! Ktoś mi odwrzasnął ale nie przejąłem się tym, bo w sumie nudno tak wrzeszczeć do nikogo a nawet nie wiem czy sam sobie nie odwrzasnąłem. No więc zlazłem z dżewka i wróciłem do domu, gdzie Barbie przygotowywała jakieś ważywo. Po bliższym przyjżeniu się zauważyłem, że to Nać pietruszki, ale trochę ją przeciągnęła. No kurna, sorry miszczu! Powiedziała rozkładając bezradnie ręce. Nie byłem na nią zły, bo i tak nie lubiłem Facebooka, znaczy jażyn, to co to za problem? Postanowiłem wyluzować się odpalając komputer, bo chciałem pograć w Snajpera czy inną grę, no niestety fontanna hiperrealistycznej khrwiwwwwiiii wytrysnęła prosto na moją twarz, więc odepchnąłem go aż uderzył w ścianę. Aua, to bolało! Zajęczał żałośnie, a ja zaśmiałem się łajdackim śmiechem złola. W sumie to zmęczył mnie ten dzień to położyłem się na łożu i poszłem spać, na nogach oczywiście, bo iść to tylko tak można.
Kełbasa a nie kiiełbasa xd, skoro dla beki
Zobaczym.
Oo. Wróciło! 😀 To co. Może w następnej części więcej lalki barbie? XD