Lily wood. Powiedziałem ledwo żywy po przekroczeniu progu budynku szpitala. Co z nią? Kim dla niej pan jest? Zapytał spokojnie lekarz stojący za ladą recepcji. Obok niego stał stwór, którego możnaby określić prostym słowem. Kobieta. Był to Domestress, bardzo często wykożystywany przez lekarzy. Kuzyn, jestem Lucas Wood! Krzyknąłem lekko wściekły na mężczyznę. Spokojnie. Powiedział klikając… Czytaj dalej 8. Do dwuch razy sztuka!
7. Zostaw te Embirdy!
Gdy już trochę odpoczęliśmy zaczęliśmy rozmowę z trenerem, którego widzieliśmy w lesie. Jak to było z tymi Pandourbitami? Zapytała zaciekawiona Lilka. Eh. Weztchnął chłopak. Tak wogule jestem Zack. Zaatakowały mnie, bo chciałem złapać jednego ze stada. Gdy zaatakowałem lidera wpadły w szał i mnie poturbowały, widzieliście może gdzieś mojego? Nie zdążył dokończyć, ponieważ do hotelu… Czytaj dalej 7. Zostaw te Embirdy!
6. Walka o pierwszy klucz!
Nastała noc. Lily zasnęła dosyć szybko. Jeszcze rozmawialiśmy po powrocie do pokoju. Wkońcu położyliśmy się i o ile Morfeusz obiął moją kuzynkę, to do mnie sen nie przychodził przez dosyć długi czas. Wszystko przez myśli, które mnie męczyły. Myślałem o tym, co się działo dzisiaj, Shadowowie i cała reszta. Ostatecznie także nie zadzwoniłem do taty,… Czytaj dalej 6. Walka o pierwszy klucz!
5. Co się tutaj dzieje!
Wyszliśmy z hotelu późnym wieczorem. Słońce chyliło się już ku zachodowi, jednak postanowiliśmy z Lily, że musimy potrenować przed czekającym nas wyzwaniem. Misiek musi być gotów na walkę! Powiedziała trenerka wypuszczając stworka z kuli. Rozejżał się na około i warknął. Reks, zacząłem ale Leaf zeskoczyła mi z ramienia i zaćwierkała bojowo. L Leaf? Zapytaliśmy równocześnie… Czytaj dalej 5. Co się tutaj dzieje!
4. Jak się łapie manamona?
Perspektywa Anonima. Znowu. Pomyślałem przekładając papiery na biurku. Kolejny, nędzny, nic nie warty dzień. Czemu tak mówię? No cuż. Jakby to ująć. Nudno tu u was, dla tego powołałem organizację do życia. Oczywiście, wy nic nie wiecie, więc zapraszam na historii lekcję. Sytuacja wygląda tak. Nie jestem człowiekiem. To jest najważniejsze. Kim albo czym jestem,… Czytaj dalej 4. Jak się łapie manamona?
Rozdział 1
Nastał ranek. Od godziny 5 Frank Mirdley był już na nogach. Odkąd żąd zmienił zasady co do androidów a ich produkcja wyraźnie się poprawiła, łowcy mieli więcej roboty niż wcześniej. Od roku androidy mogły przebywać na ziemi legalnie, lecz musiały być zarejestrowane. Oczywiście zdażały się przypadki, że andek nie rejestrował się i zaszywał się gdzieś… Czytaj dalej Rozdział 1
Prolog
Życie na świecie, gdzie zwierzęta praktycznie wyginęły, a ludzie wolą emigrować na inne planety jest czymś, co nam wydaje się być jedynie złym tekstem, złudzeniem, ale naprawdę taka sytuacja obecnie jest na świecie. Niebo zostało tak wyniszczone że zawsze widoczny jest księżyc. Do niedawna z nieba padał radioaktywny pył. Teraz sytuacja stała się gorsza przez… Czytaj dalej Prolog
Trollpasta. Dziwne życie cz8
Obudziłem się jak zwykle i jak zwykle spojżałem na rowerek. Nie interesuj się, bo kociej mordy dostaniesz! Że łaaaat! Zajęczałem i z racji tego że miałem już dość zacząłem ryczeć jak bóbr. Ze szlochu wyrwał mnie kretyńsko śmiejący się komputer. Zamknij się! Wydarłem się na niego i trzasnąłem go z całej pary za pomocą łyżki,… Czytaj dalej Trollpasta. Dziwne życie cz8
3. Szalony dzień cz2
Po obiedzie poszedłem jeszcze raz na prerię, żeby może zdobyć nowego członka drużyny. Gdy jednak chodziłemw trawie zobaczyłem coś brązowego zakopanego pod źdźbłami. Z ledwością to wyciągnąłem. Było to jajo manamona!
Jak myślisz, co się z niego wykluje? Zapytałem szczeniaka który szedł obok mnie.
Muto. Szczeknął obwonchując jajko. Gdy chciałem wsadzić je do plecaka zaczęło się trząść!
Wykluwa się? Już? Teraz? Zapytałem się głupio.
Tym czasem jajko drżało coraz mocniej. Nagle pękło z głośnym trzaskiem, a w moich dłoniach siedział maleńki ptaszek, który gdy tylko mnie zobaczył odfrunął z piskiem.
3. Szalony dzień cz1
Wyciągnąłem manapedię i nakierowałem najpierw na Reksa, potem na Wormara.
Mutmo, manamon pies typu standardowego. Dzięki unikalnemu dna może przemienić się w wiele form. Mówi się, że może mieć każdy typ po przemianie.
Wormar, manamon larwa typu robaczo trującego. Większość życia spędza na jedzeniu liści i oczekiwaniu na przemianę.
Akcja! Kąsanie! Zawołaliśmy. Stworki rzuciły się na siebie. Reks wystawił głowę na przód, natomiast robak otworzył pyszczek odsłaniając ząbki i zaczął pełzać w stronę pieska. Oba stworki się trafiły. Wormar ugryzł Reksa w lewe ucho. Tamten pisnął z bólu i kontratakował rzucając przeciwnikiem o drzewo.