Witajcie. Mam pomysł na stworzenie uniwersum do crazy party. Dla czego? No cóż. Jest kilka ciekawych wątków. Najwięcej w opisach botów. Jak ktoś chce, to niech sobie spojży na nie. Chcieli byście coś takiego?
Autor: Shadow
Meteor, creepy pasta.
Wojtek! Wrzask Zbyszka przeciął powietrze ostro, rozbrzmiewając w całej hali. Co kur*a? Zapytał żeczony gramoląc się z pod wysmarowanego olejem auta. Masz te klucze, które potrzebowałem? Zapytał Zbychu wyciągając brudną od smarów dłoń. A weź je. Mężczyzna rzucił kilka imbusów. Dzięki. Jego rozmówca schował je do kieszeni. Tym czasem ja barowałem się z naprawą starego… Czytaj dalej Meteor, creepy pasta.
Wirus, creepy pasta, część 1.
No tak. Kto by się spodziewał, prawda? Cuż. Napewno nie ja. Nazywam się Zbigniew Żuczek, mam 28 lat, mieszkam w Krakowie i pracuję w szkole w Owińskach jako konserwator. Podobno lubiany przez uczniów. Zdaży mi się coś naprawić jakiemuś uczniakowi, czy przylutować wadliwie działającą antenę w radiu, czy podkręcić wałek w maszynie brajlowskiej, wiecie o… Czytaj dalej Wirus, creepy pasta, część 1.
Dudnienie creepy pasta, część 2
Weszliśmy do komnaty. Panował tu straszliwy zaduch. Coś bulgotało jak wielki kocioł. Ponad to, usłyszeliśmy jakihś Rosjanów, rozmawiających ze sobą. Projekt ma być gotowy do listopada! Wladimir mówił, że depczą nam po piętach! Powiedział jeden szorstkim głosem. Kola, nie piekl się tak. Wladimir nie musi wiedzieć o poślizgu. Zawsze możemy mu dać w łapę jakąś… Czytaj dalej Dudnienie creepy pasta, część 2
Paradoks czasu, creepy pasta, część pierwsza.
Heh, kto by się tego spodziewał, prawda? No cóż, napewno nie ja. Mam nadzieję, że nie popełnicie tego samego błędu co ja. Z sytuacji, w której jestem ja i wiele innych osób, już nie ma wyjścia. Interesowałem się podróżami w czasie. Każdy, napewno każdy maży albo mażył o cofnięciu czasu, by poprawić poprzednie błędy lub… Czytaj dalej Paradoks czasu, creepy pasta, część pierwsza.
Witam
Ano witam witam tutaj. Została przeniesiona tu część moich opowiadań, z wyjątkiem tych niepoważnych oraz kilku innych. Zapraszam do czytania!
12. Nigdy się nie wycofam!
Jechaliśmy naprawdę długo, coś około 8 czy 9 godzin. Wkońcu dojechaliśmy do miasta San-Cot. Co dalej? Zapytałem zaciekawiony, gdy tata zatrzymał auto przed portem. Pujdę wynająć prom do Kiarre. Odpowiedział tata. Do Kiarre? To gdzie my właściwie! Zapytał Max. Do Quennsette, a że najbliżej będzie z Kiarre, to tak zrobimy. Objaśnił ojciec wychodząc z wozu.… Czytaj dalej 12. Nigdy się nie wycofam!
11. Wszystko, co możliwe, obraca się w klepsydrze!
I jak wasza podruż? Zapytał pan Davidson gdy usiedliśmy na krzesłach. Wypuszczony przed chwilą z kuli, Flash leżał mi na kolanach, popiskując z żatka, gdy domagał się pieszczoty. No tak. Powiedział Max demonstrując starcowi klucz z Hazeldale. No no. Pokiwał głową nasz rozmówca. Zaraz to zawojujecie całą Tangerię. Dodał i uśmiechnęliśmy się. A u pana… Czytaj dalej 11. Wszystko, co możliwe, obraca się w klepsydrze!
10. Kto pod kim dołki kopie, sam w nie, nie wpada?
Popędziliśmy wieżchowce do drogi. Po kilku godzinach, gdy już z ich pysków zaczęła toczyć się piana na szczęście byliśmy już dość blisko zamku. Nie wiadomo czemu, królowa Alandra postanowiła wybudować go w Grotenie, przy granicy z Mamią. Dawało nam to dogodną lokalizację do walki, ale utrudniało często życie codzienne z powodu deszczu, który padał tam… Czytaj dalej 10. Kto pod kim dołki kopie, sam w nie, nie wpada?
9. Czas rozkręcić imprezę!
Gdzieś, głęboko w Quennsette. Perspektywa Jacoba. Panie mój. Powiedziałem z uwielbieniem do siedzącego na siwym Pegastormie człowieka, jadącego na czele. My jechaliśmy na dostojnych Thundercoltach. Te majestatyczne rumaki były za razem piękne jak i silne, więc idealnie nadawały się na wieżchowce. Tak? Zapytał nasz przywódca. Wiadomo coś na temat Alexis? Zapytałem. Narazie nie. Odpowiedział owijając… Czytaj dalej 9. Czas rozkręcić imprezę!